Dobór odpowiednich słów kluczowych bardzo mocno wpływa na sukces w pozycjonowaniu. Nie wolno zapominać o odpowiedniej analizie tego zagadnienia. Wysoka pozycja na dane słowa kluczowe to nie wszystko - musi ona jeszcze przynosić korzyści.
Słowami kluczowymi nazywamy wyrazy wpisywane w wyszukiwarkę Google w celu znalezienia interesujących informacji, usług lub produktów. Inaczej nazywane są frazami kluczowymi lub po prostu frazami.
Wyróżniamy klika typów słów kluczowych:
brandowe - oznaczają słowa kluczowe, które są wpisywane przez użytkowników gdy nie znają nazwy danej firmy, lecz chcą ją znaleźć. Drugą grupą zapytań brandowych są słowa kluczowe połączone z nazwą firmy. W tym drugim przypadku zazwyczaj nie trzeba podejmować specjalnych działań SEO, żeby znaleźć się na pierwszym miejscu. Spowodowane jest to unikalnością nazwy firmy i faktem, że pokrywa się ona z nazwą domeny.
ogólne słowa kluczowe - najczęściej 1-2 wyrazowe. wpisywane są przez osoby, które są zainteresowane produktami lub usługami, ale bez sprecyzowanych preferencji. Wysokie pozycje na te frazy wcale nie oznaczają korzyści biznesowych. Dodatkowo, ze względu na ogromną konkurencję, pozycjonowanie na te frazy jest dość trudne.
słowa kluczowe long-tail (długi ogon) - są dłuższe od ogólnych. Używają ich internauci o sprecyzowanych preferencjach. Wiedzą, czego chcą i czego szukają. Pozycjonowanie na te frazy jest łatwiejsze ze względu na mniejszą konkurencję.
Oprócz wyżej wymienionych, biznesowych fraz kluczowych, spotykamy jeszcze frazy informacyjne. Związane są z wyszukaniem konkretnej informacji, takich jak „prezydent Grecji” czy “największa planeta Układu Słonecznego”.
Wśród pozycjonerów dobrze znana jest zależność konkurencji od długości fraz kluczowych - im dłuższe zapytanie, tym mniejsza konkurencja, ale zarazem mniejsza częstotliwość wyszukiwania. Dodatkowo, duża ilość wyrazów w frazie kluczowej oznacza sprecyzowane potrzeby klienta. Taka osoba, wchodząc na naszą stronę najprawdopodobniej trafi właśnie na to, czego szuka.
Jest kilka kwestii, które trzeba rozpatrzyć, wybierając słowa kluczowe. Oto kilka sposobów na znalezienie najlepszych fraz:
Spisz swoją ofertę
Podstawowy i niezwykle skuteczny sposób na znalezienie odpowiednich słów kluczowych. Nie można zapominać przy okazji o lokalizacji, w której oferujemy dane produkty lub usługi. Jest ona bardzo ważna. Ludzie najczęściej poszukują lokalnego biznesu lub firmy świadczącej usługi na terenie ich miasta. Na przykład, dla sklepu sprzedającego designerskie meble na terenie Rzeszowa wybierzemy m. in. fotele Rzeszów, designerskie fotele Rzeszów, designerskie meble Rzeszów.
Sprawdź sugestie wyszukiwarki
Google jest sprytną wyszukiwarką. Podpowiada nam, co może nas zainteresować. Podpowiedzi znajdziemy na dole wyników wyszukiwania, a także podczas wpisywania. Sugestie mogą się przysłużyć nie tylko osobom wyszukującym. Także pozycjonerzy mogą wyciągnąć z nich ciekawe informacje. Sugestie od Google zawierają słowa kluczowe podobne do tych wpisanych przez nas, a także słowa kluczowe, które wpisywali internauci szukając tego samego, co my.
Narzędzie Ubersuggest
Jego działanie jest zbliżone do sugestii wyszukiwarki Google. Po wpisaniu słowa kluczowego, wyrzuca nam liczne sugestie podobnych fraz. Warto się pod nie pozycjonować, ponieważ są też dość często wyszukiwane przez internautów. Narzędzie jest bardzo proste w obsłudze nawet dla początkujących.
Narzędzie keyword.io
Kolejne podobne narzędzie, zwraca jednak jeszcze więcej sugestii niż Ubersuggest. Program jest intuicyjny i prosty w obsłudze.
Planer Słów Kluczowych Google AdWords
Chętnie używane, mocne narzędzie. Korzysta się z niego poprzez swoje konto Google. W panelu AdWords, pod menu “Narzędzia” znajduje się właśnie Planer Słów Kluczowych (Keyword Planner). Korzystanie jest bardzo proste. Wpisując w odpowiednie okno swój produkt lub usługę, klikamy “Szukaj propozycji nowych słów kluczowych i grup reklam”
Po opracowaniu listy słów kluczowych należy sprawdzić częstotliwość ich wyszukiwania. Umożliwia to wcześniej wspomniany Planer Słów Kluczowych Google AdWords. Przy wyszukiwaniu sugestii, AdWords dodatkowo pokazuje trendy w wyszukiwaniu danych fraz oraz średnią miesięczną liczbę wyszukiwań. Dzięki wykresowi oferowanemu przez Google możemy zauważyć, czy dane słowo kluczowe jest sezonowe.
Ważną kwestią, którą należy poruszyć przy planowaniu słów kluczowych, jest ich konkurencyjność. Od niej zależą koszta pozycjonowanie na daną frazę a także czas trwania odpowiednich działań. Odpowiednia ocena konkurencyjności słów kluczowych wymaga wiedzy z dziedziny SEO, a także doświadczenia. Jakie czynniki należy wziąć pod uwagę?
branża - konkurencyjność fraz kluczowych zależy od tego, jakie zyski generuje dana branża. Co za tym idzie, najtrudniej dobry wynik zdobyć w finansach, bankowościach, ubezpieczeniach itp.
liczba konkurentów - jest to dość oczywista kwestia. Wybicie się spośród dużej liczby konkurentów jest trudnym zadaniem
optymalizacja na tle stron konkurencji - większa liczba dobrze zoptymalizowanych stron pod daną frazę kluczową równa się cięższemu pozycjonowaniu
liczba i jakość linków prowadzących do stron konkurentów - jeśli linki, jakie posiadają konkurenci, są dobre jakościowo, próby przegonienia ich w wynikach wyszukiwania są trudniejsze
Konkurencyjność na długi ogon jest o wiele niższa niż przy frazach ogólnych. Warto to mądrze wykorzystać.
Większość wejść na stronę jest związana z określonymi słowami kluczowymi. By były efektywne, trzeba je odpowiednio wypozycjonować, co w zależności od konkurencji jest odpowiednio trudne. Resztę wejść generuje właśnie długi ogon. Dodatkowo, często właśnie frazy long tail są bardziej dochodowe.
Poszczególne frazy długiego ogona mogą być uzyskane za pomocą kombinacji tytułów strony, określonych artykułów czy podstron, jak i słów podkreślanych w artykułach. Wejścia z zapytań długiego ogona są często cenne. Okazuj się, że w ten sposób odwiedzają nas zdecydowani, zainteresowani użytkownicy.
Zalety:
zadowalające efekty pozycjonowania - okazuje się, że long tail ma naprawdę wysoką skuteczność. Związane jest to z doprecyzowaniem tematyki strony pod daną grupę docelową.
duża różnorodność słów kluczowych - powoduje to łatwość pozycjonowania i łatwiejsze trafienie do zainteresowanego użytkownika.
Wady:
niemożliwość przewidzenia wszystkich możliwych kombinacji - jest ich po prostu zbyt wiele.
Planując słowa kluczowe, nie skupiaj się jedynie na najbardziej konkurencyjnych frazach. W połączeniu z odpowiednim długim ogonem osiągniemy najlepsze efekty.
Poruszając temat pozycjonowania, zawsze zahaczy się o nieuczciwe praktyki. Jedną z nich jest osławione depozycjonowanie. Czym jest? Odwrotnością pozycjonowania, czyli wszystkimi działaniami, które mają zaszkodzić pozycji Twojej strony. Im skuteczniej wyszukiwarki walczą z nieetycznym “wybijaniem się”, tym mocniej rozwija się gałąź odpowiedzialna za zaszkodzenie konkurencji.
Depozycjonowanie można porównać do szkodliwych działań marketingowych w realnym świecie - rozsiewania pogłosek, niszczenia reklam, witryn czy towaru. Na szczęście są to działania łatwo wykrywalne oraz skutecznie i surowo karane.
Może się wydawać, że z depozycjonowaniem jest łatwiej. Wiele osób myśli, że w internecie są zupełnie anonimowe. Jednak komputer lub osobę, które dokonała ataku, łatwo namierzyć. Osoby uprawiające depozycjonowanie także czeka kara.
Zniszczenie pozycji konkurencji jest kuszące. Jednak walka o najwyższe miejsca ciągnie się bez końca, a na miejsce strony, którą zniszczy się depozycjonowaniem, wyrasta kilka innych. Dlatego ta technika nie jest skuteczna - o wiele lepsze efekty da takie prowadzenie swojej strony i biznesu, by nasza strona sama się broniła.
Sposobów na zaszkodzenie konkurencji jest wiele. Można powiedzieć, że wszystko zależy od pomysłowości, od bardziej wyszukanych po te najprostsze.
Dodawanie linków do SWLów lub różnego rodzaju spamów (blasty)
Google podpowiada, że elementami Systemów Wymiany Linków można nazwać wszystkie linki, które mogą manipulować wartością PageRank lub pozycją witryny w wynikach wyszukiwania. Jako przykłady podaje handel odnośnikami przekazującymi PageRank, wymianę linków na dużą skale, niepokojąco dużą liczbę artykułów sponsorowanych lub gościnnych wpisów z dużą ilością słów kluczowych w anchor text oraz zautomatyzowane systemy tworzące linki do witryny. Zarówno te, jak i wiele innych działań mogą zostać ukarane przez Google. Jak widać, do części z nich wcale nie trzeba mieć bezpośredniego dostępu do strony. Pojęcie SWL mieści w sobie bardzo dużo działań i każda pomysłowa osoba depozycjonująca znajdzie coś dla siebie.
Wcześniej wymienione automatyczne umieszczanie linków w ogromnej ilości na forach, blogach, w katalogach i preclach nazywamy blastami. Ich użycie bywa kuszące nawet jako metoda Black Hat SEO, ale bardzo dobrze spełniają swoje zadanie jako metoda depozycjonowania. Trudniejsze do wykrycia, ale też skuteczniejsze, są piramidy blastów - automatyczne, spamerskie linkowanie o usystematyzowanej strukturze. Na samym dole znajdują się najsłabsze linki, które po kolei prowadzą do szczytu - strony docelowej, rzadziej do serwisu zapleczowego.
Linkowanie na frazy związane z zakazanymi lub karalnymi tematami, takimi jak pornografia dziecięca
Dodawanie linków za kogoś do np. farm linków to nic trudnego. Już samo takie działanie można nazwać depozycjonowaniem. Używanie w tym celu stron lub katalogów o tematyce odmiennej od tej, którą reprezentuje nasza strona to już odrobinę cięższy kaliber. Niektórzy jednak lubią pójść na całość i korzystają z anchorów, w których używa się słów kluczowych związanych z karalnymi lub zakazanymi tematami. Na pewno jest to skuteczne, jednak bardzo wątpliwe moralnie.
