Lubisz wiedzieć, co się dzieje w sieci? A może potrzebujesz inspiracji i chcesz wiedzieć, co jest teraz popularne? A może chcesz sprzedać coś za pomocą nowoczesnej reklamy, które będzie aspirować do wirusowego filmiku? Powodów, by korzystać z Ruzzit jest wiele.

Samo słowo „Ruzz” zostało stworzone przez twórców projektu. Jest połączeniem słów „buzz” - co oznacza coś, co ekscytuje i się podoba – oraz potrzebę dzielenia się. Oznacza ono link, który pojawia się w tym systemie. Ruzzit to nic innego niż filtr wyłapujący virale w mediach społecznościowych. Automatycznie segreguje i wyświetla najczęściej udostępniane lub lubiane obecnie treści: video, artykuły czy linki. Strona prezentuje się skromnie, jednak jej możliwości są dość szerokie. Twórcy Ruzzit przypominają, że sami nie tworzą żadnego contentu, jedynie „zbierają” go z najpopularniejszych mediów społecznościowych. Ich algorytm przeczesuje kanały RSS, Facebooka, YouTube, popularne strony internetowe i wiele więcej. Ruzzit bierze pod uwagę tylko treści publiczne. Linki można też dodawać ręcznie, klikając przycisk. Dla każdego linku przez nich przetworzonego tworzą statystyki w najpopularniejszych mediach społecznościowych. Zebrane przez narzędzie treści możesz przeglądać według swoich własnych upodobań oraz kryteriów.

Żeby korzystać z Ruzzit, nie trzeba być zalogowanym. Na stronie głównej od razu możemy zobaczyć popularne treści. Jeśli klikniesz przycisk „ruzz it” bez logowania, zobaczysz statystyki dla danego linku oraz kto go dodał do serwisu. Jeśli Ty będziesz pierwszy, zostaniesz oznaczony jako anonimowy. Jeśli jednak korzystasz z serwisu jako zalogowany użytkownik,dostajesz dodatkowe możliwości. Kiedy dodasz link, zostanie on Twoim ekskluzywnym „Ruzzem”. Będzie w ten sposób wyświetlany na Twoim profilu. Informacja o tym będzie też widoczne koło linku. Jeśli treść została już dodana, odświeżysz jego statystyki.

Jakie informacje można zobaczyć w serwisie? Zostały one podzielone na dwie kategorie. Pierwsza to „Social statistics”. Zawiera się w nim liczba udostępnień na Facebooku, Twitterze, polubień na LinkedIn, przypięć na Pintereście, plusów na Google+, obejrzeń i polubień na Youtube oraz kliknięć „ruzz it”. Natomiast „Total Shares & Likes” sumuje powyższe liczby z wyłączeniem danych z Youtube. Wszystkie statystyki są odświeżane średnio co godzinę każdego dnia.

Jeśli lubisz automatyzować różne procesy, Ruzz it jest na to przygotowane. Wystarczy napisać do nich e-maila by ustalić szczegóły. Dzięki temu serwis będzie automatycznie pobierać Twoje treści. Zapewnia też automatyczne rozpoznawanie typu treści.

Serwis jest dopiero rozbudowywany. Niestety, nie jest dostępna jeszcze aplikacja mobilna, jednak zespół Ruzzit zapewnia, że zostanie ona stworzona. Póki co, z narzędzia można korzystać tylko w języku angielskim i francuskim. Zespół na razie nie gwarantuje nagrody za odnalezienie błędu, jednak naprawiają wszystkie zaraportowane uchybienia. Jest też bardzo otwarty na wszystkie sugestie i informacje zwrotne.

Korzystanie z Ruzzit jest bardzo proste. Dzięki znalezionym tu treściom możesz szybko zobaczyć, co dzieje się w internecie i jakie są bieżące trendy. Łatwo widoczne statystyki informują nas o tym, na jakiej platformie dana treść zdobywa największą popularność. Piosenki czy ciekawe artykuły – znajdziesz tu wszystko.

Badanie trendów ma też ogromną zaletę marketingową. Dzięki temu wiesz, co interesuje Twoich odbiorców. Możesz dostosować swoją kampanię do obecnych trendów. Korzystając z Ruzzit możesz znaleźć wspólny język ze swoimi odbiorcami. W szybki sposób znajdziesz inspirację wśród najpopularniejszych twórców. Możesz też sprawdzić, jak prezentujesz się na tle konkurencji i co możesz poprawić, by piąć się po drabinie popularności.

Ruzzit to narzędzie obowiązkowe dla każdej osoby, która lubi lub powinna wiedzieć, co się dzieje w sieci. Prostota obsługi połączona z istotnymi statystykami daje nam pełen wgląd w to, co jest ważne w social media. Na stronie znajdziesz niezliczone inspiracje czy po prostu ciekawostki. Warto wyczekiwać na rozwój projektu, gdyż Ruzzit jest dopiero w fazie beta. Aplikacja mobilna na pewno zwiększy popularność platformy. Jeśli szukasz inspiracji dla swoich działań social media lub content marketingowych, sprawdź Ruzzit – znajdź najlepsze treści w jednym miejscu. Kto wie, może Twój też kiedyś się znajdzie wśród najlepszych?

Lubisz wiedzieć, co się dzieje w sieci? A może potrzebujesz inspiracji i chcesz wiedzieć, co jest teraz popularne? A może chcesz sprzedać coś za pomocą nowoczesnej reklamy, które będzie aspirować do wirusowego filmiku? Powodów, by korzystać z Ruzzit jest wiele.

Samo słowo „Ruzz” zostało stworzone przez twórców projektu. Jest połączeniem słów „buzz” - co oznacza coś, co ekscytuje i się podoba – oraz potrzebę dzielenia się. Oznacza ono link, który pojawia się w tym systemie. Ruzzit to nic innego niż filtr wyłapujący virale w mediach społecznościowych. Automatycznie segreguje i wyświetla najczęściej udostępniane lub lubiane obecnie treści: video, artykuły czy linki. Strona prezentuje się skromnie, jednak jej możliwości są dość szerokie. Twórcy Ruzzit przypominają, że sami nie tworzą żadnego contentu, jedynie „zbierają” go z najpopularniejszych mediów społecznościowych. Ich algorytm przeczesuje kanały RSS, Facebooka, YouTube, popularne strony internetowe i wiele więcej. Ruzzit bierze pod uwagę tylko treści publiczne. Linki można też dodawać ręcznie, klikając przycisk. Dla każdego linku przez nich przetworzonego tworzą statystyki w najpopularniejszych mediach społecznościowych. Zebrane przez narzędzie treści możesz przeglądać według swoich własnych upodobań oraz kryteriów.

