Szukasz inspiracji, wartościowych opinii, ciekawych informacji? Sprawdź Medium – społeczność twórców i autorów. Dostarcza najciekawsze treści w sprytny sposób. Może wydawać się, że to zwyczajne narzędzie, jednak korzystanie z Medium dostarcza wielu korzyści.

Po wejściu na stronę wita nas jasny, przejrzysty układ. Domyślny język, w jakim obsługujemy to narzędzie, to angielski. Jednak nie ma żadnych ograniczeń lingwistycznych. Dla osób preferujących rozwiązania mobilne przygotowane są aplikację na iOS oraz Androida.

Medium zachęca do odkrywania historii, które publikują tutaj użytkownicy. Każdego dnia z tego serwisu korzysta wielu użytkowników – także liderów z różnej branż, artystów, myślicieli, ale także wielu zwykłych ludzi, którzy mają ciekawe rzeczy do powiedzenia. Znajdziesz tu przeróżną tematykę: od globalnych badań po głęboko osobiste zwierzenia. Medium szybko połączy Cię ze stroną autora, który Cię zainteresuje. Jest to też szansa dla osób, które piszą ciekawe teksty i chcą zaistnieć w internecie. Dzięki temu serwisowi szybko poznasz najważniejsze wiadomości oraz opinie na ich temat od wpływowych ludzi.

Korzystanie z Medium jest bardzo proste. Posiada prosty w obsłudze, wbudowany edytor. Dzięki niemu pisanie jest przyjemne i efektywne. Możesz mieć pewność, że Twoje dzieło będzie dobrze wyglądać – możesz dodać zdjęcia, audio oraz wideo. Ułatwia też udostępnianie swojej treści – wystarczy tylko kliknąć „Share”.

Ogromną zaletą Medium jest aktywna społeczność. Kontaktowanie się w serwisie jest bardzo proste. System komentarzy nazywa się odpowiedziami (Responses). Ma służyć polepszeniu doświadczenia związanego z czytaniem i integrować z innymi użytkownikami. Opinie są traktowane na równi z innymi treściami – najciekawsze konwersacje są promowane. Rozszerzają oryginalne pomysły i ewoluują w nowych, niekoniecznie spodziewanych, kierunkach.

Medium zachęca czytelników do aktywności. Możemy także używać wirtualnego markera do zakreślania najbardziej interesujących fragmentów tekstów. Można je oddzielnie komentować, co zdecydowanie wyróżnia serwis na tle konkurencji. System nie chce być zwykłymi, statycznym stronami, stawia na interakcje. Promuje najciekawszych i najbardziej popularnych autorów. Każdy czytelnik zostawia ślad i pomaga twórcom przemyśleć swoje teksty.

Medium z założenia miało być siecią rozbudowanych, ciekawych i wpływowych treści. Miało pokazywać najciekawsze opinie i historie. Duży nacisk został położony na interakcje między użytkownikami i wymianę doświadczeń. Założyciel serwisu chciał zachęcić twórców do wymieniania się różnorodnymi opiniami. Czy te założenia zostały spełnione? Popularność serwisu sugeruje, że tak. Jedyne, co można zarzucić Medium, to ograniczona personalizacja. Jednak nie ma co się temu dziwić, gdyż serwis został stworzony tylko dla ciekawych treści.

Dlaczego warto korzystać z tej platformy? Po pierwsze, bogactwo ponadprzeciętnych treści dostarcza licznych informacji. Można powiedzieć, że Medium jest jednym z bardziej inspirujących miejsc w sieci. Szukasz ciekawego rozwiązania czy tematu – wystarczy wejść, rozejrzeć się lub poszukać tego, co Cię akurat interesuje. Po drugie – naprawdę dobra jakość tekstów. Możesz uczyć się od najlepszych, jak tworzyć treści, które praktycznie same się czytają. Dodatkowo pewność co do wysokiej jakości merytorycznej tekstów ułatwi Ci szukanie interesującej Cię informacji. Po trzecie, autopromocja. W kilku prostych krokach możemy podłączyć Medium pod naszą domenę, a jedno kliknięcie przenosi czytelnika na naszą stronę. Dzięki aktywnej społeczności możesz znaleźć wielu wiernych czytelników. Łatwość dzielenia się opiniami pomoże Ci budować żywe relacje z osobami, którym podoba się (lub nie) nasza treść. W łatwy sposób możemy też otrzymać informację zwrotną co do naszego contentu.

Notatki Facebooka próbowały dogonić rosnącą popularność swojego konkurenta, jednak Medium nadal doskonale się broni. Prosta obsługa, świetny wygląd publikacji czy lepsze możliwości interakcji skutecznie pomagają utrzymać pozycję lidera.

Medium na stałe wpisało się w listę najbardziej interesujących miejsc w sieci. Niezależnie czy szukasz interesujących treści, czy sam je tworzysz, znajdziesz w tym serwisie coś dla siebie. Korzystając z witryny dołączasz do największych blogerów, a nawet prezydenta Stanów Zjednoczonych. Dzięki Medium poprowadzisz skuteczny content marketing albo nauczysz się go od najlepszych.

Jeśli szukasz dobrego i zupełnie darmowego narzędzia analitycznego, Piwik jest czymś dla Ciebie. Projekt aspiruje do zostania alternatywą dla Google Analytics.

Za pomocą tego narzędzia możesz zebrać wiele istotnych informacji o stronie i użytkownikach, takich jak: wyszukiwarki, z jakich korzystają odwiedzający, jakim językiem operują, jakie pliki pobierają oraz jakie strony chętnie odwiedzają. Co jednak wyróżnia Piwik wśród innych, darmowych programów? Twoje dane są tylko Twoje. Oprogramowanie jest instalowane na Twoim serwerze i właśnie tam, w bazie danych Mysql, przechowywane są wszystkie informacje. Dostęp do nich można uzyskać za pomocą dostępnych API. Dzięki temu rozwiązaniu, zaawansowani użytkownicy mogą dostosować bazę do swoich potrzeb. Dodatkowo, Piwik nie dzieli się pozyskanymi informacjami z firmami zajmującymi się reklamami.

Narzędzie posiada naprawdę duże możliwości. Za jego pomocą możemy utworzyć standardowe raporty, ale też te dotyczące realizacji celów, e-commerce, kampanii marketingowych. Posiada rozbudowane statystyki w czasie rzeczywistym. Za jego pomocą możemy automatycznie śledzić pobieranie plików i śledzenie linków wychodzących. Narzędzie pomaga monitorować błędy 404, zarządzać użytkownikami i śledzenie subdomen.