Spam raporty na domenę z różnych kont
“Uprzejmie donoszę, że mój konkurent lepiej sobie radzi na rynku”. Spam raport został wymyślony po to, by użytkownik mógł pomóc robotom i sam zgłosił spam, złośliwe oprogramowanie lub płatne linki. Zachęca, by przy zauważeniu takich technik, poinformować Google. Wysłanie spam raportu z kilku różnych kont podnosi ich wiarygodność. Nie masz spamu na swojej stronie? Myślę, że baczne oko konkurencji zawsze znajdzie coś, co można pod niego podciągnąć. Niektórzy nawet sami się pofatygują, by z Twojej strony zrobić spamerską.
Duplicate content
Ukraść treść nie jest trudno. Równie łatwo można zgłosić stronę, która jako pierwsza miała oryginalny content, że to właśnie ona ją ukradła. Nie jest to najbardziej wysublimowana technika depzycjonowania, ale na pewno jest skuteczna.
Przekierowania 301
Technika ta wywołuje sporo emocji. Jedni twierdzą, że takie depozycjonowanie jest możliwe, inni - że to mit. W praktyce wygląda to tak: kupujemy domenę u tego samego rejestratora co ofiara, podpinamy serwer w tej samej firmie hostingowej. Następnie indeksujemy cały konkurencyjny serwis pod nową domeną, potem linkujemy ze “złych” miejsc. Na końcu robimy przekierowanie 301 na serwis ofiary i dalej linkujemy. Jest spora szansa, że Google nie rozpozna przekrętu. Może ukarać nawet za sam duplicate content.
Zaniżanie danych analitycznych
Zmieniając czas spędzony na witrynie i współczynnik odrzuceń dajemy Google znać, że nie ma na danej stronie nic ciekawego.
Zdejmowanie linków z mocnych stron
Istnieje wiele sposobów, żeby to osiągnąć. Zdejmowanie linków, które dają mocną pozycję danej stronie jest dość skuteczną metodą depozycjonowania.
Przejmowanie kontroli nad zapleczem SEO
Najprościej jest zaatakować fora internetowe i katalogi stron, zgłaszając i zdejmując linki. Myślę jednak, że znajdą się osoby, które chętnie zaatakują strony powiązane tematycznie, a także presell pages.
Modyfikacje treści oraz błędy skryptów, wykorzystywanie dziur w skryptach
Zdesperowana konkurencja nie cofnie się przed niczym. Luki w zabezpieczeniach są dla niektórych jak otwarta furtka.
Publikacja spamu (np. poprzez komentarze)
Wystarczy skrypt, tekst ze spamem i już można atakować. Google dość szybko to zauważy i obniży pozycję strony.
Obciążanie serwera
Jak widać, osoby zajmujące się depozycjonowaniem nie cofną się nawet przed sposobami podebranymi grupom hakerskim. Nie trzeba nawet całkowicie wyłączyć strony, wystarczy wydłużyć jej czas ładowania.
Wysysanie transferu
Kolejny ze sposobów na atak DDoS.
Przechwycenie dostępu do GSC, przejęcie kontroli nad stroną
Wystarczy zdobyć dostęp, a potem wybrać, co chce się zepsuć.
To tylko kilka z wielu metod. Można powiedzieć, że w depozycjonowaniu ogranicza nas tylko wyobraźnia i nasze umiejętności. Jak widać, ataki można przeprowadzać zarówno z zewnątrz, jak i z wewnątrz.
Po pierwsze, sprawdzać, czy dane są aktualne. Można też zaznaczyć opcję powiadamiania w Google Search Console. Dzięki temu, jeśli strona zostanie związana z negatywnym SEO, zostaniesz o tym natychmiast powiadomiony. Warto też regularnie sprawdzać lub ustawić powiadomienia o nowych linkach zwrotnych. Nie zapominaj o monitorowaniu anchorów w linkach. Powinny być związane z Twoją branżą.
Ważne jest obserwowanie linków zwrotnych, szczególnie tych najsilniejszych. Czasem nieuczciwa konkurencja podszywa się pod właściciela strony i prosi o usunięcie danych linków.
Bądź czujny na duplicate content albo kopiowanie witryny. Koś może Cię oskarżyć o zduplikowaną treść albo spokojnie podrzucać śmieciowe linki. Może też zadziałać odwrotnie i podebrać Twoje wartościowe odnośniki.
Nie zapominaj też o odpowiednich zabezpieczeniach i aktualizacjach. Przy dziurach w bezpieczeństwie, depozycjonowanie to tylko jedna z wielu przykrych rzeczy, które mogą Cię spotkać.
Jednym ze sztandarowych narzędzi do walki z depozycjonowaniem jest Google Disavow. Służy do zrzekania się linków. Dzięki niemu możesz usunąć powiązania Twojej strony z linkami spamerskimi, źle ocenianymi przez Google. Mimo żmudnej pracy, która jest konieczna do usunięcia wszystkich linków z wątpliwych i złych stron, warto się natrudzić.
Depozycjonowanie pewnie dla wielu nadal będzie pociągające. Walka o pozycję jest nieustanna, a techniki Negative SEO kuszą szybkimi efektami i podkopaniem konkurencji. Jednak skuteczna walka z niszczeniem naszej pozycji i uczciwość na pewno opłaci się bardziej niż nieczyste zagrania.
Błędy w pozycjonowaniu mogą drogo kosztować. Jakie są najczęstsze błędy? Czego unikać?
Śmiało można powiedzieć, że to kardynalny błąd. Pozycjonujemy stronę uprzednio zoptymalizowaną. Inaczej działania mające na celu podniesienie pozycji mogą nie przynieść oczekiwanych efektów. Zdarza się nawet, że brak optymalizacji mylony jest z nałożeniem filtru lub bana.
Pamiętaj też o konstrukcji strony. Musi być ona dobrze odczytana przez boty. Wśród najczęściej popełnianych błędów znajdziemy powtórzenie sekcji <head> i <body>, znaczniki meta poza sekcją <head></head> albo niedomknięte elementy. Warto dokonać walidacji swojej strony.
Drugim aspektem konstrukcji strony jest to, czy jest przyjazna dla użytkownika. Sprawdź kilka razy, czy poruszanie się po stronie jest łatwa. Nie zapomnij o przeniesieniu arkuszy CSS do zewnętrznych plików.
Słowa kluczowe to serce pozycjonowania. Nie warto używać tych najpopularniejszych. Konkurencja na nie jest spora. Często też osoba wpisująca coś bardzo ogólnego może nie szukać danej usługi lub produktu. Dlatego należy wybierać frazy, które dadzą szansę na pozyskanie klienta. Jakie słowa kluczowe są konkurencyjne?
związane z branżą
o niskiej konkurencyjności
zoptymalizowane pod SEO
Podczas doboru słów kluczowych należy wziąć pod uwagę wiele czynników, czemu poświęcony został oddzielny artykuł.
Pamiętaj też, że przesycenie słowami kluczowymi wcale nie podniesie Twojej pozycji. To samo dotyczy się zbyt wielu słów w atrybutach alt i title obrazków. Duże nasycenie wcale nie wpływa na pozycję, a jedynie zaciemnia treść, która jest po to, by przyciągnąć użytkownika. Jeśli liczba fraz kluczowych na Twojej stronie najzwyczajniej w świecie razi, jest to sygnał do przeredagowania treści.
Równie ważne jest rozmieszczenie słów kluczowych na stronie. Muszą być obecne w różnych odmianach i być czytelne dla internautów. Pamiętaj, że skuteczny copywriting jest na wagę złota i często lepiej skorzystać z usług specjalisty.
Wbrew pozorom, wysoka gęstość słów kluczowych wcale nie sprzyja dobrej pozycji domeny. Treść zaciemniona powtarzającymi się w kółko frazami jest nieczytelna dla użytkownika. Trzeba też pamiętać, że algorytmy wyszukiwania są coraz bardziej inteligentne - łączą ze sobą pojedyncze słowa rozrzucone po tekście, a także rozpoznaje odmiany. Pamiętaj - najważniejsza jest treść.
Praktyką, która nie dość, że jest nieskuteczna, ale może też sprowadzić na nas karę, jest kopiowanie. Choć po internecie krążą opinię, że swoją pierwszą treść - jak pierwszy milion - trzeba ukraść. Duplicate content jest skutecznie tępiony przez Google. Warto postawić na unikalną, dobrą jakościowo treść. Skutkuje to nie tylko dobrą pozycją wyszukiwarce, ale też zaufaniem klientów. Poza tym, duplicate content to po prostu kradzież cudzej pracy.
Wiadomo, że wielu właścicielom witryn zależy na jak najszybszych efektach. Jednak w pozycjonowaniu, a szczególnie przy link buildingu potrzebna jest cierpliwość. Szybkie zdobywanie linków słabej jakości i jak najszybciej nie pomaga zdobywać lepszej pozycji. Naturalne linki dobrej jakości znacznie bardziej podniosą naszą witrynę w wynikach wyszukiwania, a do tego trzeba czasu.
Trzeba też pamiętać o właściwym pozyskiwaniu linków. Nie warto grać nieczysto, co zostało wyjaśnione w artykule o link buildingu. Należy wziąć pod uwagę jakość odnośnika i tematykę strony linkującej. Etyczne linkowanie jest o wiele bardziej skuteczne od nieczystych zagrań. SWLe może kuszą łatwym pozyskiwaniem linku, ale są coraz mniej skuteczne, a korzystanie z nich grożą filtrem lub banem.
Pamiętaj o regularnym przeglądaniu swoich linków i konsekwentnym realizowaniu swojej strategii link buildingu. W kwestii dbania o linki bardzo ważna jest regularność.
Przy wykupowaniu domeny, mamy do wyboru, czy chcemy “www” przed adresem. Jednak jeśli zdecydujemy się na dwa warianty - posiadanie przedrostka i nie - musimy pamiętać, że Google rozpoznaje te serwisy jako dwa od siebie różne. Możemy wtedy dostać karę za powielanie treści. Dlatego w takim wypadku najlepiej korzystać z przekierowania 301.
Dla Google ważne jest nawet miejsce, w którym umieszczona jest treść. Należy zadbać o to, by najlepiej zoptymalizowany content znajdował się właśnie tam.
Pamiętaj też, że czasy tworzenia subdomen ze słowami kluczowymi odchodzą w niepamięć. Ogromnym błędem jest tworzenie subdomeny z jedną stroną, która posiada w nazwie adresu kilka słów kluczowych, oddzielonych przecinkami. Google skutecznie pozna się na tej sztuczce.
Wzajemne linkowanie może być dobrym sposobem na pozyskiwanie linków, jednak źle użyte jest mało skuteczne. Google rozpoznaję te praktykę i nie bierze ich pod uwagę. Jednak można ten mechanizm ominąć w linkowaniu do innych podstron. Gdy strony wzajemnie linkujące się mają podobną tematykę, ryzyko ukarania przez Google jest niewielkie.
Sporym błędem jest też tworzenie zaplecza na jednym serwerze. Korzystanie z wielu subdomen o podobnym adresie IP powoduje obniżenie jakości linków. Dlatego zaplecze warto budować, korzystając z darmowego hostingu.