Żeby korzystać z Ruzzit, nie trzeba być zalogowanym. Na stronie głównej od razu możemy zobaczyć popularne treści. Jeśli klikniesz przycisk „ruzz it” bez logowania, zobaczysz statystyki dla danego linku oraz kto go dodał do serwisu. Jeśli Ty będziesz pierwszy, zostaniesz oznaczony jako anonimowy. Jeśli jednak korzystasz z serwisu jako zalogowany użytkownik,dostajesz dodatkowe możliwości. Kiedy dodasz link, zostanie on Twoim ekskluzywnym „Ruzzem”. Będzie w ten sposób wyświetlany na Twoim profilu. Informacja o tym będzie też widoczne koło linku. Jeśli treść została już dodana, odświeżysz jego statystyki.

Jakie informacje można zobaczyć w serwisie? Zostały one podzielone na dwie kategorie. Pierwsza to „Social statistics”. Zawiera się w nim liczba udostępnień na Facebooku, Twitterze, polubień na LinkedIn, przypięć na Pintereście, plusów na Google+, obejrzeń i polubień na Youtube oraz kliknięć „ruzz it”. Natomiast „Total Shares & Likes” sumuje powyższe liczby z wyłączeniem danych z Youtube. Wszystkie statystyki są odświeżane średnio co godzinę każdego dnia.

Jeśli lubisz automatyzować różne procesy, Ruzz it jest na to przygotowane. Wystarczy napisać do nich e-maila by ustalić szczegóły. Dzięki temu serwis będzie automatycznie pobierać Twoje treści. Zapewnia też automatyczne rozpoznawanie typu treści.

Serwis jest dopiero rozbudowywany. Niestety, nie jest dostępna jeszcze aplikacja mobilna, jednak zespół Ruzzit zapewnia, że zostanie ona stworzona. Póki co, z narzędzia można korzystać tylko w języku angielskim i francuskim. Zespół na razie nie gwarantuje nagrody za odnalezienie błędu, jednak naprawiają wszystkie zaraportowane uchybienia. Jest też bardzo otwarty na wszystkie sugestie i informacje zwrotne.

Korzystanie z Ruzzit jest bardzo proste. Dzięki znalezionym tu treściom możesz szybko zobaczyć, co dzieje się w internecie i jakie są bieżące trendy. Łatwo widoczne statystyki informują nas o tym, na jakiej platformie dana treść zdobywa największą popularność. Piosenki czy ciekawe artykuły – znajdziesz tu wszystko.

Badanie trendów ma też ogromną zaletę marketingową. Dzięki temu wiesz, co interesuje Twoich odbiorców. Możesz dostosować swoją kampanię do obecnych trendów. Korzystając z Ruzzit możesz znaleźć wspólny język ze swoimi odbiorcami. W szybki sposób znajdziesz inspirację wśród najpopularniejszych twórców. Możesz też sprawdzić, jak prezentujesz się na tle konkurencji i co możesz poprawić, by piąć się po drabinie popularności.

Ruzzit to narzędzie obowiązkowe dla każdej osoby, która lubi lub powinna wiedzieć, co się dzieje w sieci. Prostota obsługi połączona z istotnymi statystykami daje nam pełen wgląd w to, co jest ważne w social media. Na stronie znajdziesz niezliczone inspiracje czy po prostu ciekawostki. Warto wyczekiwać na rozwój projektu, gdyż Ruzzit jest dopiero w fazie beta. Aplikacja mobilna na pewno zwiększy popularność platformy. Jeśli szukasz inspiracji dla swoich działań social media lub content marketingowych, sprawdź Ruzzit – znajdź najlepsze treści w jednym miejscu. Kto wie, może Twój też kiedyś się znajdzie wśród najlepszych?

QuickSprout wydaje się być naprawdę ciekawym i prostym rozwiązaniem. Jego celem jest dostarczenie Ci informacji, co możesz zmienić w swojej stronie, by zyskać większy ruch. Użycie narzędzia jest bardzo proste – wystarczy podać swój adres URL i zalogować się z Google. Jest to wymagane, gdyż serwis korzysta z Analytics, by uzyskać wszystkie niezbędne informacje. Ale QuickSprout to o wiele więcej.

Autorem projektu jest Neil Pater. Współtwórca Crazy Egg, Hello Bar i KISSmetrics dostarcza najlepsze usługi dla firm takich jak Amazon, NBC, GM, HP czy Viacom. Przez Wall Street Journal został nazwany najważniejszym influencerem w sieci. Forbes umieściło go na liście 10 najlepszych marketingowców online. A to tylko kilka z jego tytułów. Sama historia jego życia zachęca do korzystania z jego usług.

Neil Patel prowadzi też bloga projektu QuickSprout. Znajdziemy tam dużo ciekawych informacji w formie artykułów czy infografik. Informacje tam zawarte pomagają zbudowanie dobrego biznesu w internecie. Dostępne są także kursy i webinaria, dzięki którym możemy zdobyć wiedzę pomocną w sieci, jak i marketingu bezpośrednim. Właściciel QuickSprout chętnie chce się dzielić swoją wiedzą. Ciekawą opcją jest też „QuickSprout University”. Możemy dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy za pomocą wideo. Filmy podzielone są na działy: SEO, link building, content marketing, social media, reklamy w internecie, e-mail marketing, zarządzanie swoją reputacją oraz optymalizacja konwersji. Większość działów podzielonych jest też ze względu na poziom zaawansowania.

Jak tak właściwie działa QuickSprout? Sama obsługa narzędzia jest bardzo prosta. Wystarczy wkleić swój adres URL w pasku widocznym na głównej stronie, a następnie zalogować w koncie Google. Następnie zazwyczaj dostajemy informację o tym, że nasza strona wymaga kilku poprawek. Wystarczy się zarejestrować i podać miesięczny budżet, który chcemy przeznaczyć na naszą stronę. Gdy już utworzymy konto, QuickSprout zostanie dodane do Aplikacji Google. Za pomocą modułu „Website Analyzer” (Analiza strony internetowej) dostajemy ogólną ocenę naszej strony. Podane są też słabe punkty serwisu. Dostajemy informacje odnośnie słów kluczowych i powiadamia nas, jeśli niewystarczająco je wykorzystujemy. Możemy się też dowiedzieć, jak przyspieszyć naszą stronę. Otrzymujemy też obszerną informację na temat naszej aktywności w social media.