Piwik nie posiada żadnych limitów danych. Umożliwia import danych z Google Analytics., a także reprocessing danych historycznych z logów serwera. Raporty utworzone za jego pomocą wysyłane są na e-mail. W raportach możemy umieścić własne logo. Systemem zarządza się za pomocą dashboardów, które znacznie ułatwiają pracę. Całość zwieńcza wsparcie techniczne od społeczności Piwik. Z narzędzia można korzystać w 48 językach. Dla zwolenników rozwiązań mobilnych dostępna jest zawężona wersja na systemy iOS i Android. Posiada ona statystyki w czasie rzeczywistym, strony odsyłające, najpopularniejsze słowa kluczowe, tytuły stron oraz adresy, a także realizację celów.

Podsumowując, jakie zalety ma ten system? Po pierwsze, dane zostają na Twoim serwerze – jesteś ich właścicielem i wiesz, że nie zostaną użyte w celach reklamowych. Piwik jest udostępniany pod licencją GPL, co oznacza, że masz dostęp do kodu źródłowego, który możesz dostosować do swoich potrzeb. Posiada opcję importu danych z plików tekstowych lub Google Analytics. W ten sposób nie ograniczasz się do danych zebranych od momentu uruchomienia systemu. Przechowywanie informacji w bazie danych umożliwia tworzenie własnych zapytań, dlatego nie jesteśmy ograniczeni tylko przez gotowe raporty. Piwik nie ma żadnych limitów przetwarzania i gromadzenia danych, a także jest zupełnie bezpłatny.

Jakie wymagania trzeba spełnić, by uruchomić Piwik? Trzeba korzystać z serwera Web, takiego jak Apache, Nginx, IIS lub podobne. Mieć zainstalowane PHP w wersji 5.3.3 lub wyższej, MariaDB lub MySQL w wersji 4.1 albo wyższej oraz rozszerzenie do PHP pdo oraz pdo_mysql lub mysqli. Zaleca się zainstalowanie jeszcze innych rozszerzeń dla najlepszego korzystania z systemów. PHP GD pomoże w tworzeniu małych wykresów, które można wysyłać mailowo oraz używając aplikacji mobilnej. Na stronie projektu możemy znaleźć informację, że warto też zainstalować cURL, CLI, i GeoIP. Należy pamiętać, że po instalacji trzeba określić nazwę użytkownika MySQL oraz hasło. Trzeba też pamiętać o uprawnieniach do tworzenia oraz edycji tabel.

Piwik wychodzi też naprzeciw osobom, które nie mogą lub nie chcą korzystać z PHP 5. Poleca serwery swoich partnerów, które są wysokiej jakości, a także mają już zainstalowany Piwik. To wszystko jest dostępne za małą opłatą.

System zadbał też o deweloperów. Oferuje API w trzech wersjach: dla HTTP, Javascript oraz PHP. Zachęca też do korzystania z rozszerzeń i ich tworzenia. Oferuje także rozbudowaną dokumentację dla wszystkich interfejsów oraz rozbudowane wsparcie od społeczności.

Piwik jest idealnym rozwiązaniem dla osób lubiących prywatność. Projekt udowadnia, że nawet darmowe narzędzie może posiadać naprawdę szerokie możliwości bez żadnego limitu przetwarzania i gromadzenia danych. Jest groźną, rozbudowaną konkurencją dla gigantów, takich jak Google Analytics. Z jego możliwości na pewno ucieszą się bardziej zaawansowani użytkownicy, którzy lubią dostosowywać narzędzia do swoich własnych potrzeb. I pamiętaj – używając Piwik, nie przekazujesz danych reklamodawcom – są one tylko Twoje.

Google Alerts to jedna z wielu przydatnych usług od internetowego giganta. Jego podstawowe zadanie jest proste – ma powiadamiać użytkownika o nowych treściach spełniających dane kryteria. Dzięki nim możemy być na bieżąco z informacjami na dany temat. Alerty to tak naprawdę maile informujące nas o nowej treści. Dzięki temu mechanizmowi nie musimy codziennie przebijać się przez liczne wyniki wyszukiwania dla tego samego wyrażenia, by odszukać interesujące nas nowości. W ramach jednego konta Google możemy utworzyć aż do 1000 unikalnych alertów. Obsługują one aż 80 języków i można je ze sobą swobodnie łączyć.

Powiadomienia ustawia się w bardzo łatwy sposób – wystarczy wejść na odpowiednią stronę Google i tam zdefiniować szczegóły alertów – jakie wyrażenia chcemy obserwować, jak często mamy być informowani oraz jaka forma nas interesuje.

Wiele osób może mieć jednak wątpliwości, czy w ten sposób rzeczywiście będziemy na bieżąco z interesującymi nas informacjami. Google może poinformować nas o nowej treści w zaledwie kilka godzin po opublikowaniu.

Alerty są proste w obsłudze. Możemy je modyfikować i dostosować pod wieloma względami. Częstotliwość, źródła, język, region, ilość, sposób i godzina dostarczania – określając te kryteria dostajemy powiadomienia właśnie takie, jakie chcemy. Google sugeruje, żeby zapytanie było jak najdokładniejsze – dzięki temu uzyskasz trafniejsze alerty.

Jakich modyfikatorów możemy użyć przy ustawianiu powiadomień? Po pierwsze – cudzysłów („”). Za jego pomocą możemy dokładnie wyszukiwać wyrażenia składające się z kilku słów. Po drugie – minus (-). Słowo lub wyrażenie nim poprzedzone zostanie pominięte przy wyszukiwaniu. Oznacza to, że jeśli na stronie znajdą się frazy w ten sposób wymienione, strona nie zostanie uwzględniona w powiadomieniach. Po trzecie – site:. Za jego pomocą ograniczamy wyniki wyszukiwania do danej witryny. Modyfikatory można ze sobą dowolnie łączyć, uzyskując jak najbardziej dokładne powiadomienia, które najlepiej odpowiadają naszym potrzebom.