Dobre linkowanie wewnętrzne pomoże wypozycjonować niektóre hasła. Jest to szczególnie istotne dla rozbudowanych serwisów. Dobrze się temu przyjrzeć. Jak to powinno wyglądać?
każda podstrona powinna być dostępna po maksymalnie trzech kliknięciach
główne kategorie muszą być dostępne z każdej podstrony serwisu
trzymaj jedną tematykę - linkując do podstron tematycznych z innych miejsc
opisy anchor textu powinny być odpowiednio dobrane do tematyki
link wychodzący powinien być obecny na każdej podstronie
Czy Twoja strona może zostać zaindeksowana przez roboty? Jest to bardzo ważne. Sprawdzaj, co analizują roboty na Twojej stronie, czy zdobywają wszystkie istotne informacje? Koniecznie zobacz, czy dostęp do strony nie został zablokowany w pliku robots.txt, metatagach meta robots lub Googlebot. Znaczniki meta robots lub Googlebot nie mogą zawierać instrukcji noindex lub nofollow. Sprawdź jeszcze zasady dostępu w pliku .htaccess.
Jednym z największych grzechów pozycjonowania jest zatrudnianie tanich amatorów. Niestety, dobre pozycjonowanie jest długotrwałym i złożonym procesem, którego skuteczne przeprowadzenie adekwatnie kosztuje. Zbyt tani “specjaliści” mogą więcej napsuć niż wypozycjonować. Dlatego warto brać wypróbowane firmy lub specjalistów z dobrymi opiniami.
Pozycjonowanie jest pełne pułapek i żeby było skuteczne, trzeba dużo pracy. Pamiętaj - najważniejsza jest cierpliwość. Z pozycją jest jak z renomą marki - najlepsze zdobywa się powoli, ale wtedy i utrzymuje długo. I najważniejsze - strona nie będzie osiągała wysokich pozycji, jeśli nie będzie aktualizowana. Dlatego zawsze ulepszaj swój serwis - zarówno stronę techniczną, jak i treść.
Pozycjonowanie cały czas się rozwija. “Mechaniczne” SEO, tak chętnie używane jeszcze jakiś czas temu, odchodzi do lamusa. Po wprowadzeniu algorytmów Panda i Pingwin, na pierwsze miejsce zaczął się wysuwać content marketing. Liczy się jakość treści oraz linków. Trzeba porzucić stare metody, a sam proces pozycjonowania znacznie się wydłużył. Jakie korzyści przyniosły za sobą te zmiany?
Jest to strategia, polegająca na zdobywaniu klientów poprzez publikacje. Treści muszą być oczywiście atrakcyjne i przydatne, mają zainteresować daną grupę odbiorców. Content marketing jest działaniem długofalowym.
Do najważniejszych zalet content marketingu możemy zaliczyć:
Lojalność. Klienci otrzymują od nas cenną treść (poradniki, opinie, instrukcje). W zamian czują się w pewien sposób zobowiązani. Będą chcieli się nam odwdzięczyć. Podzieliliśmy się z nim cenną wiedzą, i to za darmo.
Budowanie wizerunku eksperta. Obecnie praktycznie każdej informacji szuka się w internecie. Dzięki temu internauci mogą trafić na nasze treści. Zyskujemy ich zaufanie i tłumaczymy interesujące ich kwestie. W ten sposób zdobywamy opinię eksperta w danej dziedzinie. Klient łatwiej decyduje się na skorzystanie z usługi lub zakup naszego produktu, jeśli ma do nas zaufanie.
Świadomość marki i dotarcie do klienta. Żeby skorzystać z oferty danej firmy, najpierw trzeba ją poznać. Zyskujemy to dzięki dobrym merytorycznie treściom, a także dzięki wyszukiwaniu. Nasza reklama jest też nienachalna, co w dobie telewizji, pop-upów na stronach i wszechobecnych boxach jest naprawdę dużą zaletą. Dodatkowo, współczesny klient to świadomy klient - najpierw chce sprawdzić, poszukać. Dzięki spokojnemu, wyważonemu marketingowi, sami damy mu się znaleźć.
Po pierwsze, musimy być nastawieni na klienta. Warto go poznać, zrozumieć jego potrzeby i jakich informacji poszukuje. Dlatego content marketing jest dobrym sposobem na rzetelne przedstawienie oferty. Dobra treść to taka, która trafia w potrzeby potencjalnego klienta.
Musimy być też świadomi, że internet jest doskonałym medium, które warto wykorzystać do tego typu działań. Sieć jest swoistym kompendium wiedzy, zastępuje biblioteki. Internauta chce szybko, tanio i w łatwy sposób odnaleźć odpowiedź na nurtujące go pytanie. W tym momencie pojawiamy się my - z tym, czego potrzebuje.
Należy pamiętać też o wysokiej jakości treści. Internauci są wybredni. Specjaliści posiadają niezbędną, często szeroką wiedzę, jednak nie potrafią jej przekazać w odpowiedni sposób. Sama sucha informacja nie wystarczy. Dlatego ważna jest dobra umiejętność tworzenia interesujących treści, które będą przystępne. Źle zbudowany przekaz może zaszkodzić. Jeśli nie radzimy sobie z pisaniem czy tworzeniem grafik, warto pomyśleć o specjaliście.
Pamiętajmy też o tym, że nasze działania nie mogą być chaotyczne. Należy je wcześniej zaplanować, ustalić sobie cel. Trzeba pamiętać o targetowaniu treści - czyli dopasowaniu jej do użytkownika. Dostosowujemy zarówno tematykę, jak i sposób przekazu oraz narzędzie prezentacji.
Tworząc treść chcemy, by trafiła do jak najszerszego grona. Nie musimy biernie czekać, aż ktoś nas znajdzie. Możemy za to udostępnić treść w odpowiednim miejscu. Gdzie możemy rozpowszechniać nasz content?
Strona internetowa. Możemy stworzyć podstronę tematyczną, oddzielny dział czy bloga.
E-book. Powinien być dostępny na naszej stronie, najlepiej za darmo.
Landing page. Strona stworzona specjalnie do przekazywania wiedzy. Przykładem jest podstrona, na której regularnie pojawiają się poradniki albo aktualności.
Newsletter, czyli wiadomości rozsyłane do zainteresowanych użytkowników, którzy wcześniej zarejestrowali się w usłudze. Newsletter jest doskonałym sposobem na przekazywanie odpowiednich informacji, takich jak organizowane szkolenie - jego tematyka, czas i miejsce. Można też przez niego rozsyłać odpowiednio dostosowane treści.
Webinar. Internetowe spotkanie z użytkownikami. Jego zaletą jest bezpośredni kontakt ze słuchaczami.
Case study, czyli analiza przypadku. Dokładne omówienie metod i technik z danej branży poprzez szczegółowe omówienie konkretnego przypadku. Niewątpliwą zaletą tego sposobu jest przedstawienie realnych działań, a także wiarygodność.
White paper. Jest to raport, który zawiera dokładną analizę produktu lub usługi.
Mikroblogi. Podobne do blogów, jednak treści w nim udostępnione są krótkie i treściwe.
Forum dyskusyjne. Możemy podlinkować nasz artykuł albo zachęcić do dyskusji.
Social media i społeczności internetowe. Zostały one stworzone właśnie z myślą o udostępnianiu sobie nawzajem treści. Dzięki nim mamy też okazję lepiej poznać naszych klientów oraz ich opinie. Dzięki nim jesteśmy w stanie udostępniać szybko treści w odpowiednim czasie.
Jeśli artykuł jest odpowiednio zoptymalizowany oraz dobrze zaksięgowany przez Google, można za jego pomocą budować tzw długi ogon. Dzięki niemu widniejemy w wyszukiwaniach nie tylko na frazę główną.
Google docenia treści o wysokiej jakości. Dzięki CM można zdobyć dobre miejsce także na bardziej rozbudowane frazy. CM razem z SEO podąża za użytkownikiem i coraz bardziej dostosowuje się do jego oczekiwać.
Dobrej jakości treści powodują, że ludzie będą sami linkować do naszej strony. Zdobyte w ten sposób linki są zazwyczaj dobrej jakości i zupełnie naturalne.
Nazywanie content marketingu reklamą, a reklamy content marketingiem.
W content marketingu nie zachwalamy swojego produktu, usługi lub marki. Nadużywanie haseł i technik reklamowych zaciemnia treść. A właśnie o nią chodzi naszemu klientowi. Zamiast tego lepiej podzielić się doświadczeniami, wynikami badań, nietypowymi pomysłami czy poradami.
Reklama jest też działaniem bardziej dynamicznym. Content marketing to długotrwały proces. Dla niego nie istnieje coś takiego jak początek i koniec kampanii. Jeśli wystarczająco długo poczekamy, wyniki na pewno nam zrekompensują.
Brak celu i strategii
Nie da się prowadzić skutecznych działań marketingowych bez określenia celu oraz strategii. Dlatego należy na spokojnie określić, co chcemy osiągnąć, i w jakim czasie. Dzięki temu łatwiej będzie zmierzyć skuteczność naszych działań.
Brak wiedzy o odbiorcach
Poznanie swoich odbiorców jest jedną z podstaw skutecznych działań marketingowych. Kim są, czym się zajmują, jakie mają zainteresowania, czego potrzebują, jakim językiem się posługują? Jeśli nie określisz, kim są Twoi odbiorcy, ciężko będzie opowiedzieć o marce czy produkcie, a tym bardziej dotrzeć do osób, które mogą być nimi zainteresowane.
Wygórowane oczekiwania
Wiadomo, że content marketing zwiększa ruch na stronie czy liczbę wygenerowanych leadów oraz sprzedaż. Najlepsze działania osiągniesz jednak promując swoje treści. Sam content jest tylko częścią działań, które mają zapewnić sukces.
Robienie wszystkiego naraz
Odpowiednia aktywność we wszystkich najważniejszych miejscach w sieci, regularne posty na blogu - wszystko to brzmi świetnie, jednak jest utrapieniem dla początkujących. Bardzo łatwo o przemęczenie i niepowodzenie. Warto na początek wybrać tylko jeden lub dwa kanały dla content marketingu. Dzięki temu będziemy mogli skupić się na wysokiej wartości merytorycznej oraz dystrybucji. Poprzez regularne wpisy nabierzesz wprawy i będziesz mógł dodać kolejny kanał społecznościowy.
Brak udostępniania treści
Wielu twórców nie promuje swojej treści. Przez to ginie ona w otchłaniach internetu, nie trafiając do nikogo. Pamiętaj, żeby odpowiednio dystrybuować swoją treść.
Szybkie poddawanie się
Content marketing jest procesem bardo długotrwałym. Działania są oczywiście skuteczne, jednak efekty przychodzą dopiero po czasie. Dlatego nie ma co się zniechęcać, jeśli początki są trudne. Nie poddawaj się, efekty będą długotrwałe i wymierne.
Mimo wzrastającej popularności blogów branżowych, wiele osób nie wie, jakie korzyści niesie on ze sobą. Dlaczego warto prowadzić bloga? Czy się to opłaca?