QuickSprout lepiej traktować raczej jako ciekawostkę. Nastawione jest raczej na promocję reszty produktów Neila Patera, który jest dość popularną osobą w branży e-commerce. Niektóre informacje podawane przez narzędzie mogą być dość przydatne, jednak nie jest ono tak spektakularne, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Istnieje wiele innych dobrych narzędzi, z których możemy skorzystać. Zwłaszcza, że analiza odbywa się na podstawie informacji z Google Analytics. Oznacza to, że narzędzie korzysta z danych, do których większość z nas ma dostęp zupełnie za darmo. Mogą one zostać zanalizowane przez nas samodzielnie. Jednak dla wielu osób, które nie są zbytnio obeznane z różnego rodzaju statystykami i wyciąganiem z nich wniosków, mogą dużo zyskać dzięki QuickSprout. Informacje podane są w przystępnej formie, a narzędzie dodatkowo podpowiada, jak naprawić błędy i braki na naszej stronie.

Największą zaletą całego projektu jest chyba blog oraz bazy wiedzy. Dzięki niej możemy się doszkolić i sami podjąć działania, które zwiększą nasz ruch na stronie. Neil Pater jest doświadczoną osobą, docenioną w wielu środowiskach. Dlatego warto skorzystać z jego oferty. Wiele zasobów dostępnych jest zupełnie za darmo Płatne zestawy są także bardzo przydatne. Twórca QuickSprouta stawia na połączenie wszystkiego, co istotne w marketingu internetowym: SEO, optymalizacji, ale także contentu czy mediów społecznościowych.

QuickSprout to proste i przyjemne narzędzie, jednak sprawdzi się przede wszystkim u osób niezbyt obeznanych lub dopiero początkujących w content marketingu. Przyjemna forma pozwoli każdemu znaleźć istotne informacje po analizie. Nie jest zbyt rozbudowane i korzysta z informacji, do których i tak wielu administratorów stron ma bezpośredni dostęp. Na pewno przyda się osobom, które lubią posiadać dokładne zestawienia, podsumowania i wskazówki.

Pocket to aplikacja „wirtualnej kieszonki”. Umożliwia sprytne odkładanie treści, które chcemy wyświetlić później, w jednym miejscu. Z aplikacji można korzystać zarówno za pomocą przeglądarki internetowej, e-maila, a także podłączyć ją do ponad 1500 aplikacji, takich jak Twitter, Flipboard, Pulse czy Zite. W Pocket możemy umieszczać wideo, artykuły i inne, interesujące i ciekawe treści. Dodatkową zaletą jest przeglądanie zapisanych rzeczy na wielu różnych urządzeniach: produktach Apple, Androidzie, Kobo czy poprzez przeglądarkę internetową. Nie jest potrzebne nawet połączenie z internetem. Treści można zapisywać za pomocą dedykowanych aplikacji, a także poprzez e-mail. Wystarczy wysłać wiadomość z linkiem na odpowiedni adres, w temacie wpisując nazwę, a w treści podając interesujący nas link. Trzeba jednak pamiętać, żeby dodawać w ten sposób tylko po jednym linku.

Ale Pocket to nie tylko odkładanie ciekawych treści na później. Jego dodanie do swojej strony pomoże Ci poznać lepiej swoich odbiorców. Możesz śledzić trendy. Masz możliwość wysyłania Twoich własnych wiadomości za każdym razem, gdy ktoś zapisze Twój artykuł. Pocket dodatkowo jest bardzo łatwy w integracji ze swoją stroną czy aplikacją. Dzięki temu czytelnicy mogą łatwiej odłożyć interesujące treści na później. Szczególnie przydatny jest „Pocket button”, który można dodać na swojej stronie. Wystarczy kilka linijek kodu. Do wyboru są trzy style, które można swobodnie wybrać. Przygotowana jest też dokumentacja, z której możesz się dowiedzieć m.in. jak używać kilku przycisków na stronie lub używania bardziej zaawansowanych przycisków. Pocket dodatkowo udostępnia możliwość subskrypcji. Regularni czytelnicy mogą dostawać Twoje treści bezpośrednio na swoje konto bez konieczności samodzielnego ich zapisywania.

Dla deweloperów zostało przygotowane API od Pocket. Za jego pomocą możesz stworzyć nową aplikację albo przejrzeć dokumentację, by poznać jego możliwości. Integracja została maksymalnie uproszczona. Do wyboru mamy wiele technologii mobilnych, takich jak iOS i Anroid, a także aplikacje webowe.

Dostępna jest też wersja Premium. Za niewielką opłatą otrzymuje się nowe, rozbudowane funkcje. W płatnej wersji nie ma żadnych reklam. Dostępna jest też tzw. trwała biblioteka. Oznacza to, że zapisane przez Ciebie artykuły i strony internetowe zawsze będą dla Ciebie dostępne. Dzięki tej opcji możesz je sprawdzić nawet, jeśli zostaną usunięte z sieci. Dodatkowo otrzymujesz dostęp do zaawansowanego wyszukiwania. Możesz sprawdzić aplikację Pocket według tematu albo odszukać element zapisany już jakiś czas temu. Dostajesz możliwość przefiltrowania treści według tematów, tagów, autorów, słów kluczowych i nie tylko w wyszukiwaniu pełnotekstowym. Sugerowane tagi pomogą Ci uporządkować swoją listę. Aplikacja podpowiada Ci, który możesz wybrać. Wystarczy jedno dotknięcie, a tag zostaje dodany. Pocket samo się uczy – im częściej oznaczasz swoje teksty, tym trafniejsze tagi sugeruje.

Serwis oferuje też dość rozbudowaną pomoc techniczną. Duża ilość artykułów została posegregowana na wiele różnych kategorii i podkategorii. Za pomocą zaledwie kilku kliknięć można znaleźć tekst dotyczący podstaw czy korzystania z aplikacji na różnych urządzeniach mobilnych. Na górze strony z pomocą zostały wypunktowane najpopularniejsze tematy. Można też swobodnie wyszukiwać artykuły dotyczące naszych problemów.