Do czego możemy wykorzystać Alerty Google? Po pierwsze, do monitorowania informacji o danym produkcie lub marce. Dzięki nim możemy przyjrzeć, co słychać w internecie o naszej firmie i tym, co oferuje, lub o konkurencji. Dzięki zawężeniu typu (wiadomości, blogi lub fora) otrzymujemy najbardziej interesujące wyniki. W ten prosty i szybki sposób możemy otrzymać wszystkie najważniejsze informacje o rynku.

Po drugie, możemy w łatwy sposób obserwować interesującą nas stronę internetową. Ta opcja jest szczególnie przydatna, gdy nie lubimy korzystać z powiadomień poprzez RSS lub strona nie udostępnia swojego kanału, a także gdy chcemy zawęzić otrzymywane informacje tylko do pewnego zakresu. Jeśli decydujemy się na ręczne sprawdzanie ulubionych stron, często zdarza się, że niektóre z nich nie mają regularnych aktualizacji. Powoduje to niepotrzebną stratę czasu. Dzięki Google Alerts możemy usprawnić ten proces i sprawdzać tylko te strony, które zawierają nowe treści. Możemy też łatwo zawęzić interesujące nas informacje z danego serwisu do wybranych fraz kluczowych lub wyłączyć te, które nas nie interesują.

Minusem tego narzędzia jest jego ograniczenie. Google Alerts nie oferuje żadnych dodatkowych opcji. Nie możemy segregować informacji ani ich wyszukiwać, nie mamy też dynamicznego dostępu do naszych wyników – przesyłanie informacji mailem łączy się też z tym, że czasem trzeba przekopywać się przez stertę poczty i ręcznie wyszukiwać te, w których znajduje się interesująca nas informacja. Prostota narzędzia jest jednak jednocześnie jego zaletą. Idealnie sprawdza się u początkujących osób oraz jednoosobowych lub niezbyt rozbudowanych firm.

Google Alerts jest przydatnym, prostym narzędziem, które bardzo przydaje się w marketingu i branży e-commerce. Dostajemy łatwy dostęp do informacji, które są do nas specjalnie dostosowane. Usługa ułatwia i skraca regularne szukanie pewnych informacji czy przeglądanie interesujących nas stron. Niewątpliwą zaletą jest szybka informacja o opiniach i recenzjach naszych produktów. Dzięki niemu możemy też w sprytny sposób obserwować konkurencję. Jeśli nie lubimy lub nie potrzebujemy rozbudowanych informacji, Google Alerts będzie idealnym rozwiązaniem. Warto pamiętać, że szybkie reagowanie jest bardzo ważne w marketingu, a dzięki powiadomieniom odpowiednio szybko dowiemy się interesujących nas informacji.

Wielu z nas korzysta z kanałów RSS. Czy jednak można to uprościć? Tak – z pomocą przychodzi nam Feedly, czyli sprytne narzędzie do zbierania informacji z różnych miejsc w sieci. Korzystaj z sieci prościej i szybciej. Przyjrzyjmy się bliżej temu sprytnemu narzędziu.

Co możesz obserwować w Feedly? Bardzo wiele – artykuły pojawiające się w największych gazetach, blogi, kanały na Youtube. Za jego pomocą będziesz śledził słowa kluczowe, utworzysz swoje kolekcje, a także zabezpieczysz dostęp do prywatnych lub biznesowych zasobów.

Możliwości Feedly, jak na takie „proste” narzędzie, są bardzo szerokie. To nie tylko czytanie nowych tekstów., ale też wyszukiwanie, organizowanie, zapisywanie na później, udostępnianie i odkrywanie interesujących, nowych rzeczy. I to wszystko w jednym miejscu.

Feedly to nie tylko narzędzie do czytania nowych wpisów na kolejnym blogu. Jest bardzo skuteczne przy pracy zespołowej. Dzięki niemu podzielisz się swoimi kolekcjami lub zapiszesz interesujące treści do Evernote business. Można też łatwo podłączyć go do OneNote 360 czyTrello lub Slacka, dzieląc się interesującymi i inspirującymi stronami. Przydatną funkcją są tzw. Knowledge boards. Za ich pomocą udostępniasz swoim współpracownikom treści, które możecie następnie wspólnie komentować i organizować tematy i pomysły. według ich ważności i tematyki

Feedly korzysta z coraz popularniejszego rozwiązania, jakim jest dostępność do naszych zasobów z różnych miejsc. Dlatego oprócz rozwiązania webowego, dostępne są aplikacje mobilne na system iOS i Android, a także dla czytnika Kindle. Dodatkowo oferuje ponad 200 dodatkowych aplikacji, związanych tematycznie z Feedly. Aplikację można także skojarzyć z serwisami takimi jak bit.ly, Instapaper oraz Read-It-Later.

Z narzędzia możemy korzystać na kilka sposobów. Wersja Mini to dodatek do przeglądarki. Oferuje dodawanie stron, zapisywanie ich, by je przejrzeć później, udostępnianie witryn poprzez email, Tweetera, Facebooka, zapisywanie stron do Evernote, organizowanie i tagowanie treści.

Feedly posiada 3 pakiety z różnym zakresem usług. W darmowej wersji można dodać do 100 źródeł, uporządkować je, a także korzystać z udostępniania na Twitterze, Pintereście i Facebooku. Opcja Pro kosztuje zaledwie niewiele więcej niż 5 dolarów. Oferuje nielimitowaną ilość serwisów do obserwowania, powiadomienia dla słów kluczowych, wyszukiwanie i filtrowanie, automatyzację zadań z IFTT i Zapier, nawet 10 razy szybsze powiadomienia dla nowych wpisów. W tym pakiecie możemy zapisywać w Evernote, Pocket i OneNote, umieszczanie w LinkedIn, integrację z Buffer i Hootsuite, publikację w WordPressie, połączenie z Dropboxem oraz rozszerzone wsparcie Premium. Trzecia opcja nazywa się Team i zapewnia wsparcie dla pracy zespołowej. Rozszerza wersją pro o wspólne obserwowanie źródeł, zarządzanie treściami przy pomocy współdzielonych tablic, dodawanie adnotacji i podkreśleń, zaawansowaną integrację z Google News oraz Slackiem, podsumowania mailowe, zaawansowane API, rozszerzone bezpieczeństwo z SSO/SAML, analizy i zbiorcze rozliczanie. Dzięki tej opcji wspólna praca wchodzi na zupełnie inny, częściowo zdalny, poziom.