Jak sama nazwa mówi, jest miejscem na ciekawe wpisy dotyczącymi naszej branży. Wpisy mogą mieć formę porad, instrukcji, krótkich szkoleń, recenzji i opinii. Trzeba pamiętać o wysokiej jakości merytorycznej tekstów zamieszczanych na blogu firmowym. Jednocześnie wpisy powinny być napisane przystępnie i nie nudzić internauty. Jeśli sam masz z tym problem - zatrudnij specjalistę. Możesz być pewien, że pieniądze za zatrudnienie dobrego copywritera z pewnością Ci się zwrócą.
Blog branżowy mieści się w inbound marketingu, czyli strategii polegającej na nienachalnej reklamie i umożliwieniu samodzielnego odnalezienia Twojej firmy przez klienta. W myśl tego blog nie powinien skupiać się tylko na nakłanianiu do kupna. Wszystkie porady, opinie, zestawienia budują zaufanie klienta. Jeśli na blogu zaczniemy nakłaniać do wyboru naszego produktu lub usługi albo wychwalać go jako najlepszy, miniemy się właśnie z tą koncepcją. Dodatkowo, internauci coraz częściej szukają ważnych informacji na blogach oraz mają duże zaufanie do osób je prowadzących. Ważna jest też liczba wpisów i ich regularne umieszczanie - generują one ruch na stronie oraz zwiększa się ich podatność na liczbę leadów.
Dzięki blogowi firmowemu można też zyskać opinię lidera w branży. Dobre blogi opiniotwórcze bardzo szybko zyskują popularność. Wiele osób przed zakupem szuka informacji w internecie. Dzięki dobrej, składnej opinii decydują się na skorzystanie z danej usługi lub zakup produktu. Dzielenie się doświadczeniami dobrze wpływa na więź z klientem. Poza tym, bycie liderem w branży skutecznie i naturalnie przyciąga klientów.
Mimo, iż blog jest elementem inbound marketingu, za jego pomocą możemy zwiększyć sprzedaż naszych produktów. Możemy zagospodarować miejsce na panelu bocznym bloga, w którym umieścimy tzw. Call To Action - zakupienie produktu/usługi. Poza tym, klienci, którzy nabiorą do nas zaufania, często decydują się na skorzystanie z oferty naszej firmy. Tak właśnie zadziałają interesujące, przydatne, profesjonalne wpisy.
Ważnym aspektem prowadzenia firmowego bloga jest pozycjonowanie. Wysokiej jakości, dobre merytoryczne wpisy są chętnie linkowane.
Blog jest ważną częścią skutecznie prowadzonego content marketingu. Dzięki niemu przyciągamy klientów atrakcyjną treścią oraz budujemy trwałe, stabilne relacje. Trzeba też pamiętać, ze Google chętnie “promuje” dobry content.
Blog to nie tylko tekst. grafiki lub wideo są chętnie udostępniane zarówno w social mediach, jak i na innych stronach. Zwiększamy wtedy naszą szansę na podlinkowanie.
Jak widać, zalet bloga firmowego jest całkiem sporo - od korzyści marketingowych, po SEO. Dlatego nie ma co się zastanawiać tylko go zakładać - zdobędziemy klientów, ich zaufanie, a także pozycję w wyszukiwarce. Należy jednak pamiętać, że jak wszystkie elementy content marketingu, blog musi być napisany przyjemnie, jasno, przejrzyście i poruszać interesujące tematy.
Można powiedzieć, że tematyka wpisów może - a nawet powinna - być dość różnorodna. Na wielu z nich często poruszane są aktualności z branży albo odniesienia do innych blogów i portali. Zaletą tego rozwiązania są aktualne treści, chętnie wspominane lub linkowane. Klient może być pewny, że firma trzyma rękę na pulsie, obserwuje, co się dzieje oraz dostarcza rzetelne informacje. Poruszając aktualne tematy lub wchodząc z kimś w polemikę zwiększamy szansę na znalezienie nas przez internautów chcących zgłębić temat. Świadczy też o rozwijającej się (oczywiście w dobrą stronę) kulturze korzystania z internetu.
Drugą istotną treścią są poradniki i instruktaże. Obecnie pierwszą rzeczą, jaką robimy przy napotkaniu problemu, jest poszukanie rozwiązania w internecie. W ten sposób zyskujemy zaufanie klienta. Tutaj też ważny jest dobór treści, szczególnie tych aktualnych - nie opiszemy przecież rozwiązania problemu z programem, który został załatany kilka aktualizacji temu.
Niektóre firmy - szczególnie duże korporacje - decydują się także na wpisy z życia firmy. Tego typu teksty ocieplają wizerunek. Dzięki nim klient staje się świadomy, że dane przedsiębiorstwo to ludzie z krwi i kości. Lepiej także się korzysta z usług firmy, która szanuje swoich pracowników - dowody tego można znaleźć przecież na blogu. Taka tematyka jest często używana w social media.
Mimo rosnącej popularności blogów, wiele osób nie zdaje sobie sprawy z licznych korzyści jego prowadzenia. Częściowo jest to spowodowane brakiem spektakularnych efektów, na które nastawione są niektóre firmy. Zgodnie z tym tokiem myślenia, jeśli coś nie podbije od razu sprzedaży o 15% procent, nie warto sobie tym zawracać głowy. Prawda jest jednak taka, że jednorazowe skoki sprzedaży mogą ładnie wyglądać, jednak zazwyczaj lepszy moment jest krótkotrwały (spowodowany konkursem, promocją, nowością). Blog natomiast to skrupulatne i systematyczne budowanie więzi z wiernym klientem, który do nas wróci i opowie o naszej firmie swoim znajomym.
Wielu naszych rodzimych przedsiębiorców chętnie korzysta z bardziej tradycyjnych metod. Jest to spowodowane m. in. tym, że sami właściciele firm nigdy nie czytali blogów branżowych. Można powiedzieć, że tego typu osoby mogą jeszcze dać się namówić - wystarczy im pokazać, jak to działa. Jeśli ma otwarty umysł, może przychylić się do pomysłu stworzenia bloga branżowego.
Niektórzy próbowali swoich sił w blogowaniu, ale się zniechęcili złymi efektami. Warto wtedy zwrócić się do specjalisty. Problem może znajdować się w złym doborze tematyki albo niskiej jakości treści, brakiem regularności, działania nieskoordynowane z social media i wiele, wiele innych. Sukces składa się z pomniejszych czynników. Prowadzenie bloga przez osobę z wewnątrz firmy nie jest obowiązkowe i wiele przedsiębiorstw z sukcesami na tym polu korzysta z usług copywriterskich.
Przykuwaj uwagę
Spróbuj nietypowej konwencji albo przelej swoją pasję z biznesu na bloga. Bądź kreatywny, oryginalne wpisy lepiej się “sprzedają”.
Działaj w social media
Dzisiaj social media to potęga, której nie wolno lekceważyć. Współistnieją razem z blogami. Udostępniaj treści i dbaj o kontakty z klientami. Warto w tej materii skorzystać też z usług specjalisty.
Tagowanie i kategorie
Pomagają w wyszukiwaniu i nawigacji. Często tagi są dobrze wypozycjonowane. Nie zapominaj jednak, by nie mieszać kategorii, może to przynieść zły skutek.
Połącz blog ze stroną www
Blog razem ze stroną z usługami jest naprawdę trafnym marketingowo połączenie. Wzmocnisz swoją pozycję w Google, zwłaszcza, że wyszukiwarka lubi systematycznie odświeżane strony. Obok Twoich produktów pojawi się także wartościowa treść, która jest ważna dla wyszukiwarki i dla użytkownika.
Jednak blog to nie tylko teksty. W dobie multimediów i szybkiego internetu, śmiało można korzystać z innych metod blogowania. Vlog czy fotoblog przyciągają klientów. Nie zapominajmy, że niestety internauci preferują treści szybkie, które zdobędą ich uwagę w ciągu kilku chwil. Świetnie do tego nadaje się właśnie obraz. Vlog może pokazywać działania firmy, jak wyglądają wykonywane przez nich usługi. Równie popularne są video-poradniki. Można połączyć je z prezentacją działań krok po kroku lub infografikami. Jeśli chodzi o fotobloga, zdjęcia są doskonałym nośnikiem emocji i często oddziałują na nasz zmysł estetyczny. Liczy się też oryginalny pomysł - pomaga zostać zauważonym.
Jak widać, prowadzenie bloga firmowego nie jest trudne, a niesie ze sobą duże, długofalowe korzyści. Warto poświęcić trochę czasu swoim klientom, zwłaszcza że inbound marketing jest nienachalny i dobrze odbierany. Dodatkowo dostarcza dużo wartościowej treści, o którą czasem ciężko w branży handlowej i usługowej. I pamiętaj - blog to działanie długofalowe, tworzące więzi klienckie, a nie nastawione na natychmiastowy zysk.
Rozliczanie się jest ważnym aspektem działalności każdej firmy i agencji. Nie oszukujmy się, oczekujemy odpowiedniego wynagrodzenia względem naszej pracy. Jakie są formy rozliczeń? Które wybrać? Co wziąć pod uwagę przy rozliczeniach?
Działania marketingowe można rozliczać na wiele sposobów. Przy umowie na działania marketingowe najczęściej wybierane jest rozliczenie abonamentowe lub ryczałtowe. Dzięki temu wiemy, jaki mamy budżet na promocję klienta. Jeśli korzystamy z rozliczenia za pozycję może okazać się, że kwota włożona w pozycjonowanie nie zwróci się, a taki stan rzeczy może trwać nawet kilka miesięcy.
Jak wydawać budżet klienta w przypadku rozliczenia abonamentowego oraz jakie usługi można umieścić w działaniach? Weźmy przykładowo:
stałą optymalizację strony
analityka i monitoring
inbound marketing i dostarczanie contentu
pozyskiwanie ruchu i link building
Każda z wyżej wymienionych usług jest bardzo wartościowa. Jest też źródłem przychodów dla agencji.
Podczas tworzenia warunków i omawiania umowy należy opisać zakres tych działań, ile potrwa i ile będzie kosztowało ich prowadzenie. Koszty abonamentowe mogę być uzależnione od czynników zewnętrznych lub różnych akcji promocyjnych klienta. Dlatego umowa na abonament może zakładać bardziej skomplikowaną formę rozliczeń, np:
od zwiększenia ruchu z wybranego kanału
od wartości konwersji
od liczby leadów
od sprzedaży w sklepie internetowym
formy mieszane - w zależności od prestiżowych pozycji w Google czy innych czynników
Stała optymalizacja strony polega na analizie wielu jej cech i propozycji jej modyfikacji. Firma SEO opracowuje wytyczne i może je implementować, w zależności od umowy z klientem.
Czego może dotyczyć stała optymalizacja strony?
standardowej optymalizacji SEO
Search Experience Optimalization
nowych treści
lepszej konwersji
poprawy UX
Dobra agencja SEO zadba o dostarczenie ruchu i zmaksymalizowanie konwersji. Klient będzie widział stałe efekty i dzięki temu rozwiązanie umowy będzie po prostu nieopłacalne.
Podstawowa analityka i monitoring strony są elementami bardzo opłacalnymi w ramach współpracy. Pozwoli zadbać o swój interes oraz zadbać o bezpieczeństwo klienta. Najlepiej zacząć od kodu śledzenia Google Analytics oraz weryfikacji strony w Google Search Console. Umożliwi to nam relacjonowanie klientowi postępów promocji jego strony. Wszystkie informacje dotyczące wzrostu lub spadku ruchu będą na wyciągnięcie ręki. Dodatkowo, za pomocą GSC, możemy monitorować błędy 4xx i 5xx i kary nakładane przez Google. Niezależnie od formy rozliczeń, warto korzystać z monitorów pozycji strony Google. Możemy skupić się na danych frazach kluczowych albo widoczności całej strony.
Wartościowe i unikalne treści na stronę to podstawa strategii CM. Jakie działania możemy wdrożyć?
poprawa (analiza, unikalność i atrakcyjność) treści na stronę - m. in. opisów produktów, grup produktowych i aktualności
budowanie nowych struktur treści - bazy porad i wiedzy, FAQ, dedykowane rozwiązania oraz wiele, wiele innych.
Działania te są skuteczne dla pozyskiwania ruchu organicznego. Powinny być elementem oferty SEO.
Bardzo delikatna i subtelna część oferty. Musimy połączyć jasno określone oczekiwania klienta względem bezpieczeństwa z agresywnością działań. Trzeba także patrzeć w przyszłość - nasze działania cały czas powinny być uważane za bezpieczne.
Linkowanie najlepiej zacząć od jasnego określenia celu - ruchu, jaki mają pozyskać nasze linki. Połączenie tego wszystkiego daje dwie dobre cechy:
naturalność linków - umieszczane w sensownych miejscach w logiczny sposób
połączenie ruchu referal i SEO
Podstawowe usługi pozyskiwania linków dzielą się na kilka grup
klasyczne źródła, takie jak najlepsze katalogi stron
działania wysokiej jakości, oparte na doradztwie eksperckim - WOMM
płatny i bezpłatny content marketing
w-PR
Wszystkie działania muszą być wykonane starannie i z wysoką jakością. Wtedy będą bezpieczne. Dla przykładu, dodawanie strony do katalogów powinno skupić się na najlepszych, powiązanych tematycznie z naszą stroną katalogach. Najlepiej, żeby było ich najwyżej kilkanaście. Trzeba pamiętać, że pozycjonowanie cały czas się rozwija.
Jest kilka metod rozliczania się z klientem przy długotrwałej współpracy. Za niektóre usługi płaci się jednorazowo, za inne trzeba się rozliczyć w perspektywie czasu. Jakie są najpopularniejsze metody?
Przy tego typu rozliczaniu zazwyczaj określa się razem z klientem listę słów kluczowych, pod które będziemy pozycjonować. Za osiągnięcie wysokich pozycji pod te frazy będziemy wynagradzanie. Zazwyczaj ustala się stawkę za daną pozycję, np. 1-3 - 100 zł, pozycje 4-6 - 50 zł itd. Wielkość premii zazwyczaj nalicza się raz dziennie w perspektywie np. miesięcznej.
Plusy:
klient płaci za efekty
prostota
korzystny przy pozycjonowaniu prostych faz przy posiadaniu wartościowego zaplecza
Prosty sposób raportowania - pozycja strony pod danymi słowami kluczowymi
Minusy:
problem z określeniem pozycji pod dane słowo kluczowe, co zależy przede wszystkim od lokalizacji
ruch na stronie pod inne słowa kluczowe nie jest brany pod uwagę
czasem trzeba działać na kredyt
motywuje do szybkiego osiągania wyników przy niskich kosztach, co zachęca do korzystania z metod Black Hat SEO i może skutkować karą
Pomimo wad i możliwości nadużyć, model ten jest nadal bardzo popularny. Wynika to przede wszystkim z problemów z uświadomieniem klienta, że działanie wyszukiwarki cały czas się zmienia, a dobre SEO wymaga coraz większych nakładów finansowych. Rozliczanie za efekt jest jednak wygodne dla klientów, którzy są przyzwyczajeni do tego typu rozliczeń
W tym przypadki strony uzgadniają stawkę za usługi na miesiąc. Jest niezależny od wyników i ilości wykonanych prac. Najczęściej klient dostaje też raport, żeby wiedział, za co płaci.
Plusy:
dowolny dobór słów kluczowych
pewny przychód
łatwość w planowaniu działań
Minusy:
możliwa presja od strony klienta
brak pewności co do osiągnięć pozycjonera
brak motywacji w dążeniu do jak najlepszych wyników
Model ten jest sprawiedliwy. Specjalista SEO ma pewny budżet, a klient jest na bieżąco informowany o działaniach, które może sprawdzić razem ze statystykami.
W tym sposobie nie skupiamy się na ruchu na pozycjach słów kluczowych, tylko ruch na stronie, zazwyczaj ograniczony do tego pochodzącego z wyników wyszukiwania. Przy podjęciu współpracy należy ustalić tzw. bazy ruchu oraz ewentualne ustalenie, z jakich słów kluczowych klient zyskuje odwiedziny strony. Forma rozliczania może przyjąć różne formy. Można brać pod uwagę wzrost ruchu lub rozliczać się od każdego pozyskanego użytkownika. Można też wziąć pod uwagę ruch z witryn odsyłających, co jest efektem działań link buildingowych.
Plusy:
dowolny dobór słów kluczowych
brak górnej granicy
Minusy:
określenie bazy ruchu może być niezrozumiałe dla klienta
możliwe nadużycia ze strony specjalisty SEO, jak kupowanie ruchu
nie wszystkie frazy przyczyniają się do konwersji
Największą zaletą jest brak ograniczenia co do słów kluczowych. Jest to doskonałe rozwiązanie dla klientów, którzy chcą zyskać jak największy ruch z wyników wyszukiwania dla różnych fraz.
Ten model łączy abonament z rozliczaniem za osiągnięcie pozycji lub ruch na stronie. Zazwyczaj odgórnie ustalany ryczałt jest niski i stanowi budżet na prowadzenie działań. Premia ma motywować do osiągania jak najlepszych wyników
Plusy:
model jest uczciwy dla obu stron
pozycjoner posiada stały budżet na działania
wysoka motywacja pod kątem wyników
Minusy:
nakładają się na siebie wady obu modeli
Model ten jest obecnie najbardziej sensownym rozwiązaniem. Specjalista SEO ma budżet na swoje działania, a także jest odpowiednio zmotywowany
Ten sposób sprawdza się jedynie w branży e-commerce. Wymaga ustalenia procentu całej sprzedaży sklepu internetowego, który będzie stanowił wynagrodzenie dla osoby pozycjonującej. Zazwyczaj do rozliczeń uwzględnia się jedynie osoby, które dokonały zakupu, trafiając z wyników wyszukiwania.
Plusy:
specjalista dba nie tylko o kwestie związane z SEO, ale także optymalizację konwersji i proces sprzedażowy
dobra motywacja
brak górnej granicy
brak możliwości nadużyć od strony osoby pozycjonującej
Minusy:
czasem osiągany ruch jest wysoki, jednak sprzedaż może być niska z przyczyn niezależnych od SEO
duże zaangażowanie klienta przy wprowadzaniu zalecanych zmian
Model ten nie jest dość popularny. Wymaga dużego zaufania do obu stron. Jednak przy dobrej współpracy może być bardzo efektywny.
Jak widać, jest sporo sposobów by rozliczyć się z klientem. Biorąc pod wagę wszystkie za i przeciw, na pewno wybierzemy coś odpowiedniego dla naszej współpracy
Algorytm Google to serce wyszukiwarki. Jest stale ulepszany, by użytkownik znalazł dokładnie to, czego szuka. Jednocześnie mobilizuje specjalistów SEO oraz właścicieli stron do dostarczania wysokiej jakości usług oraz treści. Dzięki niemu możemy powiedzieć, że w internecie jest odpowiedź na każde pytanie. Flagowymi algorytmami ogromnego projektu, jakim jest Google, są Panda, Pingwin i Koliber.
Jest to zbiór formuł i procesów, które dzięki analizie wielu czynników i wskaźników decydują o tym, jak wysoko w wynikach wyszukiwania powinna się znajdować dana strona. Pierwsze algorytmy były dość proste. W większości opierały się o trafność słów kluczowych umieszczonych w znacznikach meta. Z czasem jednak wyewoluowały. Google chce dostarczać użytkownikowi jak najlepsze wyniki. Aktualne algorytmy są bardzo skomplikowane i dość tajemnicze. Wiadomo, że są wyznaczniki, których wartość nie podlega dyskusji (jak tytuł zawarty w znacznikach <title></title>), ale jest też sporo czynników obrośniętych legendą (jak np. TrustRank).
Serce Googla cały czas się rozwija. Programiści wprowadzają do niego ponad 600 drobnych zmian w ciągu roku. Firma dba też o to, by większość z nich nie dotarła do osób postronnych. Największe aktualizacje dostają jednak własne nazwy, a informacja o nich obiega osoby zainteresowane z prędkością światła, zazwyczaj powodując powszechną panikę u SEOwców. Właśnie takimi aktualizacjami były Panda, Pingwin. Koliber natomiast był jednymz kamieni milowych wyszukiwania.
Służy do “wybijania” stron wysokiej jakości, czyli takich o dobrym contencie. Dzięki niemu w pierwszych wynikach możemy znaleźć strony, którym zależy na treści, a nie na klikalności reklam i ilości wyświetleń. Serwisy z krótkimi tekstami, często przeładowanymi słowami kluczowymi albo z powieloną, skopiowaną (czy raczej ukradzioną) zawartością tracą na znaczeniu.
Co to oznacza? Nacisk na content sprawia, że treści muszą być wartościowe i unikalne. Wymusza na twórcach stron zapewnienie użytkownikowi znalezienia tego, czego szuka, podanego w przystępny sposób. Zachęca ich do prac nie tylko w zakresie tekstu, ale też grafik, filmów, a także aktualizacji stron, ich optymalizacji i rozbudowywaniu serwisów. Stawia też użytkownika ponad robotami wyszukiwarek. Treść powinna być jasna, przejrzysta i o wysokiej jakości.
Które strony nie muszą bać się Pandy? Po pierwsze, te posiadające mocną, wyrobioną markę. Po drugie, serwisy posiadające dobre teksty, czyli unikalne, dobre jakościowo, rozbudowane. I, oczywiście, strony stworzone dla użytkowników, a nie dla linków.
Przy wprowadzeniu Pandy mocno “oberwały” farmy treści. Są to strony, które posiadają nieoryginalną treść pod kątem jej popularności w wszukiwarkach. Teksty tworzone są tylko pod kątem ilości. Kara od Google była tym bardziej bolesna, gdyż zaczęto karać całe serwisy, a nie pojedyncze podstrony.
Na blogu Google Webmaster Central możemy przeczytać artykuł, w którym wymienione są pewne istotne czynniki przy klasyfikacji stron.
Co zrobić, gdy Panda jednak nas dopadnie? Pierwsza rzecz to sprawdzić profil linków. Te z marnych zapleczy nie mają żadnego realnego wpływu na naszą pozycję. Ściągnij do siebie faktyczny ruch. Dzięki temu Google będzie wiedziało, że serwis jest żywy, odwiedzany i służy użytkownikom, a nie tylko SEO.
Drugą ważną kwestią są dobrej jakości, unikalne i rozbudowane treści. Zainwestuj w dobrego copywritera. Ruch przyciągają też strony oferujące coś realnego użytkownikowi. Poradniki, kursy i inne tego typu treści przyciągają użytkowników i są bardzo chętnie linkowane.
Pingwin gra rolę “policjanta”. Jego zadaniem jest wychwytywanie stron wypozycjonowanych nieetycznymi metodami - czyli Black Hat SEO. Sprawdza stronę pod kątem jakości. Został stworzony, by wychwytywać spam, jednak został znacznie rozbudowany. Łatwo zauważyć, jakie strony preferuje Google. Tak samo jak Panda, kładzie nacisk na dobrą treść, która generuje naturalne, niewymuszone linki z wartościowych domen. Google Pingwin wychwytuje serwisy korzystające z Systemów Wymiany Linków (SWL) oraz posiadające zaplecze niskiej jakości.
Jak właściwie działa Pingwin? Przede wszystkim sprawdza linki prowadzące do Twojej strony. Każdy naturalny link z powszechnie szanowanej witryny będzie odnotowany jako dobra rekomendacja i podbije Twoją pozycję w wynikach wyszukiwania. Dla niego każdy link się liczy. Jednak, jeśli Pingwin zauważy podejrzane linkowanie - z niezaufanej strony, farmy linków lub nawet wymiany linków - ukarze witrynę. Sprawiedliwość przez niego wymierzana dotknęła wiele witryn. W związku z tym, warto zaopatrzyć się w narzędzie służące do zrzekania się linków. Jeśli nie możemy się pozbyć szkodliwych odnośników, możemy zwrócić się do Google z prośbą, by nie brał uch pod uwagę.
Pingwin analizuje też ściśle dopasowanie słowa kluczowe w anchor textach, czyli exact match. Ten algorytm skutecznie tępi strony z wysokim odsetkiem właśnie takich linków przychodzących. Skupia się przede wszystkim na tzw. money keywords - czyli słowach kluczowych z potencjałem biznesowym. Spowodowane jest to agresywnym pozycjonowaniem właśnie na te frazy. Dlatego ważna jest dywersyfikacja linków. Można także skorzystać z małej furtki, jaką jest używanie słów kluczowych w adresie URL.
Jakie są skutki istnienia tego algorytmu? Pozycjonerzy posiadają jasne wskazówki, według których mogą budować pozycję strony. Dzięki niemu strony powinny konkurować ze sobą “fair”. Też w pewien sposób wymusza dobre treści i zachęca do rozwoju strony. Gwarantuje wykrywanie stosowania niedozwolonych technik - dlatego witryny powinny posiadać nie tylko dobry content, ale także wysokiej jakości stronę techniczną.
Co zrobić, by Pingwinowi “podobała się” nasza strona?
pamiętaj o analizie linków. Dobre do tego jest narzędzie Site Condition, które analizuje profil linków
często używaj narzędzia Disavow, by złej jakości linki z zewnątrz nie zdążyły Ci zaszkodzić
pamiętaj o pozyskiwaniu wartościowych linków
możesz przeprowadzić akcję skupioną na naturalnym link baitingu
unikaj keywords stuffingu
Najmłodsze “dziecko” Google, które wprowadziło spore zamieszanie. Było to spowodowane przede wszystkim samą naturą algorytmu. O ile Panda i Pingwin “uzupełniały” cały algorytm Google, Koliber był jego nową funkcjonalnością. Trzeba jednak pamiętać, że bazuje on na swoich dwóch poprzednikach.
Został wprowadzony po to, by lepiej zrozumieć zapytania stosowane przez użytkowników. Najłatwiej omówić to na przykładzie. Użytkownik chce wyszukać:
“W jakim miejscu w Krakowie najlepiej zatrzymać się na weekend?”
Zadaniem Kolibra jest rozpoznanie słowa “miejsce” jako “nocleg”, “hotel” itp. Dzięki temu może lepiej trafić do użytkownika. Algorytm ma też pomóc w ulepszeniu wyszukiwania głosowego za pomoc Google Glass lub Google Now.
Jak Koliber wpływa na pozycjonowanie? Znowu nacisk zostaje położony na treść. Powinna być ona dostosowana do realnych potrzeb użytkowników oraz powinna odpowiadać na ich zapytania. Następuje natomiast odejście od bezmyślnego klepania ciągle takich samych słów kluczowych.
Algorytm ten nie wywołał aż tak skrajnych emocji jak Panda i Pingwin. Jego wprowadzenie nie było zbytnią rewolucją w dziedzinie pozycjonowania, wiele wytycznych zostało takich samych. Koliber jest jednak wyraźnym znakiem tego, że Google cały czas się rozwija i coraz mniej w niej ze zwykłej wyszukiwarki - aspiruje raczej do zbioru informacji zawartych na stronach internetowych. Dlatego warto trzymać rękę na pulsie i podążać krok za gigantem wyszukiwania.
Wyraźny jest trend Google, dążący w stronę skutecznego content marketingu oraz troski o użytkownika. Widać, że wyszukiwarce zależy na internaucie, który zwraca się do niej po poradę. Pingwin, Panda i Koliber to tylko kilka części ogromnego algorytmu, jednak wyraźnie dają do zrozumienia, że współcześnie informacja jest na wagę złota i należy odrzucić wpisywanie niekończących się konstrukcji z słów kluczowych a także nienaturalne linkowanie.
Wprowadzenie Pandy i Pingwina zatrzęsło całą branżą SEO. Odsłoniły one braki w pozycjonowaniu wielu firm, które uważały swoje miejsce w wynikach wyszukiwania za stałe. Jednak niektóre wyniki pozostały niewzruszone. Zwierzątka Googla skutecznie sprawdziło umiejętności pozycjonerskie wielu specjalistów. Koliber natomiast dał znać całej branży, że Google się nie zatrzymuje.
Google wyraźnie komunikuje, że mobilna wersja naszego serwisu jest niezbędna, jeśli chcemy docierać do dużej liczby osób. Obecność strony dla urządzeń przenośnych jest oficjalnie jednym z czynników rankingowych, branych pod uwagę przy określaniu pozycji. Strony niedostosowane do smartfonów i tabletów uzyskują niższe pozycje w mobilnych wynikach wyszukiwania. Do tego, sami internauci coraz chętniej korzystają z internetu za pomocą urządzeń przenośnych.
Żeby dostosować nasz serwis, możemy wybrać jedną z 3 metod: strony responsywne, oddzielne adresy URL (dwie wersje strony) oraz dynamiczne serwowanie treści. Która opcja jest najlepsza dla użytkownika, a zarazem osiąga najlepsze wyniki w Google? Przyjrzyjmy się bliżej tym rozwiązaniom.
Strona responsywna to taka, która automatycznie dostosowuje się do rozmiaru ekranu urządzenia. Wersje są dostępne pod tym samym adresem zarówno dla komputerów, jak i komórek czy tabletów. W zależności od rozdzielczości mogą zmieniać także zawartość.
Zalety:
zazwyczaj pełna funkcjonalność i treść na wszystkich urządzeniach
łatwe dostosowanie dla prawie każdego urządzenia
jeden panel zarządzania treścią
szybkie wprowadzanie zmian i aktualizacji
brak przekierowań, a tym samym mniejsza podatność na błędy
możliwy krótszy czas wczytywania i większy komfort użytkowników
wysoka atrakcyjność szaty graficznej
dobre indeksowanie w Google
brak powielonej treści
pojedyncza optymalizacja
Wady:
czasami potrzebny jest kompromis lub rezygnacja z niektórych elementów dla mniejszych rozdzielczości
dłuższy czas realizacji w porównaniu do dwóch wersji
konieczność wielokrotnego testowania w różnych konfiguracjach
wymuszona zmiana układu elementów na podstronach
kiepskie wrażenia użytkowników przy treściach o dużej objętości
dłuższy czas ładowania
Ta opcja jest najbardziej polecana w przypadku często aktualizowanych serwisów. RWD wybiera się zazwyczaj, gdy nowy serwis projektuje się od razu z wersją mobilną. Niestety, w przypadku dostosowywania witryny rozwiązanie to jest droższe i trudniejsze w realizacji. Są jednak wyjątki od tej zasady - naprzeciw wychodzą popularne systemy zarządzania treścią, takie jak WordPress czy Drupal, oraz platformy sklepowe. CMSy często posiadają już gotowe responsywne szablony. Czasami jednak nie da się zaprojektować takiej wersji z pełną funkcjonalnością desktopową. Zazwyczaj jest to spowodowane skomplikowaną strukturą.
To rozwiązanie jest dość popularne. Mobilna wersja strony jest dostępna pod innym adresem, np. m.naszastrona.pl albo naszastrona.pl/mobile. Nie są to jedyne różnice. Obie wersje posiadają swój kod HTML, z inną grafiką i nawigacją. Dodatkowo, wersja mobilna częściej zawiera mniejszą ilość treści. Taką konfigurację najczęściej wybiera się, gdy użycie wersji responsywnej jest niemożliwe bądź nieopłacalne, lub kiedy zmiana strony desktopowej nie jest brana pod uwagę.
Zalety:
łatwe dostosowywanie treści
dobrze dopasowana nawigacja
stosunkowo krótki czas przygotowania i wdrożenia
duże możliwości optymalizacji kodu i poprawy szybkości ładowania
niski koszt
dostępne gotowe szablony
Wady:
okrojona funkcjonalność i grafika
mniejsza objętość treści dla wersji mobilnej
konieczność odpowiedniego skierowania przekierowań między wersjami
konieczność przygotowania dwóch wersji tekstów
różnica w jakości obu serwisów
błędna konfiguracja może skutkować zduplikowaniem strony
konieczna podwójna optymalizacja - dla każdej ze stron
podwójne wprowadzanie aktualizacji treści i innych zmian
Często kłopoty sprawia prawidłowe dostosowanie wersji mobilnej do wymogów wyszukiwarek internetowych. Trzeba wskazać robotom powiązania między wersjami. Żeby to zrobić, należy umieścić odpowiednie znaczniki HTML w kodzie obu stron. Na stronie mobilnej znacznik rel=”canonical” powinien wskazywać adres odpowiednika desktopowego, z kolei w wersji na komputery, znacznik rel=”alternate” - wersję na urządzenia przenośne.
Także przekierowania między wariantami muszą spełniać określone wymogi. Na szczęście, Google podpowiada, jak to zrobić.
Trzeba uwzględnić także odpowiednie pozycjonowanie wersji mobilnej. Nie może być okrojona i musi zawierać wszystkie treści dostępne na stronie stacjonarnej oraz te, które są istotne dla użytkowników mobilnych.
Ta opcja jest podobna do RWD. Różnica polega na przesyłaniu specjalnie dedykowanego kodu strony, w zależności od używanego urządzenia. Adres pozostaje taki sam. Różni się natomiast kod HTML i CSS, który zostaje dostosowany do klienta, z którego korzysta użytkownik.
Zalety:
dobre dostosowanie do praktycznie każdego urządzenia
wysoki stopień optymalizacji wersji mobilnej
brak przekierowań i problemów z nimi związanymi
krótki czas ładowania na urządzeniach przenośnych
brak zduplikowanej treści
Wady:
najdłuższy czas realizacji
najwyższy koszt stworzenia
skomplikowany proces realizacji
konieczność dostosowania zawartości (w tym treści) dla różnych urządzeń
optymalizacja różnych wersji dla wielu urządzeń
wysoka podatność na błędy ze strony serwera
wysokie prawdopodobieństwo błędnej indeksacji w wyszukiwarce
W tym rozwiązaniu wskazane jest przesyłanie tzw. nagłówka HTTP Vary. Dzięki niemu przeglądarki i roboty wiedzą, że dostępne są różne wersje. W przypadku bota Google umożliwia to łatwiejsze odnalezienie i zaindeksowanie treści dostępnej dla użytkowników mobilnych. Problemem jednak okazuje się właściwe rozpoznanie klienta. Jest ono skomplikowane od strony technicznej i podatne na błędy. Dlatego dynamiczne serwowanie treści nie zawsze jest najwygodniejsze dla użytkownika i mogą pojawić się problemy z właściwym zaindeksowaniem takiej strony. Dodatkowo, jest to drogie i pracochłonne rozwiązanie, dlatego nie jest zbyt często stosowane.
Jak wiadomo, nie da się wskazać jedynej słusznej metody tworzenia mobilnej wersji serwisu. Każdy przypadek musi być rozpatrzony oddzielnie. Zanim wybierzesz, weź pod uwagę wiele różnych czynników:
Jak duży jest udział ruchu z urządzeń mobilnych na tle wszystkich odwiedzin? - Jeśli jest on niski, najlepiej wybrać najtańsze rozwiązanie, czyli dwie wersje.
Jakie urządzenia wykorzystują użytkownicy mobilni? Jakie są tego proporcje? - Przy dominacji tylko jednego typu urządzenia, można przygotować specjalną wersję tylko dla niego.
Jak często aktualizujesz swoją witrynę i uzupełniasz ją o nowe treści? - Aktualizacja strony jest najprostsza przy RWD.
Czy zawartość strony ma być taka sama dla użytkowników wszystkich urządzeń? - Czasem więcej korzyści przynoszą dwie wersje strony, które można oddzielnie pozycjonować.
Czy serwis posiada wiele różnych funkcjonalności, jest skomplikowany pod względem technicznym oraz zawiera różnorodną zawartość? - Przebudowa takiej strony na responsywną będzie kosztowna i czasochłonna. Może też posiadać długi czas ładowania.
Czy cele konwersji są takie same dla użytkowników różnych urządzeń? - Jeśli nie, najlepiej jest stworzyć dedykowaną wersję mobilną. Ułatwi to optymalizację ścieżki konwersji.
Jeśli nadal nie jest jasne, którą opcję powinieneś wybrać, rozpatrz wszystkie za i przeciw. Pomyśl o tym, która będzie najbardziej optymalna dla danego segmentu rynku, branży, rodzaju serwisu lub innych czynników.
Co na to wszystko Google? Nie preferuje żadnego wariantu. Zaleca jednak strony responsywne. Żadne rozwiązanie nie gwarantuje wyższej pozycji w wynikach wyszukiwania. Najbardziej istotne dla strony mobilnej jest odpowiednia konfiguracja i wystrzeganie się typowych błędów.
Strony internetowe powinny być projektowane pod użytkownika, dopiero na drugim miejscu znajdują się roboty wyszukiwarek. Dotyczy to w szczególności stron mobilnych. Użyteczność dla użytkownika decyduje o tym, czy strona uzyska status “Mobile friendly”, dzięki któremu uzyskamy wysokie pozycje. Oznacza to, że dbając o wygodę użytkownika, zapewniamy sobie też wysoką wartość dla wyszukiwarek internetowych.
WordPress jest jednym z najbardziej popularnych systemów zarządzania treścią. Ponadto ma on bardzo przyjazny panel zarządzania. Dlatego jest chętnie wybierany przez prywatnych właścicieli stron i nieduże firmy. Warto jednak zadbać o to, aby strona była przyjazna dla użytkowników oraz robotów indeksujących. Istnieje szereg typowych błędów popełnianych przez twórców stron na WordPress. Warto się z nimi zapoznać i unikać ich w przyszłości.
Wolne ładowanie się strony Nic tak nie irytuje użytkowników jak oczekiwanie, aż strona się załaduje. Podobnie roboty indeksujące źle oceniają strony, których czas ładowania się jest długi. Głównym czynnikiem długiego ładowania się stron są zbyt duże pliki multimedialne. Dlatego warto zadbać aby obrazki były odpowiednio skadrowane i zmniejszone. Warto również pomyśleć o hostowaniu multimediów takich jak filmy czy pliki audio w zewnętrznym serwisie, na przykład YouTube.
Brak dbałości o stronę i jej bezpieczeństwo Wielu właścicieli stron na WordPress nie traktuje ich jak bloga, który powinien być tradycyjnie często wzbogacany o nowe treści. W niektórych wypadkach nie prowadzimy bloga, lecz decydujemy się na tak zwaną stronę wizytówkę, która zawiera tylko treści statycznie. W takim przypadku nie ma konieczności częstego zaglądania na stronię. Nie oznacza to jednak, że stronę można zostawić odłogiem. Takie strony mogą paść ofiarą przejęcia kontroli przez niepowołane osoby lub roboty spamujące. Najczęstszym objawem jest tak zwany "biały ekran śmierci". Inne przypadki to wyświetlający się komunikat o błędzie serwera lub braku łączności z bazą danych. Jeśli przez długi czas właściciel strony nie zauważy, że coś się dzieje nie tak, strona może znacznie spaść w wynikach wyszukiwania. Ponadto zaufanie użytkowników do strony zostanie znacznie poderwane.
Aby uniknąć takich przypadków należy przynajmniej raz w miesiącu zajrzeć na stronę i zalogować się do panelu sterowania nią. Sprawdzamy czy nie ma dostępnych aktualizacji. Jeśli są dokonujemy aktualizacji zarówno samego WordPressa jak i wtyczek i motywów. Przed dokonaniem aktualizacji należy bez względnie zrobić kopię wpisów na blogu i treści strony korzystając z narzędzi WordPressa. Korzystne jest także wykonanie kopii bazy danych. Jeśli strona uległa awarii i nie możemy jej naprawić, istnieje wtedy możliwość odtworzenia treści z kopii zapasowej. Unikniemy wtedy utraty wielu godzin pracy przy pisaniu tekstów.
Innym częstym błędem popełnianym przez blogerów jest instalowanie zbyt wielu pluginów. Niektórzy właściciele stron eksperymentują z różnym funkcjonalnościami i chcą aby ich blog oferował wiele możliwości. W praktyce okazuje się, że niektórych funkcjonalności nie potrzebujemy lub rzadko wykorzystujemy. Nie używane wtyczki powinny być wyłączone i odinstalowane. Hakerzy najczęściej przejmują kontrolę nad stroną przez luki w oprogramowaniu wtyczek. Dlatego warto pozostawić tylko niezbędne minimum wtyczek, które są naprawdę niezbędne. Pozostałe wtyczki, po przetestowaniu ich i stwierdzeniu, że są mało przydatne, należy odinstalować.
Zdarza się, że wtyczki powodują wzajemne zakłócenia i konflikty skryptów. Może to spowodować wadliwe działanie strony lub biały ekran. Po każdej instalacji wtyczki, należy dokładnie sprawdzić stronę, aby nie utracić zaufania użytkowników jeśli na stronie pojawią się nieoczekiwane błędy.
Niekiedy wtyczki powodują problemy z bezpieczeństwem strony. Szczególnie niebezpieczne są wtyczki, które tworzą pliki kopii strony lub bazy danych w głównym katalogu serwisu.
Tytuł i podtytuł strony Nie wyobrażamy sobie jak wielu właścicieli stron na WordPress zapomina o zmianie podtytułu strony, który brzmi "Jeszcze jeden blog na WordPress". Jest to standardowy podtytuł tworzony w momencie instalacji. Podtytuł czy opis strony należy zmienić w opcjach WordPressa i wpisać w to miejsce informacje o czym jest dana strona lub jakieś chwytliwe hasło marketingowe.
Zabronienie robotom indeksowania strony W czasie instalacji bloga istnieje możliwość ustawienia strony jako prywatnej czyli zabronienie robotom indeksującym wchodzenia na stronę. Niektórzy właściciele boją się, że strona zostanie zindeksowana, kiedy będzie jeszcze nie skończona. Takie obawy nie są uzasadnione, gdyż mało kto może się spodziewać od razu dużego napływu odwiedzających. Często jednak nie chcemy aby oglądający zobaczyli bałagan na stronie. WordPress nie posiada opcji wyłączenia strony, jaka jest na przykład w Joomla. Istnieją wtyczki, które pozwalają wyłączyć stronę i zaopatrzyć ją w informację "strona w budowie".
Natomiast ustawienie nieindeksowania witryny spowoduje dodanie do każdej podstrony znacznika noindex. W skutek tego roboty indeksujące będą pomijać witrynę i nie możemy liczyć na jej miejsce w wyszukiwarce. Ważne jest aby po skończeniu budowy strony nie zapomnieć o zdjęciu "noindex".
W panelu administracyjnym WordPressa w Ustawieniach, w zakładce "czytanie" można zaznaczyć lub nie zaznaczyć opcji "Proś wyszukiwarki o nieindeksowanie tej witryny". Jeśli opcja ta została zaznaczona w celu dokończenia prac na stronie, warto nie zapominać o włączeniu indeksowania, gdy strona zostanie skończona.
Zbyt długa strona główna Co do wygody długich strona, zdania są podzielone. Niektórzy specjaliści od projektowania stron twierdzą, że długie strony są o tyle wygodne, że nie wymagają klikania. Wystarczy tylko przewijać. Ma to spore znaczenie dla urządzeń mobilnych, gdzie łatwiej jest przewijać w dół niż klikać na menu lub linki.
Niemniej jednak przewijanie długich stron jest przydatne, gdy znajdują się na nich różne informacje przydatne na początku. Przykładem są tu strony tak zwane "one page", gdzie najważniejsze informacje są na stronie głównej. Chodzi tu o informacje kontaktowe, cel strony, korzyści z serwisów lub produktów na stornie i tak dalej.
Inaczej ma się sprawa, jeśli na stronie głównej znajdują się duże odcinki tekstu. Wtedy przewijanie jest męczące dla użytkownika. Bardzo często widzi się takie tasiemcowe blogi, których właściciele nie skracają artykułów na pierwszej stroni i pojawiają się one w całości.
WordPress posiada wygodną opcję uporządkowania strony głównej. W opcjach bloga można ustawić ile artykułów pojawi się na stronie głównej. Ponadto każdy artykuł można podzielnic na zajawkę i główny tekst. W ten sposób tylko zajawka pojawi się na stronie głównej. Użytkownik po przeczytanie tego krótkiego wstępu sam zdecyduje, czy chce czytać dalej.
Zarządzanie użytkownikami i komentarzami Opcje WordPressa pozwalają na decyzję, czy umożliwiamy użytkownikom na dowolne komentowanie czy nie. Decyzja ta jest trudna i zależy od tego czy spodziewamy się wielu komentujących czy nie.
W przypadku zaznaczenia, że każdy komentarz musi być moderowany unikamy problemu spamerskich komentarzy. Natomiast każdy komentarz powoduje przesłanie emailem informacji, że komentarz czeka na akceptację. Takich maili może być bardzo dużo jeśli mamy wielu czytelników i komentatorów. Z drugiej strony lepiej jest na bieżąco zarządzać komentarzami, niż później czyścić zawartość komentarzy.
Największym problemem blogerów są komentarze spamerskie. Blog nie będzie wzbudzał zaufania, jeśli pojawią się na nim komentarze w obcych językach, bardzo długie komentarze nasycone linkami, komentarze reklamujące coś czego nie chcemy reklamować, identyczne komentarze na wielu wpisach.
Dobrym rozwiązaniem jest instalacja wtyczki antyspamowej, na przykład Akismet lub wtyczki dodającej captcha do formularza komentarzy. Akismet od razu wrzuca podejrzane komentarze do spamu i nie wysyła emaili.
Zdecydowanie lepiej jest moderować komentarze. Jest źle widziane jeśli właściciel bloga kasuje komentarze negatywne, z którymi każdy musi się liczyć. Jednak warto usuwać komentarze obraźliwe. Ponadto dobrze jest nie zatwierdzać komentarzy, które nie wnoszą niczego nowego. Komentarz typu "świetny wpis" jest może fajny, ale nie wnosi niczego do treści. W przypadku stron firmowych warto zastanowić się nad całkowitym wyłączeniem możliwości komentowania. Lepiej jest to zrobić przez modyfikację motywu aby nie pojawiał się napis, że komentarze zostały wyłączone.
Wyżej wymienione błędy mogą się wydawać oczywiste. Jednak wielu blogerów o nich zapomina i podrywa zaufanie do swoich stron. Dlatego ważne jest aby stronę dokładnie przejrzeć i często zaglądać aby móc na bieżąco poprawiać błędy.
Autorem tekstu jest: Łukasz Wudyka specjalista SEO/SEM właściciel marki YouBoost.
Uważa się, że najbardziej popularnymi systemami zarządzania treścią (CMS), są WordPress i Joomla. Oba systemu służą temu samemu celowi czyli tworzeniu stron z panelem administracyjnym, które pozwalają powierzyć opiekę nad stroną i dodawanie treści pracownikowi nie obeznanemu z html. WordPress najlepiej nadaje się do tworzenia mniejszych stron i blogów. Chociaż można postawić na nim zarówno sklep jak i serwis ogłoszeniowy. Joomla z kolei daje większe możliwości rozplanowania treści na stronie i tworzenia większych serwisów. W odróżnieniu od WordPressa, Joomla nie jest tak przyjazna dla wyszukiwarek. Dlatego też aby strona na silniku Joomla znalazła się wysoko w wynikach wyszukiwania, trzeba dokonać paru prac optymalizacyjnych.
Przyjazne adresy url podstron
Bardzo istotną sprawą są tak zwane przyjazne adresy. Joomla typowo generuje adresy stron i podstron w sposób nieprzyjazny dla użytkowników i robotów wyszukiwawczych. Oznacza to, że w adresach pojawiają się liczby i znaki, które trudno zapisać z pamięci.
Aby Joomla zaczęła generować proste adresy podstron należy zmienić ustawienia w konfiguracji globalnej w panelu sterowania strony. Sekcja "Optymalizacja dla wyszukiwarek" pozwoli ci na ustawienie adresów url przyjaznych dla ludzi i wyszukiwarek. Aby to wykonać ustawiamy "Proste adresy" na tak. Aby to ustawienie działało należy najpierw zmienić w plikach nazwę pliku htaccess.txt na .htaccess. Ponadto ważne jest aby wybrać konto hostingowe działające na serwerze Apache z zainstalowanym modułem mod_rewrite. Inne rodzaje serwerów również pozwalają na instalację i prawidłowe działanie joomla, jednak ustawienie przyjaznych adresów może być trudne i wymagać więcej pracy i doświadczenia. Jeśli korzystamy z serwera Apache ustawienie "Korzystaj z mod_rewrite" na tak, przebiegnie łatwiej.
Sekcja "Optymalizacja dla wyszukiwarek" posiada również opcje adresów z przyrostkiem i adresów w unikodzie. Ustawienie opcji adresów z przyrostkiem spowoduje dodanie na końcu adresu przyrostka html lub php. Większość strony firmowych czy blogów decyduje się na adresy bez przyrostka. Ma to znaczenie dla użytkownika, który nie musi wpisywać długiego adresu. Ma to również znaczenie dla SEO, gdyż Google zaleca długość adresu do 122 znaków, czyli z przyrostka warto zrezygnować.
Z kolei "adresy w unikodzie" pozwolą na dodawanie w adresach znaków spoza alfabetu łacińskiego. Oznacza to, że można będzie używać polskich znaków w adresach url. Od kilku lat używanie znaków narodowych w domenach i adresach url jest dozwolone. Jednak nie są one zbyt praktycznie. Wpisywanie adresów z polskimi znakami na telefonie jest nieco utrudnione. Słowa kluczowe z polskimi znakami w url strony nie wpływają znacząco na dopasowanie do słów kluczowych wpisywanych w wyszukiwarkę. Tak więc korzyść jest niewielka. Ponadto istnieją wyszukiwarki, które nie odczytują znaków narodowych w adresach.
Ponadto można ustawić dodanie do adresów url nazwy witryny. Może być to ważne jeśli nazwa witryny posiada słowa kluczowe. Ryzykujemy jednak, że te same słowa kluczowe pojawią się wiele razy w wielu adresach. Co do przydatności nazwy witryny w adresach url, zdania specjalistów od SEO są podzielone.
Dla pozycjonowania ma znaczenie czy strona ma adres url z www czy bez www. Generalnie wyszukiwarki traktują takie strony jako dwie osobne strony o tej samej treści. Czyli może to powodować zarzut duplikowania treści. Joomla nie daje możliwości automatycznego przekierowania na jedną z tych możliwości. W tym przypadku należy odpowiednio zmodyfikować plik .htaccess i dodać tam kod przekierowujący na adres z www lub bez www.
Metadane
Tak zwane meta tagi czyli "title", "description" i "keywords" nie są brane pod uwagę przez roboty indeksujące i nie wpływają na pozycjonowanie stron. Szczególnie dotyczy to keywords, które są pomijane przez roboty indeksującie i nie są traktowane jako słowa kluczowe, po których wyszukiwarka klasyfikuje treść strony. Z kolei meta tag opisu strony pojawia się w wynikach wyszukiwania jako opis danego linku. Daje on szybki podgląd czego dana strona dotyczy. Warto więc napisać tu coś co zachęci użytkowników do kliknięcia. Spore znaczenie ma tytuł strony, który powinien być inny dla każdej podstrony.
Joomla standardowo pozwala na dodanie osobnych meta danych dla każdego artykułu. Należy je wpisać w opcjach poszczególnych artykułów. Jednak jest to zadanie bardzo pracochłonne.
Można się tu posłużyć wtyczką Seo Boss, która wiele użytecznych funkcji wpływających na pozycjonowanie. Wtyczka posiada wersję darmową. Wtyczka ta pozwala na łatwą edycję meta danych na jednym ekranie, bez konieczności przechodzenia od artykułu do artykułu. Wtyczka ułatwia również pisanie tekstów zoptymalizowanych pod wybrane słowa kluczowe. Można za jej pomocą śledzić pozycję strony w Google. Wtyczka monitoruje gęstość słów kluczowych oraz pozwala zarządzać linkami wychodzącymi.
Opcje meta dane każdego artykułu w joomla pozwalają również na wybór rodzaju indeksowania. W niektórych przypadkach możemy nie chcieć aby dany artykuł był indeksowany, gdy nie ma on wpływu na pozycjonowanie. Możemy na przykład wyłączyć z indeksowania wszelkiego rodzaju regulaminy.
Zdjęcia i obrazki
Standardowa Joomla posiada ustawienia uniemożliwiające robotom indeksującym wchodzenie do katalogu mediów. Obrazki mają duże znaczenie jeśli chodzi o pozycjonowanie i mogą generować sporo ruchu na stronie. Aby pozwolić wyszukiwarkom na przeszukanie katalogu z obrazami, należy usunąć z pliku robots.txt wiersz /images/.
Bardzo istotne jest dodawanie atrybutu alt, czyli opisu alternatywnego, do każdego obrazka. Opis alternatywny znacznie wpływa na pozycjonowanie strony. Można go dodać w opcjach obrazka edytora JCE.
Bardzo istotne jest optymalizowanie obrazków ładowanych do mediów Joomla. Obecnie łącza nie są tak wolne jak kiedyś i możliwe jest ładowanie na stronę dużych zdjęć. Niemniej jednak duże zdjęcia znacznie opóźniają ładowanie strony. Dlatego też warto zadbać o odpowiednie skadrowanie i zmniejszenie zdjęć na stronę. Dotyczy to nie tylko stron w joomla ale wszystkich innych.
Dostępność na urządzeniach mobilnych Dostępność strony dla urządzeń mobilnych wpływa na ranking i pozycjonowanie strony. Strona powinna płynnie dostosować się do szerokości ekranu. Za widok mobilny odpowiedzialny jest motyw strony. Dlatego kupując motyw dla Joomla, należy zwrócić szczególną uwagę na to czy jest on dostosowany do urządzeń mobilnych.
Optymalizacja treści
Aby ułatwić sobie edycję artykułów, dodawanie zdjęć i formatowanie tekstu, warto zainstalować darmowy dodatek JCE Edytor. W konfiguracji globalnej Joomla należy ustawić domyślny edytor tekstu, czyli w tym przypadku trzeba wybrać JCE edytor.
Ważne znaczenie ma tytuł strony, który wskazuje użytkownikowi o czym jest treść strony. Tytuł powinien być inny dla każdej podstrony oraz nie przekraczać 60 znaków. Jego znaczenie maleje, gdyż nie jest wyświetlany w przeglądarkach mobilnych.
Wyszukiwarki coraz lepiej potrafią rozpoznać wartościową treść w odróżnieniu od bezsensownego zbitku słów kluczowych. Niemniej jednak sam ciekawy i przydatny artykuł to nie wszystko. Powinien być on odpowiednio sformatowany tak aby ułatwiał czytanie użytkownikom. Roboty indeksujące również odróżniają tekst sformatowany i zwracają uwagę na podtytuły, tekst wytłuszczony i teksty wypunktowany.
Ważne jest aby tekst był podzielony na akapity i poprzedzony podtytułami. Ważniejsze frazy w tekście powinny być wytłuszczone. Dobrze jest też stosować listy wypunktowane. Edytor JCE znacznie ułatwi edytowanie treści artykułu.
Przydatne jest dodawanie na stronie tak zwanych okruszków czyli ścieżki powrotu. Ułatwiają one użytkownikom zorientowanie się, w którym miejscu strony się właśnie znajdują. Ma to szczególne znaczenie na urządzeniach mobilnych, gdzie nie wyświetlają się tytuły stron.
Przy optymalizacji witryn w Joomla dobrze jest korzystać z odpowiednich wtyczek, które ułatwią pozycjonowanie. Przykładem może być wtyczką Joomsef. Wtyczka jest płatna, jednak ma darmową wersję. Wtyczka ułatwia ustawienie przyjaznych adresów url, pozwala na zarządzanie meta tagami. Ponadto pozwala na zarządzanie przekierowaniami.
Autorem tekstu jest: Łukasz Wudyka specjalista SEO/SEM właściciel marki YouBoost.