Pocket to świetna aplikacja zarówno dla autorów, jak i czytelników. W prosty sposób odkładasz na później interesujące Cię tematy, którymi możesz potem cieszyć się w spokoju. Twórcy, udostępniając przycisk Pocket na swoich stronach, blogach, czy nawet w aplikacjach, wychodzą naprzeciw oczekiwaniom ich klientów. Dodatkowym atutem jest fakt, że nasz content nie „ucieknie” osobie zainteresowanej. Zasada działania Pocket jest prosta, a jego liczne zalety i funkcjonalności wychodzą naprzeciw nawet najbardziej wymagającym osobom. Aplikacja jest cały czas rozwijana, a dostarczane wsparcie techniczne czy dokumentacja ułatwia korzystanie z niego. Dużą zaletą są też statystyki czy kontakt z naszymi czytelnikami poprzez e-mail. Jeśli mądrze wykorzystamy zalety tego sprytnego narzędzia, możemy zyskać bardzo dużo, a także trzymać naszych czytelników bardzo blisko. Nie daj się zgubić, wypróbuj Pocket na swojej stronie lub blogu!

Obawiasz się, że ktoś może kraść Twoje treści? Plagspotter pomoże Ci szybko znaleźć strony popełniające plagiat. Aktywnie walcz z plagiatem w prosty, skuteczny sposób. Możesz korzystać z darmowej wersji serwisu, jak i płatnej.

Po wejściu na stronę od razu widzimy pasek z miejscem na adres i przycisk „Find Page Copies”. Można skorzystać też z opcji wyszukiwania za pomocą paczki, by znaleźć kopie całego serwisu. Dodatkowo dostajemy statystyki: prawie 20 tysięcy codziennych testów za pomocą adresu URL, ponad 2 tysiące użytkowników korzystających na co dzień z narzędzia i procentową liczbę wykrytych duplikatów treści.

Z PlagSpottera korzysta wiele popularnych firm. Na ich stronie możemy znaleźć liczne recenzje od wielu użytkowników. Używany jest w wielu różnych przypadkach – do unikania kar od Google przy redagowaniu nowych treści oraz by odnaleźć strony, które ukradły nasz content. Umożliwia też odnalezienie witryn, które inspirują się naszymi treściami, cytują je lub używają w inny sposób, nie udostępniając informacji o autorze. Oznacza to, że możemy użyć narzędzia, by dbać o nasz link building.

Informacje o wykrytym przypadku plagiatu są złożone z adresu URL oraz dokładnych informacji odnośnie danej strony. Możesz sprawdzić, ile procent treści zostało zduplikowanych. Dostajemy też dane dotyczące lokalizacji powielonej treści. Dodatkowo, narzędzie przygotowuje raport dla użytkownika. Dzięki niemu możesz sprawdzić, nie tylko, kto podebrał Twoją treść, ale też ile procent Twojego contentu przypomina tą z innych stron. Dla osób potrzebujących stałego monitorowania sieci, możesz wykorzystać opcji regularnego sprawdzania wybranych stron. Raporty zostają dostarczone na skrzynkę mailową. Jeśli chcesz poinformować odwiedzających o tym, że korzystasz z PlagSpottera, możesz umieścić na swojej stronie odpowiednią odznakę, którą można nieodpłatnie pobrać.

Opcje monitoringu i regularnego sprawdzania stron niestety są płatne. Na szczęście, cenę łatwo można dostosować do naszych potrzeb. Zależy ona od liczby adresów URL do sprawdzenia oraz częstotliwość ich sprawdzania. W cenie pakietu zawiera się także nieograniczona liczba pojedynczych testów, powiadomienia na e-mail o pojawiających się przypadkach plagiatu, a także dokładne raporty odnośnie skopiowanej treści oraz dostęp do sprawdzania w formie paczek. Najtańszy pakiet jest darmowy przez tydzień.

Z płatnych narzędzi dostępny jest też uproszczone sprawdzanie całej strony. Zaletą tego rozwiązania jest płacenie jedynie za testy, których potrzebujemy. Korzystanie z tego pakietu jest bardzo proste. Wystarczy jedynie skopiować, a następnie wkleić adres URL. Można też podlinkować do swojego pliku sitemap.xml lub sprawdzić strony za pomocą odpowiednio wcześniej przygotowanego pliku .txt albo .xml. Cena to jedynie 4 centy za jeden adres URL. Dla bardziej wymagających istnieje możliwość stworzenia indywidualnego planu lub skorzystania z API. To rozwiązanie dedykowane jest osobom, które chcą korzystać ze sprawdzania strony pod kątem duplicate content, generowania odpowiednich raportów lub porad z dziedzin SEO, korzystania z API, wysyłania automatycznych powiadomień do strony zawierającej zduplikowaną treść, sprawdzania tekstów offline, a także potrzebują więcej możliwości. Cena dostosowywana jest do wymagań klienta. Płatne subskrypcja mogą być anulowane w dowolnym momencie bez żadnych konsekwencji. Podstawową różnicą między darmowymi a płatnymi planami jest ilość sprawdzanych adresów. Opcja bez opłat gwarantuje przetworzenie pojedynczego URL, abonament natomiast umożliwia sprawdzanie za pomocą paczki bądź listy.

Plagspotter jest o wiele bardziej rozbudowany od konkurencyjnego Copyscape, jednak jest też odpowiednio droższy. Sprawdzi się jednak u każdej osoby prowadzącej swój blog lub stronę, a także lubią zautomatyzowane narzędzia. Równie dobrze sprawdzi się u osób, które chcą sprawdzić pojedyncze adresy URL. Nie musimy sprawdzać jedynie swoich stron – możemy użyć tego narzędzia do dowolnej witryny, której adres posiadamy. Dużą zaletą jest możliwość dostosowania planów. Szczególnie przydaje się to dużym firmom. Jeśli posiadasz rozbudowany serwis i lubisz automatyzować swoje zadania, PlagSpotter jest idealnym rozwiązaniem dla Ciebie.

Ilość w informacji w internecie jest ogromna. Można z nich zrobić niejedną gazetę. Właśnie do takiego wniosku doszli autorzy szwajcarskiego projektu Paper.li. Od teraz możesz tworzyć własny dziennik lub czytać te już stworzone przez innych użytkowników.