Dbałość o dostępność zasobów w Feedly wyraża się także w ich dedykowanym API. Jego dokładny opis i wsparcie znajdziemy na oficjalnej stronie dla deweloperów.

Feedly oczarowało wielu użytkowników. Zebrało wiele słusznych, pochlebnych recenzji. Jednak często zdarzały się oskarżenia, że nie działa nie do końca tak, jak powinno – najczęściej błąd ten pojawia się podczas wprowadzania nowej funkcjonalności. Jednak twórcy słuchają użytkowników i szybko naprawiają niedziałające opcje. Trzeba jednak przyznać, że nie jest to tylko najprostsza aplikacja do sprawdzania kanałów RSS, a tak bogatej i zsynchronizowanej funkcjonalności nie buduje się z dnia na dzień.

Feedly jest jedną z tych aplikacji, która przyda się każdemu aktywnemu internaucie. Niezależnie od tego, czy korzystasz z niej do przeglądania treści w domu, czy używasz jej w biznesie, sam czy ze swoimi współpracownikami, dzięki niemu Twoja praca i rozrywka będzie szybsza, przyjemniejsza i bardziej efektowna. W marketingu na pewno przyda się do sprawdzania aktualności, bieżących trendów, ale też szukania inspiracji czy dodawania sprytnych notatek. Dzięki licznym zaletom i rozbudowanej funkcjonalności z aplikacji można wycisnąć maksimum. Korzystanie jest łatwe i przyjemne. Feedly okazuje się idealnym i tanim rozwiązaniem dla osób, które lubią być powiadamiane na bieżąco i trzymać wszystko w jednym miejscu.

AllTheFreeeStock jest serwisem stworzonym przez Saijo George, specjalistę SEO. Zbiera najlepsze darmowe zasoby w jednym miejscu. Większość z nich możemy wykorzystać także komercyjnie, co sprawia, że strona jest bardzo przydatna w e-marketingu.

Nawigacja po stronie jest bardzo prosta i przejrzysta, a zasoby podzielone na wiele podkategorii. Na AllTheFreeStock można znaleźć naprawdę wiele mediów, umieszczonych w największych bankach. Na tej stronie znajdziesz praktycznie wszystkie zasoby do stworzenia dobrej strony, kampanii lub działań w social media. Naprawdę dobre zdjęcia to tylko część tego, co można tu znaleźć. Oprócz wcześniej wymienionych mediów, na użycie czekają mockupy, szablony stron i czcionki, a także inspiracje związane z kolorami.

Serwis jest cały czas rozwijany. Ilość zasobów, z których korzysta, jest naprawdę ogromna. Dużą zaletą jest wyszukiwanie obrazków z wielu stron. Zostały tu też zebrane banki zdjęć wysyłające zasoby na skrzynkę mailową oraz serwisy oferujące placeholdery. Zasada działania strony jest prosta. Po wybraniu odpowiedniego serwisu z listy, zostaje ona załadowana po prawej stronie. Ułatwia to korzystanie z licznych internetowych zasobów poprzez zebranie największych, wysokiej jakości mediów w jednym miejscu.

AllTheFreeStock to niewątpliwie jedna z tych stron, którą powinien znać każdy twórca treści. Jest przydatna szczególnie dla początkujących. Wiele z dostępnych za jej pośrednictwem mediów i zasobów jest naprawdę estetycznych i dobrych, a do tego nie trzeba za nie płacić. Naprawdę dużą zaletą jest fakt, że żeby znaleźć wszystko, czego potrzebujesz, nie musisz już skakać po stronach – wszystko masz w jednym miejscu.

Czym jest licencja Creative Commons 0, na której udostępnione są zdjęcia i większość innych zasobów ze strony AllTheFreeStock? Udostępnienie swoich prac na jej mocy oznacza przekazanie ich do domeny publicznej i zrzeczenie się wykonywanie wszystkich praw do utworu, które wynikają z prawa autorskiego. Osoba korzystająca z utworów na tej licencji może je zwielokrotniać, zmieniać, rozpowszechniać i wykonywać utwór. Dotyczy to również wykorzystania komercyjnego. Należy jednak pamiętać, że CC0 nie wpływa na prawa z patentów i prawa do znaków towarowych.

Warto wziąć pod uwagę, że dzieła na tej licencji wcale nie są złej jakości. Wiele ze zdjęć w darmowych bankach jest dostępnych w wysokiej rozdzielczości i o wysokich walorach estetycznych. Dzięki temu małe firmy, które potrzebują ładnych lub efektywnych zasobów za możliwą najmniejszą cenę, znajdą media idealne dla siebie. W ten sposób uzyskujemy profesjonalny efekt, a także rozwijamy naszą strategię marketingową.

Trzeba jednak pamiętać, że w Polsce nie można zrzec się osobistych i majątkowych praw autorskich. Dlatego używa się licencji zapasowej, w języku angielskim - fallback license. Na jej mocy „uwalnia się” swoje dzieło tak bardzo, jak to tylko możliwe w danym kraju.

Co odróżnia AllTheFreeStock od popularnej wyszukiwarki CC Search? Po pierwsze, o wiele większe zasoby. W tym drugim serwisie jest ich zaledwie kilka, natomiast wybór na tym pierwszym może przyprawić o zawrót głowy. Po drugie, na AllTheFreeStock oferuje więcej rodzajów mediów: mockups, efekty dźwiękowe, paletyt kolorów, szablony stron, fonty czy ikony. Zasada działania też jest inna – pierwszy serwis jest pośrednikiem, a do właściwej strony jesteśmy przenoszeni lub otwiera się ona w obszarze głównym strony. Drugi serwis natomiast to wyszukiwarka, która przekazuje odpowiednie parametry do witryn docelowych. Jednak CC Search też ma swoje asy w rękawie, a są nimi Flickr, Wikimedia Commons, i SoundCloud – giganci, którzy oferują naprawdę dobre media, ale wyszukanie w nich tych wolnych, także do wykorzystania komercyjnego, nie jest takie łatwe.

Szukasz dobrych, darmowych zasobów do swoich projektów? AllTheFreeStock oferuje Ci obrazy, wideo, muzykę, ikony i wiele, wiele więcej. Wszystkie grafiki są dostępne pod Creative Commons Zero, więc można je używać także w celach komercyjnych. Reszta zasobów jest umieszczona pod różnymi licencjami, dlatego warto je sprawdzić przed użyciem. Dzięki temu prostemu, sprytnemu serwisowi, rozwiniesz swój biznes i zadbasz o wizerunek w internecie za pomocą dobrej jakości, darmowych mediów. Strona pomoże także webmasterom stworzyć piękną stronę za pomocą wolnych zasobów.

Alfascreen jest rozbudowanym narzędziem analitycznym, idealnie sprawdzającym się w e‑marketingu. Jego obsługa jest łatwa, prosta i intuicyjna. Pomaga rozwijać Twój biznes w internecie.

Narzędzie na pewno wyróżnia się metodami pozyskiwania informacji. Jedną z nich jest mousetracking. Program rejestruje ruchy myszki odwiedzających. Ten sposób na pewno pomaga wielu osobom dostosować stronę tak, by była user firendly. Same informacje o kliknięciach nie przekazują pełnego obrazu tego, czy po stronie np. łatwo się poruszać. Dlatego ten moduł naprawdę pomoże zoptymalizować witrynę pod użytkownika. Kolejnym nietypowym rozwiązaniem jest tzw. moduł Map Ciepła. Pozwala on zmierzyć popularność elementów na stronie. W przejrzysty sposób możemy zauważyć najpopularniejsze elementy, klikane przez użytkowników. Idealne rozwiązanie gdy nie jesteśmy pewni, czy ważne elementy naszej strony nie uciekają użytkownikom. Alfascreen posiada także moduł SEO, który podpowiada, co można na stronie zoptymalizować. Oferuje także rozbudowaną statystykę, dzięki której możemy poznać liczbę odwiedzin i podstron, system, mapę lokalizacji, źródła odwiedzin oraz szczegółowe dane dotyczące ruchu na witrynie. Atutem Alfascreen jest część odpowiedzialna za e-commerce. Charakteryzuje się prostą obsługą, a dane pozyskane za jego pomocą są cenne i pomagają zwiększyć konwersję. Dowiesz się, jakie źródła odwiedzin są najbardziej dochodowe oraz które produkty sprzedają się najlepiej. Na graficznej wizualizacji zobaczysz, jaką drogą idzie kupujący od momentu wejścia na stronę aż do zakupu. Sprawdzisz wielkość przychodów i liczbę produktów na transakcję. Będziesz miał na wyciągnięcie ręki tak ważne informacje, jak lokalizacja kupujących, czas do zakupu i o wiele, wiele więcej. Alfascreen proponuje także moduł Realizacji Celów, dzięki któremu możesz skoncentrować się na kliencie i sprawdzić skuteczność swojego marketingu.

Jak korzystać z map ciepła kliknięć? Po wybraniu opcji Heat maps pod zakładką Usability, system nakłada maskę na podgląd strony, na której umieszczone są kliknięcia w formie kolorów. Dzięki temu w szybki sposób można podejrzeć, w które miejsca i w jakiej liczbie klikają odwiedzający. Można też sprawdzić rozkład procentowy kliknięć. Jakie informacje uzyskujemy w ten sposób? Dowiadujemy się, czy klienci przeglądają naszą ofertę, czy łatwo im się korzysta ze strony, a także jak popularne są dane przedmioty lub kategorie. Ułatwia to też promocję treści, na podstawie zebranych informacji łatwo stworzyć kampanię banerową czy bezpośrednie przejście do najpopularniejszych elementów. Informacje, które przedstawiają mapy ciepła, nie są rewolucyjne i można je uzyskać w praktycznie każdym systemie służącym do analizy. Jednak przedstawienie ich w formie graficznej umożliwia ich szybką analizę i porównanie.

Alfascreen oferuje ponad 16 narzędzi analitycznych. Do dyspozycji mamy moduł użytkowników, statystyki na podstawie mapy lokalizacji, informacje o źródłach odwiedzin, informacje o podstronach i systemie, audyt SEO, moduł optymalizacji, nacisk na frazy, słowa kluczowe, wcześniej wspomniany mouse tracking oraz mapy ciepła, informacje o przepływie użytkowników, dane o konwersji i realizacji celów, podsumowania i liczne raporty. Na stronie projektu możemy przeczytać, że aż 5 z tych modułów zapewnia optymalizację witryn pod wzrost sprzedaży i pozyskiwanie klientów.

Co odróżnia Alfascreen od Google Analytics? Przede wszystkim, nie korzysta z plików cookie. Identyfikuje użytkownika poprzez jego unikalne ID, które zostaje przekazane do odpowiedniego kodu JavaScript oraz Local Storage. Ułatwia to identyfikację użytkownika nawet wtedy, gdy wyczyści on dane swojej przeglądarki. Nie jest to możliwe w przypadku Google Analytics. Jeśli użytkownik usunie pliki ciasteczek, może zostać on źle zidentyfikowany. Powoduje to przekłamanie informacji przekazywanych w ramach systemu od Google.

Jak wyglądają darmowy pakiet Alfascreen? Możemy korzystać z dwóch aktywnych domen przy 15 tysiącach miesięcznej liczby odsłon, 10 pakietów Mouse tracking, mapy ciepła dla jednej podstrony, 10 opcji e-commerce oraz 10 celów.

Jak widać, Alfascreen to potężne narzędzie. Zarówno darmowa, jak i jego płatna wersja ma wiele do zaoferowania. Łączy skuteczny e-marketing z zadowoleniem klienta. Strategie, statystyki, konwersje – wszystko w jednym miejscu.

Jak z łatwością zarządzać komentarzami na wszystkich swoich stronach? Z odpowiedzią przychodzi nam Disqus, czyli system sprytnego zarządzania opiniami internautów.

Narzędzie doskonale sprawdza się na wielu witrynach, niezależnie od technologii, która została użyta na stronie – doskonale działa zarówno w serwisie zbudowanym w HTML, czy tym opartym o CMS. Dostęp do komentarzy mamy zarówno z poziomu naszej witryny, jak i przy zalogowaniu się na stronie dostawcy usługi. Disqus instalujemy poprzez dodanie odpowiedniego kodu, lub korzystając z gotowych rozwiązań.

Siła Disqus nie drzemie tylko w prostym przechowywaniu komentarzy w wewnętrznej bazie danych. Posiada on także liczne udogodnienia, a także opcje widgetów na stronę. Możemy dodać element wyświetlający najczęściej komentowane artykuły, najaktywniejszych komentatorów oraz wiele innych. Na stronie projektu znajdują się narzędzia, które automatycznie generują kod wybranego przez nas dodatku. W ten sposób możemy umieścić wybrany element w dowolnym miejscu strony.

Ciekawym założeniem Diqus jest połączenie Engage ( zaangażowania) i Reveal (odłonięcia). Engage jest najbardziej popularnym systemem komentarzy. Zawiera w sobie wiele narzędzi, które pomagają mądrze zarządzać społecznościami na swojej stronie. Reveal natomiast to łatwe i efektywne narzędzie do reklamowania się, za pomocą którego możemy zarządzać swoimi zarobkami. W ten sposób Disquis pomaga przyciągać, budować i zarządzać naszą społecznością komentatorów, a także zarabiać.

To sprytne narzędzie umożliwia też zarządzanie komentarzami i ich moderacją. Możemy zdecydować, kto może komentować na naszej stronie, a już istniejące opinie możemy przeglądać w panelu administracyjnym. Zostają tam podzielone na grupy zależnie od ich statusu (zatwierdzone, oczekujące, spam, usunięte), a także są posegregowane według daty dodania. W system wbudowana jest wyszukiwarka, która znacznie ułatwia przeglądanie i zarządzanie komentarzami. Opiniami możemy zarządzać także z poziomu naszej strony. Mamy tam dostęp do prostych opcji moderacyjnych – przy wskazaniu komentarza kursorem oprócz nich pokazują się także podstawowe informacje o autorze.

Dzięki Disqus możemy utworzyć też czarną i białą listę. Możemy blokować użytkowników obrażających innych odwiedzających poprzez podstawowe okno dialogowe lub panel administracyjny. Przy tym drugim sposobie mamy większe możliwości – możemy nie dopuszczać osób według nazwy użytkownika, adresu e-mail, numeru IP komputera lub domeny. Możemy też zastrzec dane słowa. W łatwy sposób możemy dodać do filtra różne formy wulgaryzmów, poprzez wpisanie w odpowiednim miejscu symbolu „*”, reprezentującego dowolny ciąg znaków. Disqus ma też wbudowaną ochronę przed spamem. Filtr sam się uczy na podstawie komentarzy blokowanych przez moderatorów.

Serwis oferuje też opcję dodawania moderatorów poprzez panel administracyjny, a także ustawić opcje moderacji. Komentarze na naszej stronie mogą pojawiać się od razu lub czekać na zatwierdzenie, możemy wyłączyć możliwość komentowania treści po upływie danego czasu od publikacji, filtrować komentarze zawierające adresy URL lub obrazy Moderatorzy mogą być powiadamiani o pojawieniu się tekstu wymagającego moderacji albo ustalić ilość oznaczeń, który go blokuje.

To tylko kilka opcji dostępnych na platformie Disqus. To bogate narzędzie pomaga nam dostosować komentarze do własnych potrzeb, a także sprytnie zarabiać. Zaletami tego narzędzia jest podział na wątki, jedno konto, które umożliwia komentowanie w wielu miejscach, skuteczna ochrona przed spamem a także umożliwia ograniczenie liczby innych wtyczek. Niestety, w tym systemie nick nie odsyła do strony komentującego, tylko do jego profilu w Disqus, co może przeszkadzać niektórym osobom. Jest on też niestety dość ciężki i długo się ładuje.

Trzeba przyznać, że jest to naprawdę rozbudowane i sprytne narzędzie, które w pełni zasługuje na rosnącą popularność. Warto z niego korzystać na naszych stronach, ze względu na duże możliwości moderacji, zarządzanie wszystkimi komentarzami w jednym miejscu i spore możliwości dostosowywania. Niestety, szeroki wachlarz możliwości powoduje, że zanim komentarze na blogu się załadują, może minąć dłuższa chwila. Jednak może być jedno z najbardziej przydatnych narzędzi na naszej stronie.

Mądre planowanie pomaga zaoszczędzić dużo czasu i zautomatyzować niektóre zadania. CoSchedule to kalendarz, planer i program do notatek w jednym, zintegrowany z najbardziej popularnymi platformami. Posiada wiele opcji, takie jak kalendarz marketingowy (Makreting Calendar), planowanie dla mediów społecznościowych (Social Media Scheduling), zarządzanie procesami (Workflow Management), analizę nagłówków (Headline Analyzer) a także liczne integracje. Sporym atutem narzędzia jest kompatybilność z Wordpreseem.

Planowanie z CoSchedule jest bardzo proste. Wszystkie działania marketingowe umieszcza się w przyjemnym dla oka kalendarzu. Dzięki temu możemy mieć wgląd we wszystkie nasze działania w jednym miejscu. Okazuje się to świetnym rozwiązaniem do wizualizacji naszych pomysłów. Pomaga utrzymać konsekwencję i jednolite treści, a przede wszystkim umożliwia wykonywanie wszystkich działań, takich jak: planowanie, publikowanie oraz promowanie. Z kalendarza można korzystać metodą drag and drop. W ten sposób zmiana kolejności zadań i publikacji treści zostaje ułatwiona, a sam proces jest zautomatyzowany.

Dzięki CoSchedule łatwiej utrzymasz porządek podczas swojej pracy. Możesz w łatwy sposób podpiąć zadania i procesy do swoich treści, a także dodawać komentarze do swoich postępów. Pomaga to w komunikacji i ułatwia pilnowanie dat i deadline'ów.

Jedną z największych zalet tego narzędzia jest łatwe tworzenie treści dla wielu mediów. CoSchedule wychodzi krok dalej od większości planerów, które w przede wszystkim proponują udostępnianie tej samej treści na kilku portalach. Dzięki niemu z jednego miejsca możemy tworzyć content dla wielu platform: WordPressa, Evernote, Google Docs.

CoSchedule oferuje naprawdę wiele narzędzi do planowania. Jednym z nich jest kolejka, która ułatwia promowanie treści. Na stronie projektu możemy zobaczyć obietnicę wzrostu ruchu aż o 30% przy każdym udostępnieniu. Kolejkę można dostosować odpowiednio do swoich potrzeb.

Koncepcja planera i kalendarza nie jest niczym nowym i świeżym. Jednak połączenie tego wszystkiego w jednym miejscu i dodanie opcji tworzenia treści dla wielu platform stanowczo wyróżnia CoSchedule spośród innych narzędzi. Do wielu zalet możemy dodać przejrzystość interfejsu, łatwość obsługi i automatyczną zmianę godzin zadań przy ich przesuwaniu. Całościowy pogląd na zaplanowane treści pomaga utrzymać spójność treści. Jako dodatkową zaletę możemy wymienić bardzo dobrą kompatybilność z WordPressem oraz dostępność rozszerzenia dla przeglądarki Chrome. Dobra jakość idzie w parze z ceną – niestety, większość najważniejszych rozwiązań zastosowanych w CoSchedule wymagają dopłacenia. Projekt oferuje nam po trzy plany w dwóch kategoriach – indywidualnych i grupowych. Różnią się one zakresem usług, jakie oferują, ale też liczbą użytkowników oraz profili w social media.

W każdej, szczególnie rozbudowanej firmie, mądre planowanie publikacji jest bardzo istotne. Warto korzystać z inteligentnych, przejrzystych rozwiązań, takich jak CoSchedule. Liczne zalety udowadniają, że to narzędzie plasuje się w czołówce rozwiązań służących dla planowania. Bardzo dobrze sprawdza się w pracy zespołowej. Można zauważyć, że twórcy przywiązali wagę do każdego szczegółu. Największy nacisk został położony na miłą obsługę, a CoSchedule śmiało można zaliczyć do narzędzi user friendly. Interfejs przyciąga wzrok kolorami oraz zebraniem wszystkiego w jednym miejscu. Nie zapominajmy także, że to narzędzie pomaga zarządzać nam promocją. Osoby, które chcą więcej, łatwo znajdą coś dla siebie, gdyż wybór jest naprawdę szeroki, a ceny adekwatne do oferowanych usług.

Planowanie pomaga zbudować własną markę w sprytny sposób. Regularne posty w mediach społecznościowych są formą dbania o swoich odbiorców. Dlatego wiele publikacji warto planować z wyprzedzeniem. Tak samo jak kampanię reklamową, którą możemy zarządzać także przez CoSchedule. Jedną z najważniejszych cech tego planera jest bardzo przejrzysty interfejs, co nie zawsze jest spotykane w darmowych rozwiązaniach. Jego rosnąca popularność mówi sama za siebie. W internecie znajdziemy wiele przychylnych, szczerych opinii.

Korzystając z dobrego kalendarza i planera możemy zyskać naprawdę wiele. Dlatego pomyśl o przerzuceniu się z tradycyjnego umieszczania treści na zautomatyzowany proces, który da Ci możliwość przemyślenia wcześniej swoich treści, a także pomoże zaoszczędzić czas.

Treść w internecie powinna mieć wysoką jakość, być ciekawa i unikalna. Tę ostatnią cechę sprawdzi dla Ciebie serwis Copyscape.com. Pomoże Ci uniknąć kar od Google związanych z duplikowaniem treści. W kilku prostych krokach dowiemy się, czy stworzony przez nas content nie jest plagiatem. Narzędzie to jest powszechnie używane także przez duże firmy, by skutecznie bronić się przed kradzieżą treści.

Korzystanie z Copyscape nie przysparza trudności. Wystarczy wkleić swój adres URL. Po przetworzeniu informacji otrzymujemy raport o zduplikowanych treściach. Można śmiało powiedzieć, że podstawowa funkcjonalność jest naprawdę bardzo prosta w użyciu.

Osoby, które oczekują więcej, mogą skorzystać z opcji premium. W jej skład wchodzi Copysentry Protection – czyli automatyczne powiadamianie o pojawieniu się powielonej treści. Jest to bardzo atrakcyjne rozwiązanie. Czym się charakteryzuje Copysentry? W zależności od wybranego pakietu skanuje sieć raz dziennie lub raz na tydzień. Wyniki mogą zostać odpowiednio zorganizowane w zależności od Twoich potrzeb. Narzędzie skutecznie walczy także z mieszarkami – wyszukuje zmodyfikowane wersje Twoich treści. Możesz w łatwy sposób śledzić i zarządzać przypadkami plagiatu oraz Twoimi odpowiedziami na ten incydent. Wszystkie wyniki możesz dostosować do siebie, a nawet dodać wyjątki.

Copyscape posiada też płatną wersję Premium. Oferuje ona dużo przydatnych opcji. Jedną z nich jest możliwość poszukania plagiatu poprzez skopiowanie treści i wklejenie jej na stronę. Można także skorzystać z możliwości wyszukiwania zbiorowego – w jednej operacji masz możliwość sprawdzenia nawet 10000 treści. Umożliwia zarządzanie wykrytymi przypadkami plagiatu oraz swoimi odpowiedziami mailowymi w tej sprawie. Jeśli pracujesz w całym zespole edytorskim, możesz połączyć się z kilkoma kontami, by m. in. śledzić ich wyszukiwania. Wersja premium posiada możliwość ignorowania też niektórych stron, korzystania z API, a także umożliwia przechowywanie zasobów offline, by móc szybciej wyszukać przypadki zduplikowanej treści.

Strona projektu posiada bardzo prosty design, zarazem jest bardzo przejrzysta i łatwa w obsłudze. Znajdziesz tu liczne informacje na temat Copyscape, a także krótkie omówienie wszystkich produktów i pakietów. Możemy liczyć na pomoc od społeczności, a także informacje zawarte w FAQ. Na stronie znajdziemy też ciekawe artykuły dotyczące plagiatów. Można dowiedzieć się, czym właściwie jest to zjawisko, jak jemu zapobiegać, jak na niego odpowiadać oraz bogate źródła online. Strona jest dość rozbudowana i dostarcza dużo informacji naprawdę dobrej jakości. Dodatkowo, oferuje liczne banery, które możemy umieścić na swojej stronie. Dzięki nim możemy dać znać osobom odwiedzającym, że skutecznie walczymy z kradzieżami naszej treści.

Podsumowując, Copyscape posiada naprawdę wiele zalet. Jego użycie jest bardzo proste i skuteczne. Oferuje usługę, która jest bardzo ważna dla każdego twórcy treści – zarówno tego tworzącego autorskie treści, jak i tych czerpiących ze źródeł online, a to wszystko zupełnie za darmo. Oferuje też naprawdę ciekawe narzędzia w płatnych pakietach. Dzięki nim śledzenie duplikatów będzie jeszcze łatwiejsze i bardziej efektywne.

Copyscape jest bardzo proste w użyciu. Chętnie wykorzystuje się go w wielu miejscach, gdzie oryginalność treści jest bardzo ważna – nie tylko w marketingu internetowym. Warto umieścić go na liście stron, z których powinno się regularnie korzystać.

Gdy nasza treść jest zbyt podobna, działanie jest proste – trzeba ją przeredagować. Co jednak zrobić, gdy ktoś ukradł nasz tekst? Najprostszym sposobem jest napisanie wiadomości z prośbą o zmianę do osoby, która ją umieściła. Jeśli sytuacja dzieje się na forum, możemy poprosić o podanie źródła lub skorzystać z narzędzia dedykowanego do takich działań. Jeśli została skopiowana cała strona, można napisać do hostingodawcy albo zgłosić stronę. Ostatnia opcja niestety często jest dość czasochłonna, ale też całkiem skuteczna.

Copyscape pomoże Ci napisać wartościowy tekst albo walczyć z kradzieżą Twoich treści. Dzięki niemu skrócisz proces, który ręcznie zająłby naprawdę długo. Darmowa wersja serwisu zapewnia najważniejsze opcje, które bardzo mocno pomogą nam w prowadzeniu naszej strony. Jednak osoby chcące więcej od tego narzędzie na pewno nie będą zawiedzione dostępnym pakietem Premium.

Buzzsumo to jedno z tych narzędzi, dzięki któremu nasz biznes nabierze rumieńców. Analizuje on temat lub stronę i dobiera odpowiedni content. Dzięki temu dowiesz się, jaką treść warto tworzyć i promować w internecie. To sprawia, że jest jednym z najbardziej przydatnych aplikacji w marketingu internetowym.

Opcja „Content Discovery” oferuje liczne informacje o popularnym contencie. Możemy przejrzeć trendy pojawiające się w danym czasie, a także podzielić je pod kątem mediów, w których zostały udostępnione. Mamy możliwość przefiltrować popularne treści według ich typu, autora, domeny i wielu innych kryteriów.

BuzzSumo posiada też liczne powiadomienia, które pomogą Ci podejrzeć najnowszy oraz najpopularniejszy content. Narzędzie może Cię powiadamiać o treściach od danych autorów, z konkretnych domen, a także dla odpowiednich słów kluczowych. Da Ci znać, gdy pojawi się nowy link do Twojej domeny. Informacje otrzymujesz za pomocą kanału RSS lub na swoją skrzynkę email. Powiadomienia można w łatwy sposób dostosować do swoich potrzeb, filtrować, a także wybrać ich język.

Narzędzie posiada też opcję „Influencers and Outreach”. Umożliwia on znalezienie influencera w zależności od tematyki lub lokalizacji. Umożliwia też ich filtrowanie, obserwowanie oraz eksportowanie danych o nich.

BuzzSumo oferuje liczne statystyki, które pomogą Ci badać wpływ i odbiorców Twoich treści dla osiągania najlepszych efektów. Możesz chociażby wyszukać liczbę artykułów pod kątem danego słowa kluczowego w ciągu ostatnich 6 miesięcy, razem z łączną i uśrednioną liczbą udostępnień. W łatwy sposób możesz sprawdzić, w których mediach oraz jaki typ zdobywa popularność. Narzędzie dostarcza też informacje o najchętniej udostępnianych domenach, a także długość najpopularniejszych treści. W łatwy sposób możemy sprawdzić nagłówki. BuzzSumo udostępnia dane o dniu publikacji chętnie otwieranego i udostępnianego contentu.

Możemy też w łatwy sposób badać konkurencję. Narzędzie dostarcza informacje o ich zdobywających popularność treściach, w jakich mediach odnoszą sukces, kto udostępnia ich content, a także jak wyglądasz na ich tle. Możesz także ustawić powiadomienia o treściach publikowanych przez Twoją konkurencję. Wszystkie dane możesz zebrać w jasnych i przystępnych raportach.

BuzzSumo jest jednym z najpopularniejszych narzędzi, i trudno się temu dziwić. Ilość możliwości, jakie nam dostarcza sprawia, że narzędzie samo broni się na rynku. Korzystają z niego nawet duże, dobrze znane firmy. Oprócz darmowego pakietu dostępna jest też płatna wersja, oferująca najlepsze opcje dla rozkręcenia biznesu. Projekt posiada rozbudowaną stronę internetową zawierającą wiele ważnych informacji. Dodatkowo narzędzie posiada swój własny blog, na którym można znaleźć wiele ciekawych, rozbudowanych artykułów dotyczących SEO, e-marketingu oraz innych tematów. Na stronie projektu znajduje się ciekawe case study – możemy zobaczyć skuteczność działań na żywych przykładach. Można skorzystać także z webinarów, prezentacji, bazy wiedzy oraz dedykowanego API.

Ogromną zaletą tego narzędzia jest zebranie naprawdę wielu informacji w jednym miejscu oraz w bardzo przystępny sposób. Pomoże nam zainspirować się i uczyć się od najlepszych. Dzięki niemu bardzo łatwo zmierzymy efekty naszych działań. Za pomocą tych istotnych informacji dowiesz się nie tylko, jak popularne treści tworzą inni, ale też które Twoje treści są popularne. Wszystkie te informacje są na wagę złota w branży e-commerce.

Narzędzie jest naprawdę proste w użyciu i zrozumieniu, a także w pełni realizuje cel, dla którego zostało stworzone. Dzięki niemu możemy tworzyć coraz lepsze treści a także nauczymy się zasad panujących w social media. Nie można też zapominać o naprawdę dużych możliwościach analitycznych tego narzędzia. Pozwala nam sprawdzić, skąd pochodzi największy ruch oraz posiada opcje monitorowania. I przede wszystkim, BuzzSumo jest stosunkowo niedrogie.

Potrzebujesz inspiracji, Twoje treści trafiają w próżnię, a może zależy Ci by się dowiedzieć, które treści są aktualnie najpopularniejsze? To wszystko zapewnia Ci BuzzSumo. Łączy on ze sobą prostotę i moc oraz poprowadzi Twój biznes prostą drogą do sukcesu.

youboost logo
Poznaj nas. Zaprzyjaźnij się z nami. Wykreuj przy naszej pomocy swój własny sukces.
ZOBACZ NASZĄ OFERTĘ
KONTAKT
796 167 527
info@youboost.pl
ZOBACZ NASZE PROFILE
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA