Witajcie to znów ja Łukasz Wudyka. Udało mi się wreszcie dla was dodać Fotorelację z Komputronik Gaming w krakowie. Było kochani dość fajnie. Zjechali się YouTuberzy w tym Ziemniak. URF oczywiście przeżywał całym sercem rozgrywki Cs:go no i oczywiście streamował:) A ja co by nie było robiłem jak zawsze zdjęcia już w ten weekend widzimy się w Rzeszowie.
Spotkania towarzyskie to wydarzenia, które jednoczą ludzi i dają sposobność do rozmów oraz wymiany poglądów. Akcje tego typu towarzyszą nam od tysięcy lat, już wtedy rodziny spotykały się, rozmawiały i biesiadowali. Niezależnie od tego, jaki poziom życia prowadzą i czym się zajmują oraz jaki mają poziom społeczny, nikt nie wyobraża sobie takie wydarzenia bez trunku najczęściej alkoholowego. Przeszło to również na spotkania biznesowe, gdzie osoby prowadzące negocjacje lepiej dogadują się przy drinku lub kieliszku wódki. Świat biznesu nie funkcjonuje bez wsparcia wódki, a szczególnie ekskluzywnej, ponieważ w wyższych sferach nie można obejść bez drogich alkoholi. Wszystko musi być na wysokim poziomie. Jeśli strony biznesowe nie chcą od samego początku negocjować przy kieliszku wódki, ograniczyć się można do symbolicznego toastu.
Lukratywny kontrakt przypieczętowany ekskluzywną wódką
Z punktu widzenia biznesmena ważna jest kultura picia. Kiedy mamy do czynienia z bogatymi i dobrze wychowanymi ludźmi, którzy chcą stworzyć bardziej luźną atmosferę na spotkaniu biznesowym trzeba zwrócić uwagę na jakość podawanego alkoholu i jego cenę. Mimo, że jest to dość snobistyczne podejście to wiadomo, że każdy z grona biznesmanów zwraca uwagę na cenę wódki. Im droższa i tym bardziej ładna i bogata butelka tym robi to lepsze wrażenie na pijących. W naszym kraju wódka ta odnajduje się doskonale dzięki temu, że łączy w sobie klasykę z dworskim klimatem polskiej szlachty. Podkreślona w kolorach elegancja i uroczystość jest przełomowa w estetyce wódki Dwór Sieraków. We współczesnej świadomości symbolika alkoholu na spotkaniu biznesowym, a szczególnie wódki, jest istotne, ponieważ utożsamiamy z nią dobrą zabawę i integrację.
W momencie, kiedy kontrahenci podpisują ze sobą, po często długich negocjacjach, umowy wartą duże pieniądze celebrują ten fakt, jak w polskiej tradycji przystało wódką. Najlepszą na takie okazje, ekskluzywna wódka, która idealnie pasuje do sfery biznesowej zarówno smakiem, jak i wyglądem. Blask fleszy, obecność kamer telewizyjnych jeszcze podnosi rangę spotkania, a co za tym idzie donośność samego alkoholu. Zdobyć renomę wódka może poprzez wkupienie się w dobre towarzystwo, ona nie musi tego robić, ponieważ samym swoim bogatym i jednocześnie eleganckim designem podbija serca, a smakiem podniebienia.
Wybierając się na negocjacje biznesowe warto zaopatrzyć w odpowiedni trunek, ponieważ tego wymagają konwenanse oraz kultura picia i rozmów. W większości krajów na koniec spotkań i w ich trakcie króluje szampan, wino bądź whisky, ale patrząc na Polskę oraz kraje wschodnie wszyscy wolą czystą wódkę. To jaki trunek tego typu wybierzemy zależy od wytworności podniebienia, oraz rodzaju wydarzenia. Króluje u nas wódka, ponieważ to ona rozbudza wyobraźnię konsumentów i sprawia, że atmosfera przenosi ich do ukrytego nad jeziorem dworku, z pięknym widokiem, bujnym ogrodem i bogato zdobionymi salami. Każdy chciałby się tam znaleźć.
Jedna z kilku ekskluzywnych wódek na polskim rynku przedstawia kilka wariantów swojego produktu. Superior wódka to alkohol pochodzący z prawdziwego dworu. Jej receptura oparta jest bowiem na wyjątkowej recepturze, gdzie łączą się smaki spirytusu zbożowego, destylatów śliwkowych i jabłkowych oraz nalewów na dziką różę, wanilię, ziarna owca, a także rodzynki. Zestawienie wszystkich składników tworzy idealnie przejrzystą wódkę z delikatnym tonem owocowej nuty. Sierakowski majątek jest źródłem starej, małopolskiej receptury Wódki Dwór Sieraków, która jest ściśle związana z tym obszarem. W powietrzu unosi się zapach polskiej wsi, a właściwie destylatów z jabłek i śliwek oraz słodkich nalewek. Na przejrzystej butelce widnieje zdjęcie zabudowań Dworu Sieraków, który jest przykładem eleganckiej i klasycystycznej rezydencji, podobnie, jak sama wódka. Pałacyk otacza piękny dębowy park, a na centralnym miejscu dworku znajduje się drewniany zakryty srebrnym kapturkiem herb Jastrzębiec.
Natomiast wódka z beczki Dworu Sieraków w odróżnieniu do Superior ma głęboki, bursztynowy kolor i oparta jest na destylatach zbożowym, kukurydzianym i słodzie jęczmiennym. Charakteryzuje się waniliowym aromatem, a ten kuszący zapach zawdzięcza 36 miesięcznemu leżakowaniu w dębowych beczkach. Delektując się jej zapachem wyczuć można owocową nutę jabłka i gruszki. Zdecydowanie jest to wódka dla wytwornych podniebień, dla koneserów, ponieważ jest wyprodukowana w limitowanej ilości. Mimo, że wygląda na elegancki trunek przeznaczona jest dla osób lubiących dobrą zabawę ze smakiem i aromatem. Gustowna butelka wykonana z grubego szkła zamknięta jest drewnianym korkiem. Jak wszystkie produkty z tej linii, również wódka z beczki opatrzona jest wizerunkiem sierakowskiego dworku.
Dwór Sieraków pod swoją nazwą wydaje również dwa rodzaje wódek smakowych, z czarnego bzu oraz pieprzową. Mają podobne butelki, które pokazują całemu światu wizerunek dworku oraz eleganckie i kunsztowne napisy. Wódka z Czarnego Bzu wyprodukowana jest na bazie spirytusu zbożowego i owoców czarnego bzu. Dodatkiem są słodkie owoce, korzenne smaki i polskie zioła. Jej ciemnowiśniowa barwa, przywodzi na myśl głęboki smak ze słodką nutą, która delikatnie rozpuszcza się na języku i daje tylko przyjemność. Po pierwszym, słodkim wrażeniu pora na delikatną migdałową gorycz. Wódka ta łączy w sobie mnóstwo smaków i zapachów. Przy pierwszym otwarciu poczuć można ajerkoniak, a zaraz potem karmel i charakterystyczny aromat beczki. W momencie, kiedy wódka zatrzymuje się na języku czujemy jej wyraźną gęstość z dominującą gamą słodkich, suszonych śliwek, jeżyn i innych owoców leśnych. Wódka ta idealnie pasuje do deserów, i jako ukojenie po zakończonym posiłku.
Natomiast pieprzowa wódka ma wyjątkowy, biały kolor z lekkim odcieniem zielonego pieprzu. Na aromat składa się wiele warstw, jak świeżość mielonego pieprzu, kusząca mięta, ziele angielskie oraz liść laurowy. Jej zapach natychmiast przyciąga zainteresowane osoby, aromatem polskich ziół takich, jak tymianek, majeranek i jałowiec. Nie można tutaj zapomnieć o sosnowej nucie, która pojawia się wraz z zdecydowanym i intensywnym pieprzowym ale i słodkawym smakiem. Końcem lawiny smaków jest pikantność, która zniewala. Pieprzowa Wódka jest wyborem dla koneserów lubiących pieczenie na języku i bogaty ziołowy smak. Trunek ten poleca się podawać przed posiłkiem, na pobudzenie apetytu.
Wódki pochodzące z Dworu Sieraków są wyrazem prawdziwie luksusowych trunków, zarówno w smaku, jak również w designie butelki. Każdy rodzaj odróżnia się wyjątkowym, niepowtarzalnym smakiem i łączy w sobie polską tradycję z międzynarodową renomą i nowoczesnością. Spotkania biznesowe nie mogą obejść się bez chociaż odrobiny alkoholu, który sprawdza się idealnie w rozluźnieniu atmosfery. Kontrahenci dzięki rozmowie o wykwintnym smaku wódki, czy to czystej, czy bursztynowej w kolorze, lub smakowej pieprzowej, zbliżają się do siebie, i granica znajomości przesuwa się na dobrą stronę. Relacje między ludzkie to trudna kwestia, którą potrafimy rozwiązywać z gracją i taktem. Kieliszek wódki łagodzi obyczaje i dodaje ekspresji spotkaniom zarówno biznesowym, jak również prywatnym, a czasem nawet pobudza apetyt.
Żyjemy w czasach, w których z każdej strony zalewa nas potok informacji, na każdy temat zarówno z polityki, kultury oraz tego, co dzieje się na świecie. Aby przyswoić i zapoznać się chociażby z częścią tej wiedzy poświęcić temu należy sporo czasu, którego brakuje. Jest to problem, który da się rozwiązać. Z pomocą przychodzą infografiki, czyli prosty sposób na zaprezentowanie trudnej, rozciągłej treści. Taka alternatywa dla tekstu jest łatwiej przyswajalna dla odbiorcy, ale również potrafi go zaintrygować.
Zdolność infografik do prezentowania dużej ilości słów w prosty sposób podbiła serca użytkowników Internetu i nie tylko. Treść infografik zapada bardzo głęboko w pamięć.
Dlaczego infografiki zdobywają tak wielkie uznanie publiczności na całym świecie? Ich wyjątkowa cecha to zdolność do prezentacji rozciągłych, nierzadko trudnych informacji w bardzo prosty sposób. Dodatkowo, najczęściej prezentują je w sposób bardzo dobrze zapadający w pamięć. Odnoszą się do wielu dziedzin, począwszy od nauki i technologii do społeczeństwa i kultury. Ostatnio stały się również ciekawą i skuteczną formą reklamy. Dowiedz się, jak zaplanować a potem stworzyć dobrą infografikę.
Infografiki są tradycyjnie postrzegane jako elementy wizualne takie, jak znaki, wykresy, mapy i diagramy, które mają za cel pomóc w zrozumieniu danej zawartości tekstowej. Często ich przekaz jest silniejszy niż w przypadku samych słów czy obrazów. Ikonografiki wykorzystują elementy wizualne projektu, aby przedstawić odbiorcy kontekst i znaczenie pewnych faktów w jak najprostszy sposób, którego nigdy nie doświadczył.
Dobra infografika, czyli jaka?
Bardziej i łatwiej przyswajalną wersją informacji jest forma obrazkowa, niżeli tekstowa. Grafiki są bardziej atrakcyjne dla oka i szybciej zapadają w pamięć. Infografiki są lepiej i gorzej wykonane, ale liczy się ich przydatność. Te, które robią dobre pierwsze wrażenie są o wiele bardziej przydatne w komunikacji i przekazywaniu informacji. Grafiki, które wykonane są bez przemyślenia umykają z naszej głowy w jednej chwili. Dobra infografika musi mieć pewne cechy, bez nich z góry wiadomo, że obrazek nie znajdzie odbiorców i nie przekaże odpowiedniej treści. Każdą infografikę można poprawić i zmienić, tak aby była lepsza i miała sens.
Zrozumieć tekst, który chce nam przekazać jakąś wartościową informację często nie jest łatwo. Zawiłe i trudne słowa mogą nie dotrzeć do każdego odbiorcy w równym stopniu. A spojrzenie na prostą infografikę, które przekazuje dokładnie tę samą wiadomość co tekst przynosi więcej korzyści i zrozumienia. Obrazek wizualizuje problem, informację co ułatwia jej rozumienie. Słyszy się często, że zamiast tekstu lub obraza użyć można wykres słupkowy lub kołowy. Owszem można, bo kto zabroni, ale czasami lepiej zainwestować czas i pieniądze w stworzenie wyjątkowej infografiki. Zapadnie ona w pamięć odbiorcy, na tyle, żeby przekazał ją dalej. Przewagą tego typu obrazków jest ich atrakcyjny wygląd, kojarzący się z czymś przyjaznym i łatwym w odbiorze. Infografika musi spełniać funkcję wykresu, zobrazowania treści.
Żyjemy w czasach, kiedy za pomocą myszki i kilku kliknięć możemy przejechać cały świat i przebierać w natłoku informacji we wszystkich językach. W momencie przeszukiwania sieci naszą uwagę przykują treści ciekawe, inne niż wszystkie. Ważne jest, aby zaskoczyć odbiorcę. Bardziej prawdopodobne jest, że odbiorca zatrzyma wzrok na obrazku niż na obszernej treści. Nadawcy prześcigają się w proponowaniu nam treści, każdy z nich walczy między sobą o to, aby była ona bardziej atrakcyjna. Mamy duży wybór wybierając nadawcę interesującej nas informacji. Idealna infografika to taka, której odbiorca będzie chciał poświęcić swój czas. Najważniejsze jest pierwsze wrażenie, ponieważ bez niego nikt nawet nie zatrzyma się na danym obrazku. W artykule ważny jest tytuł, ponieważ to on musi zaintrygować odbiorcę, podobnie jest w przypadku infografiki. Osoby tworzące infografiki muszą mieć zmysł estetyki, próbować bawić się kolorem i wiedzieć, co się ludziom podoba.
Zrozumienie i przyswojenie
Infografika powinna mieć prosty przekaz, z zasady ma ułatwiać przyswojenie i zrozumienie skomplikowanej treści. Powinna również przyciągać uwagę swoim atrakcyjnym wyglądem. Dla wielu osób taki obrazek ułatwia zapamiętanie trudnej treści. Sednem dobrze zrobionej grafiki informacyjnej jest jej pomoc w zrozumieniu treści, zapamiętaniu jej sensu. Atrakcyjna wizualnie infografika wbrew pozorom nie jest trudna do zrobienia. Zmagania z nią rozpocząć trzeba od zrozumienia treści, z której chce się stworzyć grafikę. Nie może tutaj zabraknąć logicznego myślenia połączonego z artystyczną smykałką, ponieważ, aby infografika miała sens i została doceniona przez odbiorcę, musi ładnie wyglądać i mieć sens.
Dobra infografika, to taka, która robi karierę za swojego nadawcę i jest udostępniana w social mediach. Najpewniej taka infografika jest inna niż wszystkie. Nieszablonowa i oryginalna grafika jest niepowtarzalna i przede wszystkim pomysłowa. Zawsze na końcu ścieżki tworzenia infografiki stoi ta jedna, która jest wzorem i ideałem dla twórcy.
W zasadzie w tej chwili, każdy z nas może wziąć się za zrobienie całkiem przydatnej i dobrej infografiki. A to dzięki programom do ich tworzenia oraz darmowym aplikacjom, które bogate są w różnorodne i efektowne szablony. Mając taki program lub aplikację nie musimy martwić się już o pomysł, ponieważ są one same w sobie skarbnicą inspiracji dla przyszłych artystów grafików. Jednak, aby mieć pewność, że nasza infografika jest jedyną swoim rodzaju nie radzę korzystać z gotowych szablonów. Warto włożyć trochę więcej energii i zrobić coś niepowtarzalnie swojego.
Tak zwany „storytelling”, czyli historia opowiedziana obrazkami, to infografika, która ma mówić sama za siebie. Większość treści zostaje zamieniona w rysunek, a słowa są tylko lekkim uzupełnieniem. Ważne przy infografice jest to, aby tekstu było, jak najmniej, dlatego trzeba wyciąć go tyle ile się da.
Podsumowanie
Aby wykonać idealną, a przynajmniej dobrą infografikę. Na każdym etapie jej tworzenia trzeba sobie, co jakiś czas, opowiadać na pytanie – Czy to co robię ułatwia odbiorcy zrozumienie ukrytej treści?. Przy tworzeniu infografiki trzeba pamiętać o kilku podstawowych zasadach, jak między innymi, porażające pierwsze wrażenie. Pomysł na schowanie wartościowej treści w obrazkowej infografice powinien być nowatorski i opowiadać swoją historię, w taki sposób, aby odbiorca zrobił z wrażenia „wielkie oczy” i chętnie wracał do tej i innych infografik jednego autora.
Ciężko sobie wyobrazić marketing w internecie bez używania mediów społecznościowych. Oprócz bliskiego kontaktu z naszymi klientami, social media wpływają na SEO. Za pomocą narzędzia Social Crawlytics możesz w łatwy sposób zmierzyć sygnały społecznościowe. Projekt Yousafa Sekandera z firmy Elevatelocal jest zupełnie darmowy. Pozwala nam sprawdzić zarówno swoje strony, jak i konkurencję. W tygodniu możemy wykonać do 500 skanów.
Tworzenie raportów w Social Crawlytics jest bardzo proste. Na początku należy zalogować się za pomocą konta na Twitterze, a następnie wprowadzić adres strony internetowej, którą chcemy sprawdzić. Zestawienia tworzone są na poziomie subdomeny. Sami możemy ustalić, jak głęboko nasza strona zostanie przeskanowana. Gdy analiza zostanie zakończona, system wysyła e-mail lub informuje poprzez Twitter. Jeśli chcemy przyspieszyć analizę naszej strony, wystarczy zweryfikować ją za pomocą pliku TXT. Jeśli chcemy, informację o zakończeniu całego procesu możemy otrzymać na skrzynkę e-mail lub za pomocą Twittera.
Social Crawlytics ze względu na swą użyteczność jest coraz bardziej popularny. Korzystają z niego największe firmy, takie jak Microsoft, Adobe czy ebay. W razie pytań twórca zachęca do skontaktowania się na Twitterze lub po prostu napisania maila.
Jakie informacje otrzymujemy po przeskanowaniu naszej strony? Raport jest bardzo obszerny. Po pierwsze, możemy się dowiedzieć, jak popularny jest nasz serwis. Zebrana zostaje ilość udostępnień w najpopularniejszych mediach społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter, Google+, Pinterest czy LinkedIn. W ten prosty sposób możemy dowiedzieć się, jaki kanał jest dla nas najskuteczniejszy. Następnym elementem raportu są informacje o naszych postach. W prosty sposób dowiadujemy się, jakie treści w jakich mediach społecznościowych zdobywają największą popularność. Wszystko zostaje przedstawione w postaci rozbudowanego wykresu. Możemy go jednak odpowiednio dostosować do naszych potrzeb. Możemy się też dowiedzieć, którzy autorzy z naszej strony są najpopularniejsi. Social Crawlytics przygotowuje też dane o udostępnieniach, posegregowane na typ treści. Dzięki temu możemy sprawdzić, jakie media powinniśmy wybierać, by docierać do naszych odbiorców.
Dostępny jest także raport na poziomie strony. Rozbudowana tabelka, którą możemy dowolnie filtrować i sortować, przedstawia wiele użytecznych danych. Każda pojedyncza podstrona zostaje przeanalizowana i dostępne są dla niej dane o udostępnieniach w różnych social mediach.
Bardzo przydatny jest wykres Sunburst. Za jego pomocą możesz sprawdzić zależność podstron, poziom ich zagnieżdżenia oraz ilość udostępnień i polubień w social media. Całość wykresu jest interaktywna.
Do czego możemy użyć Social Crawlytics? Po pierwsze, do analizy konkurencji. Możemy podpatrzeć, jakie strategie przyjęli, w jakich mediach są popularni, jakie ich treści są najbardziej lubiane. Pomoże to nam zainspirować się albo zamiast konkurować – wypełnić luki, które zostawiają. Narzędzie to przydaje się również przy rozpoznawaniu autorów. Jeśli blog prowadzi kilka osób, w łatwy sposób możemy zobaczyć, kto jest najpopularniejszy. W ten sposób możesz docenić swoich autorów lub określić ich profil, by lepiej trafiać do odbiorców. Social Carwlytics skutecznie pomaga też przy doborze słów kluczowych. Jeśli wiemy, jakie treści są najpopularniejsze, w łatwy sposób możemy skupić się na frazach z nimi związanymi. Dzięki wykresowi Sunburst możemy z kolei sprawdzić i dostosować zagnieżdżenie strony. Nie warto chować popularnych treści bardzo głęboko. Możemy użyć też naszych statystyk do skutecznej promocji treści lub dostosowania swojej strategii marketingowej.
Social Crawlytics to coś więcej niż ciekawostka. Jest bardzo przydatnym narzędziem, z którego warto regularnie korzystać. Możliwości, jakie oferuje zupełnie za darmo, są naprawdę ogromne. Możemy go użyć do sprawdzenia naszej strony, jednak idealnie sprawdza się też do podglądania konkurencji. Interaktywne wykresy, tabelki, które można dowolnie przestawiać i czytelnie przedstawione liczby – wszystkie te dane pomogą nam lepiej zaistnieć w social media. Narzędzie cały czas się rozwija i dostarcza nam coraz lepsze usługi.
SlideShare to platforma o naprawdę dużych możliwościach. Niestety, nie jest jeszcze w pełni doceniona. Jednak możemy to zmienić, zaczynając od siebie i wykorzystać wszystkie zalety tego narzędzia. Rewolucjonizuje ono dzielenie się wiedzą, ale też pomaga wypozycjonować stronę. Co kryje w sobie kanał zaniedbany przez marketingowców?
SlideShare to najprościej mówiąc platforma do tworzenia prezentacji multimedialnych. Powstał z chęci dzielenia się wiedzą online. Ma umożliwiać łączenie ludzi za pomocą treści. Obecnie oferta witryny jest znacznie rozszerzona. Oprócz prezentacji można tam dodawać infografiki, PDF-y, webinary i wiele innych.
Może Ci się wydawać, że nie jest to zbyt dobre narzędzie do generowania ruchu. Jest jednak zupełnie odwortnie. SlideShare znajduje się na liście 150 najchętniej odwiedzanych stron w Internecie. Jego użytkowników liczy się w dziesiątkach milionów, a odsłony przez nich generowane sięgają kilkuset. To narzędzie można wykorzystać jeszcze w innych celach. Świetnie sprawdza się w content marketingu, a także jako rzetelne źródło informacji.
SlideShare łączy największe firmy i znane osoby ze zwykłymi użytkownikami. Dzięki temu łatwo „podejrzeć” i zainspirować się swoimi autorytetami czy przejrzeć, co jest teraz na topie.
Dzięki SlideShare możesz budować swoją pozycję eksperta i lidera branży. Narzędzie ułatwia dzielenie się specjalistyczną wiedzą, ale też wynikami badań czy danymi z raportów. Zaletą jest przejrzysta i uporządkowana forma. Dodatkowym plusem jest tworzenie trwałych relacji z klientem. W łatwy sposób można zbudować pozytywne doświadczenie. Kiedy połączysz wiedzę z niewymuszoną, często lekką i zabawną formą, zostaniesz łatwiej zapamiętany. Tworzy też emocjonalną więź, która jest bardzo ważna w marketingu. SlideShare ma możliwość subskrypcji, dlatego Twoi klienci mogą być na bieżąco z treściami, które tworzysz. Korzystając z tego narzędzia, zwiększasz też swój zasięg. W łatwy sposób możesz znaleźć nowych odbiorców. Serwis umożliwia też udostępnianie prezentacji w mediach społecznościowych czy na stronach.
Ogromną zaletą SlideShare jest jego pomoc w SEO. Strona według Google jest wiarygodna, a materiały w niej zawarte jako rzetelne. W prezentacje łatwo wpleść swoje słowa kluczowe i odpowiednio otagować tekst. Wyszukiwarka odczytuje tekst zawarty na slajdach. W ten sposób nasza treść może zdobyć wysokie pozycje w wynikach wyszukiwania.
Za pomocą prezentacji można wygenerować leady. Treści w nich zawarte trafiają do odbiorców dopiero zastanawiających się nad zakupem. Za pomocą contentu o wysokiej jakości, pozwalamy mu poznać naszą markę. W zamian za dobre treści użytkownik zostawia swoje dane i trafia do bazy kontaktów.
Prezentacje powinny być elementem inbound marketingu. Nie można w nich umieszczać jedynie informacji o produkcie i nachalnego nakłaniania do zakupu. Dobrze jest jedynie delikatnie nawiązywać do głównego tematu.
Pamiętaj, żeby odpowiednio przygotować się do stworzenia prezentacji. Należy określić motywy i cel swojego działania. Należy dobrać temat i treść odpowiednie dla grupy docelowej. Pamiętaj, żeby zawsze działać spójnie ze strategią marketingową i wizerunkiem firmę. Zanim stworzysz swoją prezentację, zapoznaj się z tym, co już zostało stworzone. Przejrzyj te polecane i wyróżnione, poszukaj inspiracji i sprawdź, co przyciąga najwięcej odbiorców. Dla ułatwienia, SlideShare dzieli się tajemnicami najpopularniejszych prezentacji. Średnia ilość slajdów wynosi 19 i zazwyczaj na każdy z nich przypada jedno zdjęcie. Pamiętaj, żeby prezentacja była ciekawa, ale zarazem prosta. Nie atakuj odbiorcy ścianą tekstu. O wiele lepiej sprawdzają się infografiki lub krótka, chwytliwa treść. Nie bój się wykorzystywać różnorodnych multimediów. Nie zapominaj o używaniu słów kluczowych i tagowaniu. Warto też podzielić się prezentacją w mediach społecznościowych. Bądź profesjonalny, a zarazem oryginalny i zaskakujący. Aktualizuj swoje treści. Nie zapominaj, by dołączać adresy URL na każdym slajdzie, a także używać komentarzy i eksperckich wypowiedzi. Pamiętaj, że prezentacja musi być spójna z wizerunkiem firmy. Upraszczaj, pamiętaj, żeby poświęcić jeden slajd na tylko jedno zagadnienie. Baw się koncepcjami i treściami, zaskakuj. Warto też wykorzystać storytelling.
Jak się okazuje, prezentacje mogą nam znacznie pomóc w tworzeniu ciekawych treści i jednocześnie przyciąganiu klientów. SlideShare to ogromna społeczność, dzięki której łatwiej będzie nam zbudować swoją pozycję lidera w branży oraz eksperta w danej dziedzinie.
Lubisz wiedzieć, co się dzieje w sieci? A może potrzebujesz inspiracji i chcesz wiedzieć, co jest teraz popularne? A może chcesz sprzedać coś za pomocą nowoczesnej reklamy, które będzie aspirować do wirusowego filmiku? Powodów, by korzystać z Ruzzit jest wiele.
Samo słowo „Ruzz” zostało stworzone przez twórców projektu. Jest połączeniem słów „buzz” - co oznacza coś, co ekscytuje i się podoba – oraz potrzebę dzielenia się. Oznacza ono link, który pojawia się w tym systemie. Ruzzit to nic innego niż filtr wyłapujący virale w mediach społecznościowych. Automatycznie segreguje i wyświetla najczęściej udostępniane lub lubiane obecnie treści: video, artykuły czy linki. Strona prezentuje się skromnie, jednak jej możliwości są dość szerokie. Twórcy Ruzzit przypominają, że sami nie tworzą żadnego contentu, jedynie „zbierają” go z najpopularniejszych mediów społecznościowych. Ich algorytm przeczesuje kanały RSS, Facebooka, YouTube, popularne strony internetowe i wiele więcej. Ruzzit bierze pod uwagę tylko treści publiczne. Linki można też dodawać ręcznie, klikając przycisk. Dla każdego linku przez nich przetworzonego tworzą statystyki w najpopularniejszych mediach społecznościowych. Zebrane przez narzędzie treści możesz przeglądać według swoich własnych upodobań oraz kryteriów.
Żeby korzystać z Ruzzit, nie trzeba być zalogowanym. Na stronie głównej od razu możemy zobaczyć popularne treści. Jeśli klikniesz przycisk „ruzz it” bez logowania, zobaczysz statystyki dla danego linku oraz kto go dodał do serwisu. Jeśli Ty będziesz pierwszy, zostaniesz oznaczony jako anonimowy. Jeśli jednak korzystasz z serwisu jako zalogowany użytkownik,dostajesz dodatkowe możliwości. Kiedy dodasz link, zostanie on Twoim ekskluzywnym „Ruzzem”. Będzie w ten sposób wyświetlany na Twoim profilu. Informacja o tym będzie też widoczne koło linku. Jeśli treść została już dodana, odświeżysz jego statystyki.
Jakie informacje można zobaczyć w serwisie? Zostały one podzielone na dwie kategorie. Pierwsza to „Social statistics”. Zawiera się w nim liczba udostępnień na Facebooku, Twitterze, polubień na LinkedIn, przypięć na Pintereście, plusów na Google+, obejrzeń i polubień na Youtube oraz kliknięć „ruzz it”. Natomiast „Total Shares & Likes” sumuje powyższe liczby z wyłączeniem danych z Youtube. Wszystkie statystyki są odświeżane średnio co godzinę każdego dnia.
Jeśli lubisz automatyzować różne procesy, Ruzz it jest na to przygotowane. Wystarczy napisać do nich e-maila by ustalić szczegóły. Dzięki temu serwis będzie automatycznie pobierać Twoje treści. Zapewnia też automatyczne rozpoznawanie typu treści.
Serwis jest dopiero rozbudowywany. Niestety, nie jest dostępna jeszcze aplikacja mobilna, jednak zespół Ruzzit zapewnia, że zostanie ona stworzona. Póki co, z narzędzia można korzystać tylko w języku angielskim i francuskim. Zespół na razie nie gwarantuje nagrody za odnalezienie błędu, jednak naprawiają wszystkie zaraportowane uchybienia. Jest też bardzo otwarty na wszystkie sugestie i informacje zwrotne.
Korzystanie z Ruzzit jest bardzo proste. Dzięki znalezionym tu treściom możesz szybko zobaczyć, co dzieje się w internecie i jakie są bieżące trendy. Łatwo widoczne statystyki informują nas o tym, na jakiej platformie dana treść zdobywa największą popularność. Piosenki czy ciekawe artykuły – znajdziesz tu wszystko.
Badanie trendów ma też ogromną zaletę marketingową. Dzięki temu wiesz, co interesuje Twoich odbiorców. Możesz dostosować swoją kampanię do obecnych trendów. Korzystając z Ruzzit możesz znaleźć wspólny język ze swoimi odbiorcami. W szybki sposób znajdziesz inspirację wśród najpopularniejszych twórców. Możesz też sprawdzić, jak prezentujesz się na tle konkurencji i co możesz poprawić, by piąć się po drabinie popularności.
Ruzzit to narzędzie obowiązkowe dla każdej osoby, która lubi lub powinna wiedzieć, co się dzieje w sieci. Prostota obsługi połączona z istotnymi statystykami daje nam pełen wgląd w to, co jest ważne w social media. Na stronie znajdziesz niezliczone inspiracje czy po prostu ciekawostki. Warto wyczekiwać na rozwój projektu, gdyż Ruzzit jest dopiero w fazie beta. Aplikacja mobilna na pewno zwiększy popularność platformy. Jeśli szukasz inspiracji dla swoich działań social media lub content marketingowych, sprawdź Ruzzit – znajdź najlepsze treści w jednym miejscu. Kto wie, może Twój też kiedyś się znajdzie wśród najlepszych?
Lubisz wiedzieć, co się dzieje w sieci? A może potrzebujesz inspiracji i chcesz wiedzieć, co jest teraz popularne? A może chcesz sprzedać coś za pomocą nowoczesnej reklamy, które będzie aspirować do wirusowego filmiku? Powodów, by korzystać z Ruzzit jest wiele.
Samo słowo „Ruzz” zostało stworzone przez twórców projektu. Jest połączeniem słów „buzz” - co oznacza coś, co ekscytuje i się podoba – oraz potrzebę dzielenia się. Oznacza ono link, który pojawia się w tym systemie. Ruzzit to nic innego niż filtr wyłapujący virale w mediach społecznościowych. Automatycznie segreguje i wyświetla najczęściej udostępniane lub lubiane obecnie treści: video, artykuły czy linki. Strona prezentuje się skromnie, jednak jej możliwości są dość szerokie. Twórcy Ruzzit przypominają, że sami nie tworzą żadnego contentu, jedynie „zbierają” go z najpopularniejszych mediów społecznościowych. Ich algorytm przeczesuje kanały RSS, Facebooka, YouTube, popularne strony internetowe i wiele więcej. Ruzzit bierze pod uwagę tylko treści publiczne. Linki można też dodawać ręcznie, klikając przycisk. Dla każdego linku przez nich przetworzonego tworzą statystyki w najpopularniejszych mediach społecznościowych. Zebrane przez narzędzie treści możesz przeglądać według swoich własnych upodobań oraz kryteriów.
Żeby korzystać z Ruzzit, nie trzeba być zalogowanym. Na stronie głównej od razu możemy zobaczyć popularne treści. Jeśli klikniesz przycisk „ruzz it” bez logowania, zobaczysz statystyki dla danego linku oraz kto go dodał do serwisu. Jeśli Ty będziesz pierwszy, zostaniesz oznaczony jako anonimowy. Jeśli jednak korzystasz z serwisu jako zalogowany użytkownik,dostajesz dodatkowe możliwości. Kiedy dodasz link, zostanie on Twoim ekskluzywnym „Ruzzem”. Będzie w ten sposób wyświetlany na Twoim profilu. Informacja o tym będzie też widoczne koło linku. Jeśli treść została już dodana, odświeżysz jego statystyki.
Jakie informacje można zobaczyć w serwisie? Zostały one podzielone na dwie kategorie. Pierwsza to „Social statistics”. Zawiera się w nim liczba udostępnień na Facebooku, Twitterze, polubień na LinkedIn, przypięć na Pintereście, plusów na Google+, obejrzeń i polubień na Youtube oraz kliknięć „ruzz it”. Natomiast „Total Shares & Likes” sumuje powyższe liczby z wyłączeniem danych z Youtube. Wszystkie statystyki są odświeżane średnio co godzinę każdego dnia.
Jeśli lubisz automatyzować różne procesy, Ruzz it jest na to przygotowane. Wystarczy napisać do nich e-maila by ustalić szczegóły. Dzięki temu serwis będzie automatycznie pobierać Twoje treści. Zapewnia też automatyczne rozpoznawanie typu treści.
Serwis jest dopiero rozbudowywany. Niestety, nie jest dostępna jeszcze aplikacja mobilna, jednak zespół Ruzzit zapewnia, że zostanie ona stworzona. Póki co, z narzędzia można korzystać tylko w języku angielskim i francuskim. Zespół na razie nie gwarantuje nagrody za odnalezienie błędu, jednak naprawiają wszystkie zaraportowane uchybienia. Jest też bardzo otwarty na wszystkie sugestie i informacje zwrotne.
Korzystanie z Ruzzit jest bardzo proste. Dzięki znalezionym tu treściom możesz szybko zobaczyć, co dzieje się w internecie i jakie są bieżące trendy. Łatwo widoczne statystyki informują nas o tym, na jakiej platformie dana treść zdobywa największą popularność. Piosenki czy ciekawe artykuły – znajdziesz tu wszystko.
Badanie trendów ma też ogromną zaletę marketingową. Dzięki temu wiesz, co interesuje Twoich odbiorców. Możesz dostosować swoją kampanię do obecnych trendów. Korzystając z Ruzzit możesz znaleźć wspólny język ze swoimi odbiorcami. W szybki sposób znajdziesz inspirację wśród najpopularniejszych twórców. Możesz też sprawdzić, jak prezentujesz się na tle konkurencji i co możesz poprawić, by piąć się po drabinie popularności.
Ruzzit to narzędzie obowiązkowe dla każdej osoby, która lubi lub powinna wiedzieć, co się dzieje w sieci. Prostota obsługi połączona z istotnymi statystykami daje nam pełen wgląd w to, co jest ważne w social media. Na stronie znajdziesz niezliczone inspiracje czy po prostu ciekawostki. Warto wyczekiwać na rozwój projektu, gdyż Ruzzit jest dopiero w fazie beta. Aplikacja mobilna na pewno zwiększy popularność platformy. Jeśli szukasz inspiracji dla swoich działań social media lub content marketingowych, sprawdź Ruzzit – znajdź najlepsze treści w jednym miejscu. Kto wie, może Twój też kiedyś się znajdzie wśród najlepszych?
QuickSprout wydaje się być naprawdę ciekawym i prostym rozwiązaniem. Jego celem jest dostarczenie Ci informacji, co możesz zmienić w swojej stronie, by zyskać większy ruch. Użycie narzędzia jest bardzo proste – wystarczy podać swój adres URL i zalogować się z Google. Jest to wymagane, gdyż serwis korzysta z Analytics, by uzyskać wszystkie niezbędne informacje. Ale QuickSprout to o wiele więcej.
Autorem projektu jest Neil Pater. Współtwórca Crazy Egg, Hello Bar i KISSmetrics dostarcza najlepsze usługi dla firm takich jak Amazon, NBC, GM, HP czy Viacom. Przez Wall Street Journal został nazwany najważniejszym influencerem w sieci. Forbes umieściło go na liście 10 najlepszych marketingowców online. A to tylko kilka z jego tytułów. Sama historia jego życia zachęca do korzystania z jego usług.
Neil Patel prowadzi też bloga projektu QuickSprout. Znajdziemy tam dużo ciekawych informacji w formie artykułów czy infografik. Informacje tam zawarte pomagają zbudowanie dobrego biznesu w internecie. Dostępne są także kursy i webinaria, dzięki którym możemy zdobyć wiedzę pomocną w sieci, jak i marketingu bezpośrednim. Właściciel QuickSprout chętnie chce się dzielić swoją wiedzą. Ciekawą opcją jest też „QuickSprout University”. Możemy dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy za pomocą wideo. Filmy podzielone są na działy: SEO, link building, content marketing, social media, reklamy w internecie, e-mail marketing, zarządzanie swoją reputacją oraz optymalizacja konwersji. Większość działów podzielonych jest też ze względu na poziom zaawansowania.
Jak tak właściwie działa QuickSprout? Sama obsługa narzędzia jest bardzo prosta. Wystarczy wkleić swój adres URL w pasku widocznym na głównej stronie, a następnie zalogować w koncie Google. Następnie zazwyczaj dostajemy informację o tym, że nasza strona wymaga kilku poprawek. Wystarczy się zarejestrować i podać miesięczny budżet, który chcemy przeznaczyć na naszą stronę. Gdy już utworzymy konto, QuickSprout zostanie dodane do Aplikacji Google. Za pomocą modułu „Website Analyzer” (Analiza strony internetowej) dostajemy ogólną ocenę naszej strony. Podane są też słabe punkty serwisu. Dostajemy informacje odnośnie słów kluczowych i powiadamia nas, jeśli niewystarczająco je wykorzystujemy. Możemy się też dowiedzieć, jak przyspieszyć naszą stronę. Otrzymujemy też obszerną informację na temat naszej aktywności w social media.
QuickSprout lepiej traktować raczej jako ciekawostkę. Nastawione jest raczej na promocję reszty produktów Neila Patera, który jest dość popularną osobą w branży e-commerce. Niektóre informacje podawane przez narzędzie mogą być dość przydatne, jednak nie jest ono tak spektakularne, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Istnieje wiele innych dobrych narzędzi, z których możemy skorzystać. Zwłaszcza, że analiza odbywa się na podstawie informacji z Google Analytics. Oznacza to, że narzędzie korzysta z danych, do których większość z nas ma dostęp zupełnie za darmo. Mogą one zostać zanalizowane przez nas samodzielnie. Jednak dla wielu osób, które nie są zbytnio obeznane z różnego rodzaju statystykami i wyciąganiem z nich wniosków, mogą dużo zyskać dzięki QuickSprout. Informacje podane są w przystępnej formie, a narzędzie dodatkowo podpowiada, jak naprawić błędy i braki na naszej stronie.
Największą zaletą całego projektu jest chyba blog oraz bazy wiedzy. Dzięki niej możemy się doszkolić i sami podjąć działania, które zwiększą nasz ruch na stronie. Neil Pater jest doświadczoną osobą, docenioną w wielu środowiskach. Dlatego warto skorzystać z jego oferty. Wiele zasobów dostępnych jest zupełnie za darmo Płatne zestawy są także bardzo przydatne. Twórca QuickSprouta stawia na połączenie wszystkiego, co istotne w marketingu internetowym: SEO, optymalizacji, ale także contentu czy mediów społecznościowych.
QuickSprout to proste i przyjemne narzędzie, jednak sprawdzi się przede wszystkim u osób niezbyt obeznanych lub dopiero początkujących w content marketingu. Przyjemna forma pozwoli każdemu znaleźć istotne informacje po analizie. Nie jest zbyt rozbudowane i korzysta z informacji, do których i tak wielu administratorów stron ma bezpośredni dostęp. Na pewno przyda się osobom, które lubią posiadać dokładne zestawienia, podsumowania i wskazówki.
Pocket to aplikacja „wirtualnej kieszonki”. Umożliwia sprytne odkładanie treści, które chcemy wyświetlić później, w jednym miejscu. Z aplikacji można korzystać zarówno za pomocą przeglądarki internetowej, e-maila, a także podłączyć ją do ponad 1500 aplikacji, takich jak Twitter, Flipboard, Pulse czy Zite. W Pocket możemy umieszczać wideo, artykuły i inne, interesujące i ciekawe treści. Dodatkową zaletą jest przeglądanie zapisanych rzeczy na wielu różnych urządzeniach: produktach Apple, Androidzie, Kobo czy poprzez przeglądarkę internetową. Nie jest potrzebne nawet połączenie z internetem. Treści można zapisywać za pomocą dedykowanych aplikacji, a także poprzez e-mail. Wystarczy wysłać wiadomość z linkiem na odpowiedni adres, w temacie wpisując nazwę, a w treści podając interesujący nas link. Trzeba jednak pamiętać, żeby dodawać w ten sposób tylko po jednym linku.
Ale Pocket to nie tylko odkładanie ciekawych treści na później. Jego dodanie do swojej strony pomoże Ci poznać lepiej swoich odbiorców. Możesz śledzić trendy. Masz możliwość wysyłania Twoich własnych wiadomości za każdym razem, gdy ktoś zapisze Twój artykuł. Pocket dodatkowo jest bardzo łatwy w integracji ze swoją stroną czy aplikacją. Dzięki temu czytelnicy mogą łatwiej odłożyć interesujące treści na później. Szczególnie przydatny jest „Pocket button”, który można dodać na swojej stronie. Wystarczy kilka linijek kodu. Do wyboru są trzy style, które można swobodnie wybrać. Przygotowana jest też dokumentacja, z której możesz się dowiedzieć m.in. jak używać kilku przycisków na stronie lub używania bardziej zaawansowanych przycisków. Pocket dodatkowo udostępnia możliwość subskrypcji. Regularni czytelnicy mogą dostawać Twoje treści bezpośrednio na swoje konto bez konieczności samodzielnego ich zapisywania.
Dla deweloperów zostało przygotowane API od Pocket. Za jego pomocą możesz stworzyć nową aplikację albo przejrzeć dokumentację, by poznać jego możliwości. Integracja została maksymalnie uproszczona. Do wyboru mamy wiele technologii mobilnych, takich jak iOS i Anroid, a także aplikacje webowe.
Dostępna jest też wersja Premium. Za niewielką opłatą otrzymuje się nowe, rozbudowane funkcje. W płatnej wersji nie ma żadnych reklam. Dostępna jest też tzw. trwała biblioteka. Oznacza to, że zapisane przez Ciebie artykuły i strony internetowe zawsze będą dla Ciebie dostępne. Dzięki tej opcji możesz je sprawdzić nawet, jeśli zostaną usunięte z sieci. Dodatkowo otrzymujesz dostęp do zaawansowanego wyszukiwania. Możesz sprawdzić aplikację Pocket według tematu albo odszukać element zapisany już jakiś czas temu. Dostajesz możliwość przefiltrowania treści według tematów, tagów, autorów, słów kluczowych i nie tylko w wyszukiwaniu pełnotekstowym. Sugerowane tagi pomogą Ci uporządkować swoją listę. Aplikacja podpowiada Ci, który możesz wybrać. Wystarczy jedno dotknięcie, a tag zostaje dodany. Pocket samo się uczy – im częściej oznaczasz swoje teksty, tym trafniejsze tagi sugeruje.
Serwis oferuje też dość rozbudowaną pomoc techniczną. Duża ilość artykułów została posegregowana na wiele różnych kategorii i podkategorii. Za pomocą zaledwie kilku kliknięć można znaleźć tekst dotyczący podstaw czy korzystania z aplikacji na różnych urządzeniach mobilnych. Na górze strony z pomocą zostały wypunktowane najpopularniejsze tematy. Można też swobodnie wyszukiwać artykuły dotyczące naszych problemów.
Pocket to świetna aplikacja zarówno dla autorów, jak i czytelników. W prosty sposób odkładasz na później interesujące Cię tematy, którymi możesz potem cieszyć się w spokoju. Twórcy, udostępniając przycisk Pocket na swoich stronach, blogach, czy nawet w aplikacjach, wychodzą naprzeciw oczekiwaniom ich klientów. Dodatkowym atutem jest fakt, że nasz content nie „ucieknie” osobie zainteresowanej. Zasada działania Pocket jest prosta, a jego liczne zalety i funkcjonalności wychodzą naprzeciw nawet najbardziej wymagającym osobom. Aplikacja jest cały czas rozwijana, a dostarczane wsparcie techniczne czy dokumentacja ułatwia korzystanie z niego. Dużą zaletą są też statystyki czy kontakt z naszymi czytelnikami poprzez e-mail. Jeśli mądrze wykorzystamy zalety tego sprytnego narzędzia, możemy zyskać bardzo dużo, a także trzymać naszych czytelników bardzo blisko. Nie daj się zgubić, wypróbuj Pocket na swojej stronie lub blogu!
Obawiasz się, że ktoś może kraść Twoje treści? Plagspotter pomoże Ci szybko znaleźć strony popełniające plagiat. Aktywnie walcz z plagiatem w prosty, skuteczny sposób. Możesz korzystać z darmowej wersji serwisu, jak i płatnej.
Po wejściu na stronę od razu widzimy pasek z miejscem na adres i przycisk „Find Page Copies”. Można skorzystać też z opcji wyszukiwania za pomocą paczki, by znaleźć kopie całego serwisu. Dodatkowo dostajemy statystyki: prawie 20 tysięcy codziennych testów za pomocą adresu URL, ponad 2 tysiące użytkowników korzystających na co dzień z narzędzia i procentową liczbę wykrytych duplikatów treści.
Z PlagSpottera korzysta wiele popularnych firm. Na ich stronie możemy znaleźć liczne recenzje od wielu użytkowników. Używany jest w wielu różnych przypadkach – do unikania kar od Google przy redagowaniu nowych treści oraz by odnaleźć strony, które ukradły nasz content. Umożliwia też odnalezienie witryn, które inspirują się naszymi treściami, cytują je lub używają w inny sposób, nie udostępniając informacji o autorze. Oznacza to, że możemy użyć narzędzia, by dbać o nasz link building.
Informacje o wykrytym przypadku plagiatu są złożone z adresu URL oraz dokładnych informacji odnośnie danej strony. Możesz sprawdzić, ile procent treści zostało zduplikowanych. Dostajemy też dane dotyczące lokalizacji powielonej treści. Dodatkowo, narzędzie przygotowuje raport dla użytkownika. Dzięki niemu możesz sprawdzić, nie tylko, kto podebrał Twoją treść, ale też ile procent Twojego contentu przypomina tą z innych stron. Dla osób potrzebujących stałego monitorowania sieci, możesz wykorzystać opcji regularnego sprawdzania wybranych stron. Raporty zostają dostarczone na skrzynkę mailową. Jeśli chcesz poinformować odwiedzających o tym, że korzystasz z PlagSpottera, możesz umieścić na swojej stronie odpowiednią odznakę, którą można nieodpłatnie pobrać.
Opcje monitoringu i regularnego sprawdzania stron niestety są płatne. Na szczęście, cenę łatwo można dostosować do naszych potrzeb. Zależy ona od liczby adresów URL do sprawdzenia oraz częstotliwość ich sprawdzania. W cenie pakietu zawiera się także nieograniczona liczba pojedynczych testów, powiadomienia na e-mail o pojawiających się przypadkach plagiatu, a także dokładne raporty odnośnie skopiowanej treści oraz dostęp do sprawdzania w formie paczek. Najtańszy pakiet jest darmowy przez tydzień.
Z płatnych narzędzi dostępny jest też uproszczone sprawdzanie całej strony. Zaletą tego rozwiązania jest płacenie jedynie za testy, których potrzebujemy. Korzystanie z tego pakietu jest bardzo proste. Wystarczy jedynie skopiować, a następnie wkleić adres URL. Można też podlinkować do swojego pliku sitemap.xml lub sprawdzić strony za pomocą odpowiednio wcześniej przygotowanego pliku .txt albo .xml. Cena to jedynie 4 centy za jeden adres URL. Dla bardziej wymagających istnieje możliwość stworzenia indywidualnego planu lub skorzystania z API. To rozwiązanie dedykowane jest osobom, które chcą korzystać ze sprawdzania strony pod kątem duplicate content, generowania odpowiednich raportów lub porad z dziedzin SEO, korzystania z API, wysyłania automatycznych powiadomień do strony zawierającej zduplikowaną treść, sprawdzania tekstów offline, a także potrzebują więcej możliwości. Cena dostosowywana jest do wymagań klienta. Płatne subskrypcja mogą być anulowane w dowolnym momencie bez żadnych konsekwencji. Podstawową różnicą między darmowymi a płatnymi planami jest ilość sprawdzanych adresów. Opcja bez opłat gwarantuje przetworzenie pojedynczego URL, abonament natomiast umożliwia sprawdzanie za pomocą paczki bądź listy.
Plagspotter jest o wiele bardziej rozbudowany od konkurencyjnego Copyscape, jednak jest też odpowiednio droższy. Sprawdzi się jednak u każdej osoby prowadzącej swój blog lub stronę, a także lubią zautomatyzowane narzędzia. Równie dobrze sprawdzi się u osób, które chcą sprawdzić pojedyncze adresy URL. Nie musimy sprawdzać jedynie swoich stron – możemy użyć tego narzędzia do dowolnej witryny, której adres posiadamy. Dużą zaletą jest możliwość dostosowania planów. Szczególnie przydaje się to dużym firmom. Jeśli posiadasz rozbudowany serwis i lubisz automatyzować swoje zadania, PlagSpotter jest idealnym rozwiązaniem dla Ciebie.