System jest bardzo obszerny. Na ich stronie można znaleźć informację na temat automatycznego przetwarzania ponad 250 milionów postów w mediach społecznościowych, także analizy ponad 25 milionów artykułów. Dzięki temu narzędziu znalezienie popularnego i dobrego contentu powinno być łatwe. Paper.li upraszcza także publikowanie interesujących treści w mediach społecznościowych.

Narzędzie jest bardzo sprytne. Automatyzuje proces szukania contentu i interesujących tematów. Można też używać swoich własnych źródeł. Dodatkowo można je posegregować według ważności oraz filtrować zgodnie z naszymi upodobaniami. Wszystko jest pod kontrolą użytkownika. Za pomocą Paper.li możemy zbierać informacje z Twittera, Youtube'a, Facebooka, Google+, RSS oraz z każdego innego kanału, na którym pojawiają się ciekawe treści.

Koncepcja gazety elektronicznej dąży do tego, żeby można ją było w pełni spersonalizować. Dostarczaj osobom, które Cię obserwują, świeży i odpowiedni content tak często, jak tego chcesz. Możesz dostosować język swoich czytelników czy tematy, jakie mają się pojawiać. Twoja gazeta może wyglądać jak tylko chcesz – możesz także dodać swój własny branding. Paper.li umożliwia także stworzenie swojej własnej kampanii reklamowej i na niej zarabiać.

Serwis dostarcza szerokie możliwości odnośnie promocji. Możesz poszerzyć grono swoich odbiorców oraz promować swój biznes. W tym celu zostały przygotowane specjalne narzędzia. Masz możliwość połączenia swojego konta z Twitterem, Facebookiem czy LinkedIn. Umożliwia tworzenie newslettera, a nawet za jego pomocą publikować na blogu czy stronie internetowej. Paper.li został stworzony by pomagać Ci w Twoich kontaktach biznesowych: zarówno z klientami, jak i partnerami. Za jego pomocą można rozkręcić swoją firmę.

Dużą zaletą serwisu jest to, że Twoja gazeta wygląda dobrze na wielu różnych urządzeniach. To nie wszystko – do dyspozycji mamy wiele różnych narzędzi. Możesz dokładnie zaplanować swoje publikacje. Twoi czytelnicy mogą skorzystać z opcji cyfrowej prenumeraty – subskrypcji. Dzięki temu będą dostawać na skrzynkę mailową informację o Twoim nowym wydaniu. Podłączenie do Twittera umożliwia automatyczne informowanie o nowym wydaniu za pomocą wpisu. Żeby ułatwić Ci zbieranie contentu, możesz użyć wtyczki służącej do zapisywanie zakładek. Gdy znajdziesz coś, co Cię zainteresuje, możesz w szybki sposób zapisać to do swojej gazety. Paper.li udostępnia też możliwość dodawania notek edytorskich. Dzięki temu masz możliwość przekazywania informacji o sobie, swojej firmie, pasjach i formach kontaktu. Wygląd Twojej gazety zależy tylko od Ciebie – sam ustalasz kolory, obrazki czy logo. Twój dziennik możesz umieścić na swojej stronie za pomocą zaledwie kilku linijek kodu. Paper.li dostarcza także statystyki – wizyty, zaproszenia, subskrybentów i wiele więcej.

Z serwisu można korzystać za pomocą nowego konta lub podłączają się za pomocą Twittera czy Facebooka. Od razu mamy możliwość przeglądania gazet innych użytkowników albo stworzenia swojego własnego wydania. Jeśli zalogujemy się za pomocą Twittera, od razu mamy dostęp do dzienników tworzonych przez osoby, które tam obserwujemy. Samo tworzenie gazety zostało uproszczone do minimum. Wystarczy kliknąć przycisk „Start your paper”, dodać nazwę gazety i częstotliwość jej wydawania, a następnie źródła, z których będziemy czerpać artykuły. W ten sposób otrzymujemy najprostsze wydanie. Jeśli jednak chcemy czegoś więcej, całą gazetę możemy dowolnie dostosować.

Paper.li to ciekawe narzędzie, za którego pomocą możemy w ciekawy i niebanalny sposób dotrzeć do naszych klientów lub partnerów biznesowych. Kiedyś, wydawanie swojej własnej, firmowej gazety łączyło się z prestiżem i wymagało dużo nakładu. Obecnie zostało to uproszczone. Wydania cyfrowe cieszą się naprawdę dużą popularnością, a ich wypuszczenie nie pochłania dużo pieniędzy. Korzystanie z serwisu jest przyjemne, a zbieranie ciekawych treści uproszczone i łatwe do dostosowania. Dostarcz swoim klientom najlepszy content – zacznij wydawać swoją własną gazetę.

Nibbler.silktide.com jest darmowym narzędziem oferującym testowanie Twojej strony oraz podpowiadającym, jak pomóc zdobyć wyższą pozycję w wyszukiwarce. Zawiera w sobie 17 naprawdę dobrej jakości testów.

Korzystanie z tego narzędzia jest proste. Wystarczy podać mu adres strony, a sprawdzi ją pod kątem najważniejszych aspektów, m.in. dostępności, SEO, social media czy technologii. Wyniki widzimy w prostej skali od 1 do 10. Po skończonym teście, na prawo od listy, pokazują się wskazówki. W przejrzystej formie zostają przedstawione kroki, które pomogą nam zdobyć maksymalny wynik. Za pomocą przycisku „Extra Detail” możemy dowiedzieć się, gdzie dokładnie na naszej stronie występuje opisany problem.

Minusem tego narzędzia jest częstotliwość testów – można je wykonywać tylko raz na tydzień. Nie ma możliwości eksportowania wyników i przechowywania starych raportów. Ograniczenie zostało nałożone na ilość stron – Nibbler pozwala na sprawdzenie tylko 5 witryn. Niestety, nie oferuje on też żadnego wsparcia.

Nibbler jest naprawdę przydatnym narzędziem, zwłaszcza dla początkujących. Niewątpliwą zaletą jest możliwość wykonywania wielu testów. Dzięki temu możemy sprawdzić, jak zmienia się nasza strona. Prosta obsługa i czytelne wyniki sprawiają, że korzystanie z niego to sama przyjemność.

Jeśli jednak potrzebujesz czegoś więcej, możesz przejść na płatnego Sitebeama, który oferuje aż 40 różnych testów. Za jego pomocą możemy sprawdzić aż 100 stron internetowych. Raporty przez niego przygotowywane są obszerne i dokładne. Umożliwia także eksport wyników i wsparcie techniczne. Ten pakiet oferuje nam przechowywanie starych raportów oraz dodanie własnego brandingu. Niestety, tak rozbudowane i ciekawe narzędzie odpowiednio kosztuje. Cena na miesiąc wynosi od 40 do 60 funtów na miesiąc.

Nibbler oferuje też odznaki za różnego rodzaju osiągnięcia. Dodatkowo oferuje pomoc w zakresie linków oraz mediów społecznościowych. Sprawdza, ile odnośników prowadzi do Twojej strony oraz informuje, skąd pochodzą. Dzięki niemu możesz dowiedzieć się, jak dobrze jesteś połączony z social media, co jest obecnie bardzo ważne dla SEO.

Możliwości tego narzędzia nie są ukierunkowane na konkretne działania. Nie przeszkadza to jednak znaleźć w nim opcje odpowiednie dla nas. Wszystko dlatego, że Nibbler posiada wiele możliwości. Niestety, część informacji można potraktować raczej jako ciekawostki. Jednak każdy znajdzie dane, które poinformują go o ważnej dla niego części jego serwisu.

Silktide to spółka tworząca oprogramowanie, posiadająca z duże doświadczenie. Aplikacje webowe tworzą od 2001 roku, a testowaniem stron internetowych zajmują się od 2006. Ich innymi projektami, oprócz wcześnie wspomnianego Sitebeama, jest Heystack, a także Insites. Pierwsze dwa idealnie sprawdzają się do analizy biznesu online. Wśród klientów Silktide znajdziemy małe, domowe firmy, ale też największych gigantów rynku. Dodatkowo firma prowadzi ciekawego bloga, z którego możemy dowiedzieć się ciekawych informacji związanych z e-commerce, marketingiem, ale też tworzeniem i analizą stron internetowych. Niestety, wszystko dostępne jest jedynie w języku angielskim.

Jeśli szukasz prostego, mocnego i, przede wszystkim, darmowego narzędzia, Nibbler jest idealny dla Ciebie. Dzięki niemu wszystko, co powinieneś zmienić w swojej stronie, zostanie zebrane w jednym miejscu. Prostota i skuteczność – taki właśnie jest Nibbler. Niestety, sporymi minusami są jego spore ograniczenia. Widać, że to narzędzie ma zachęcać do korzystania z Sitebeama. Jednak nawet tak mocno ograniczony program dostarcza wiele istotnych informacji, ale też ciekawostek, które mogą pomóc nam w rozwoju witryny. Popularność narzędzia mówi sama za siebie. Nibbler powinien zagościć na liście stron, które regularnie odwiedzamy. Dzięki niemu szybko rozwiniemy skrzydła, poznamy mocne i słabe strony naszej strony. Narzędzie doskonale uzupełnia się z Google Analytics. Korzystając z obu tych narzędzi przeprowadzimy dokładną analizę naszej strony i zaplanujemy kolejne działania, które poprowadzą nas prosto do sukcesu. Jeśli jednak wolimy mieć wszystko w jednym miejscu, warto zastanowić się nad płatnym Sitebeamem.

Szukasz najlepszych ikon? Na stronie Iconfinder znajdziesz właśnie to, czego potrzebujesz. Ogromna baza zestawów pomoże Ci stworzyć świetny interfejs lub bardzo ładne grafiki.

W witrynie możemy wyszukiwać interesujące nas ikony, jak i przeglądać przygotowane zestawy. Na stronie startowej znajdziemy polecane zestawy, zarówno darmowe, jak i płatne. Ikony zostały podzielone na kategorie, które możemy swobodnie przeglądać. Ale Iconfinder to nie tylko ikony.

Serwis zachęca grafików do przyłączenia się do ich projektu. Dodawanie swoich własnych ikon jest bardzo proste. Odbywa się metodą drag and drop. Wystarczy chwycić swoje grafiki i upuścić je na stronie. Wystarczy dodać tagi, a Twoje ikony są gotowe, by zostać ściągnięte i dać ci zarobić. Oznacza to, że każdy może zostać designerem. Miliony osób codziennie korzystają z Iconfindera. W ten sposób można łatwo zostać zauważonym i rozpocząć karierę. System wypłat też jest bardzo prosty – twórca dostaje 70%, pozostałe 30% otrzymuje firma. Dodatkowo, serwis oferuje specjalne narzędzia dla autorów. Jedyne, czym muszą się martwić, to dodawanie dobrej jakości ikon, zespół Iconfindera zajmuje się resztą.

Jeśli nie możesz znaleźć grafik, które by Ci odpowiadały, możesz poprosić o dedykowany projekt. Możesz być pewnym, że obsłużą Cię najlepsi designerzy. Zgłoszenie odbywa się poprzez formularz Google. Proces jest szybki,a jeśli efekt będzie niezadowalający, Iconfinder gwarantuje zwrot pieniędzy. Średnia cena za specjalnie utworzoną ikonę waha się pomiędzy 60 a 125 dolarów.

Jeśli zależy Ci na sprawnej integracji ikon ze swoim produktem, możesz skorzystać z dedykowanego API. Możemy wypróbować jego możliwości w 14-dniowej wersji trial. Zalet korzystania z tego rozwiązania jest wiele. Po pierwsze, otrzymujemy natychmiastowy dostęp do ponad miliona ikon premium. Po drugie, serwis gwarantuje prostą i łatwą w dostosowaniu integrację. Po trzecie, uzyskujesz wsparcie techniczne oraz dla klienta. W razie pytań lub wątpliwości można zadzwonić lub napisać maila. Dostępna jest też szeroka dokumentacja. Dużą zaletą API jest rozliczanie się na podstawie ikon premium, które były używane w ciągu ostatniego miesiąca.

Dla osób potrzebujących więcej, dostępne są dwa płatne pakiety, które różnią się ilością pobrań. Starter gwarantuje 25 ściągnięć na miesiąc, natomiast Unlimited nie posiada żadnych ograniczeń. Iconfinder Pro to jednak o wiele więcej niż tylko więcej pobrań premium. Co jest ważne, otrzymujesz licencję na wykorzystanie komercyjne. Dzięki temu możesz użyć ikon w swojej aplikacji, stronie, prezentacji czy w projekcie dla klienta. Z pakietem Pro możesz być pewny, że 70% tego, co płacisz, wędruje do twórców ikon. Dodatkowo otrzymujesz możliwość ściągnięcia ikon w formacie AI i CSH. Warto pamiętać, że wszystkie ikony, które ściągnąłeś, możesz swobodnie używać, nawet jeśli Twoja subskrypcja wygaśnie.

Iconfinder zapewnia też szerokie wsparcie techniczne. To dostępne online przedstawione jest w formie FAQ. W prosty sposób możesz otrzymać informacje dotyczące znajdowania ikon, pozyskiwania i pobierania, zarządzania kontem użytkownika, informacji o licencjach, problemach z serwisem lub API, a nawet przewodnik dla udziałowców. Najczęściej wyszukiwane problemy widoczne są od razu, możemy też rozwinąć tematy z danego działu lub użyć wyszukiwarki. Możemy być pewni, że podczas korzystania z serwisu nie zostaniemy sam na sam z wszystkimi wątpliwościami i znajdziemy odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

Dlaczego warto używać ikon na naszej stronie internetowej? Powodów jest wiele. Jednym z nich jest podsumowanie swojego tekstu za pomocą obrazka. Świetnie sprawdzają się razem ze zrzutami ekranu. Ikony przyciągają uwagę osoby czytającej. Pomagają też budować przejrzystość – świetnie sprawdzają się w różnego rodzaju podsumowaniach czy skrótach. Są o wiele bardziej charakterystyczne niż powszechnie używane punktacje. W skrócie, ikony sprawiają, że nasza strona jest bardziej atrakcyjna i przejrzysta.

Jeśli szukasz przyjemnych dla oka ikon o różnorodnej tematyce, skorzystaj z Iconfindera. Serwis bardzo dynamicznie się rozwija, oferując owocną współpracę zarówno osobom ściągającym grafiki, jak i dla twórców. Szerokie opcje współpracy i ciekawe opcje Pro powodują, że każdy znajdzie odpowiedni dla siebie sposób na korzystanie z serwisu. Iconfinder to doskonały sposób, by ulepszyć szatę graficzną naszej strony.

Google Analytics to jedno najpopularniejszych narzędzi do analizy ruchu na stronie. Jego zaletami są: brak opłat i ilość danych, jakie od niego uzyskujemy. Dodatkowo, jest bardzo wygodne w użytkowaniu, a jego instalacja jest bardzo prosta. Z tego narzędzia korzystają giganci, tacy jak GE, NASA, Twitter, The Financial Times czy Epson - łącznie prawie 57% firm spośród 10 000 najpopularniejszych marek. Za pomocą Google Analytics możesz oszczędzić czas, energię, a także pieniądze.

Wśród jego głównych funkcjonalności możemy znaleźć generowanie około 80 rodzajów raportów oraz ich eksportowanie w kilku formatach, tworzenie segmentów użytkowników na podstawie źródła ruchu lub zachowań, integracja z aplikacjami e-commerce, dostępność API i wiele, wiele innych. Raporty mogą dotyczyć m. in. ruchu internetowego, wskaźników konwersji oraz ROI. Google Analytics dostępne jest w wielu różnych językach. Umożliwia jednoczesne zbieranie danych z nieograniczonej ilości stron internetowych. Dodatkowym atutem jest łatwa integracja z Google AdWords.

Analytics zbiera informacje na temat użytkowników, którzy odwiedzają naszą stronę. Udostępnia nam informacje o tym, w jaki sposób odwiedzający do nas trafili, skąd pochodzą, jakiego oprogramowania używają oraz jak zachowywali się na stronie. Możemy podejrzeć informacje dla czasu rzeczywistego oraz dla danego okresu. Zbiera informacje o odbiorcach i kanałach, dzięki którym pozyskujemy osoby odwiedzające. Możemy dowiedzieć się, jaka część ruchu na naszej stronie pochodzi z Google, czy w ruchu z tej wyszukiwarki nastąpiły gwałtowne zmiany oraz na jakie strony trafiają użytkownicy z wyników wyszukiwania. Google Analytics zawiera też informacje o zachowaniu użytkowników, a także o tym, jakie strony ich najbardziej angażują oraz jak zmienia się współczynnik odrzuceń.

Ogromną zaletą tego narzędzia jest fakt, że nie zbiera żadnych danych prywatnych. Przetwarza jedynie pochodzenie użytkowników na podstawie adresu IP, który nie jest prezentowany w raportach. Możemy też nie udostępniać żadnych informacji temu narzędziu. Wystarczy zablokować przyjmowanie plików cookies lub wykonywanie skryptów Java.

Uruchamianie Google Analytics jest bardzo proste. Przede wszystkim, trzeba się zarejestrować lub zalogować za pomocą konta Google. Następnie trzeba wypełnić dane odnośnie naszej strony, a także informacje kontaktowe. Kolejnym ważnym krokiem jest akceptacja umowy użytkownika. Na tym samym etapie możemy dostosować ustawienia odnośnie danych udostępnianych innym użytkownikom Google Analytics. Trzeba pamiętać, że sam dostarczyciel usług wykorzystuje dane, by ulepszać swoje produkty i usługi.

Następnym krokiem jest instalacja kodu śledzącego. Skrypt zostaje wygenerowany na podstawie wybranych przez nas kryteriów. Możemy go zmodyfikować ręcznie, zależnie od naszych potrzeb. Jeśli nie jesteśmy administratorami strony, gotowy skrypt możemy wysłać pocztą elektroniczną do naszego webmastera za pomocą jednego kliknięcia. Gotowy kod należy wkleić w każdej podstronie, gdyż jest wykonywany przy każdym ładowaniu. Na szczęście, wiele CMS i baz SQL umożliwia zautomatyzowanie tego procesu. Za pomocą SiteScan możemy sprawdzić, czy cała operacja zakończyła się pomyślnie. Po wszystkim możemy zintegrować nasze konto Google Analytics z AdWords.

Jakie zalety ma Google Analytics? Po pierwsze – jest darmowe do 5 milionów odsłon. Jest to bardzo przydatne dla małych stron lub dopiero startujących biznesów. Kolejną zaletą są filtry. Możemy tworzyć dowolne widoki dla analiz. Dzięki szerokim możliwościom integracji, rozszerzamy nasze możliwości analityczne. Bardzo przydatne są zarówno statystyki dotyczące odbić i odejść oraz dedykowane e-commerce. Za pomocą pierwszych dowiadujemy się, w któym miejscu odwiedzający od nas uciekają. Drugie natomiast umożliwiają nam ładowanie do Analytics prawdziwych danych dotyczących transakcji.

Możliwości Google Analytics są barzdo szerokie. Do zawrotnej ilości opcji, do których mamy dostęp za darmo, dochodzi łatwość obsługi i duża ilość przydatnych raportów. Można powiedzieć, że to jedno z podstawowych, wręcz obowiązkowych, a na pewno jedno z najbardziej popularnych narzędzi. Sprytna, tania i rozbudowana analityka z Google pomoże rozkręcić każdy biznes w internecie.

Jeśli szukasz dobrej jakości, ciekawej tekstury, znajdziesz ją na CGTextures. Niezwykle przydatna strona dla wszystkich designerów oferuje 15 darmowych kredytów każdego dnia.

Czym jest tekstura? W grafice 3D stosuje się je do poprawienia realizmu obiektów. Grafiki służące jako tekstury to najczęściej dobrej jakości zdjęcia, które mogą być idealnie powtarzane. W dobry sposób oddają fakturę czy strukturę danego materiału. Ale grafiki można użyć w wielu innych celach. Powtarzalność wzorów sprawia, że dobrze sprawdzają się jako tło w grafikach 2D, takich jak banery reklamowe.

Strona istnieje od 2005 roku. Obecnie w bazie znajduje się ponad 116 tysięcy tekstur. Liczba ta stale rośnie, gdyż co tydzień dodawane są nowe. W darmowej wersji możemy pobrać do 15 obrazków na dzień. Czasem jednak potrzebujesz więcej grafik lub nie satysfakcjonuje Cię ich jakość, możesz skorzystać z opcji płatnego pakietu lub dodatkowej, płatnej paczki. Z dostępnych tu zasobów korzystają największe firmy tworzące gry i efekty. Wśród firm korzystających z CGTextures możemy znaleźć Dice, Rockstar, Valve, Pixar i DreamWorks. To tylko potwierdza, że tekstury dostępne na stronie są dobrej jakości i bardzo użyteczne.

Jak wykorzystać tekstury? Sposobów jest naprawdę wiele. CGTextures informuje nas o tym, w jakim celu możemy użyć grafik od nich pobranych. Zgodnie z informacjami na ich stronie, nieodpłatne wykorzystanie obrazków obejmuje grafikę 2D i 3D, designu stron internetowych, banerów, filmów, produkcji telewizyjnych, poligrafii i scrapbookingu.

CGTextures dobrze sprawdza się także w branży e-commerce. Ułatwia tworzenie reklam, banerów i licznych grafik. Nie musisz więcej szukać różnych tekstur w wielu miejscach. Na tej stronie masz wszystko w jednym miejscu i w dobrej jakości. Znajdziemy tu wiele kategorii, od najprostszych elementów natury, przez mozaiki, po budynki i materiały. Dodatkowo, strona bardzo mocno dba o prywatność swoich użytkowników. Pobierać można tylko będąc zalogowanym, a każde konto codziennie dostaje 15 darmowych kredytów. Jednak strona zapewnia, że nie przechowuje danych o swoich użytkownikach. Są one używane tylko do weryfikacji podczas pobierania i nie wykorzystuje się ich w inny sposób.

Zaletą CGTextures jest przemyślana oferta korzystania z większej ilości kredytów. Jeśli potrzebujemy ich jednorazowo, możemy dokupić paczkę. Najmniejsza kosztuje 17 euro i zawiera 250 kredytów, które możemy wykorzystać w każdej chwili. Ilość dodatkowych kredytów można dostosować, jednak ich cena jest wtedy większa niż w gotowych paczkach.

Zespół CGTextures oferuje też dwa przydatne narzędzia. Jedno z nich to Pixel Peeper, a drugie to plugin do Photoshopa, The Panorama Corrector.

Pixel Peeper jest darmowy i bardzo malutki. Za jego pomocą możemy określić poziom ostrości na poziomie pikseli na dużej ilości zdjęć. CGTextures samo go używa podczas w współpracy z Agisoft Photoscan. Muszą wtedy przejrzeć iw wybrać najlepsze obrazy spośród setek zdjęć na co dzień. Pixel Peeper umożliwia sortowanie obrazów. Obsługuje formaty psd, jpg, png, tga, gif, tiff i bmp. Baedzo szybko otwiera wszelkie grafiki. Zoom do 400% umożliwia wykryć wszystkie możliwe nieostrości. Pixel Peeper przyda się wszystkim osobom, które potrzebują maksymalnie ostre zdjęcia do swojej pracy.

Pannorama Corrector, jak mówi sama nazwa, służy do poprawiania zniekształceń na ogromnych, panoramicznych zdjęciach. Ma sprawiać, że panorama ma wyglądać naturalnie, a edycja ogromnych zdjęć została uproszczona. Za darmo dostępny jest trial wtyczki. Działa ona na systemie Windows, w Photoshopie CS5, CS6 i CC.

CGTextures to jedna z tych stron, którą powinien znać każdy designer i grafik. Dzięki zawartym tu teksturom można stworzyć naprawdę wiele rzeczy – zwłaszcza, że obrazki są naprawdę dobrej jakości. Na tej stronie z łatwością znajdziesz teksturę, której szukasz. Serwis pomoże Ci rozkręcić swój biznes e-commerce za pomocą grafik, które możesz dzięki nim stworzyć. Nie zapominajmy też o ich programach. Zarówno Pixel Peeper, jak i Panorama Corrector pomoże grafikom w zależności od ich potrzeb. CGTextures pomoże stworzyć nam kreatywne projekty graficzne albo niesamowite i realistyczne modele 3D.

youboost logo
Poznaj nas. Zaprzyjaźnij się z nami. Wykreuj przy naszej pomocy swój własny sukces.
ZOBACZ NASZĄ OFERTĘ
KONTAKT
661 538 778
info@youboost.pl
ZOBACZ NASZE PROFILE
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA